,
Obserwuj
Lubelskie

Koniec z wyjściami do teatru czy muzeum? Uczniowie tracą na decyzji MEN

6 min. czytania
21.10.2025 16:48

Instytucje kultury znalazły się w dramatycznej sytuacji po tym, jak zgodnie z wolą Ministerstwa Edukacji zmieniono zasady dotyczące godzin ponadwymiarowych. Teatry, kina, miejsca wystawowe od dwóch, trzech tygodni wyraźnie odczuwają, że szkoły na potęgę odwołują rezerwacje.

Do teatrów przychodzi mniej wycieczek szkolnych
Do teatrów przychodzi mniej wycieczek szkolnych
fot. EAST NEWS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego szkoły decydują się na tego typu działania?
  • Co o sytuacji sądzą pracownicy teatrów czy ośrodków kulturalnych?
  • Jak sprawę widzi MEN?

Wszystko przez zmianę zapisu w Karcie Nauczyciela. Dziś brzmi on: "Wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe przysługuje za przydzielone i zrealizowane godziny zajęć dydaktycznych, wychowawczych lub opiekuńczych". - To oznacza, że jeśli nauczyciel A ma w planie swoje lekcje matematyki, ale klasa pojedzie na wycieczkę z nauczycielem B, to A pieniędzy za swoje niezrealizowane lekcje nie dostanie. Działa solidarność zawodowa - jedni nauczyciele nie chcą, by drudzy byli przez nich stratni. Stąd odwoływanie wydarzeń i wycieczek - tłumaczy TOK FM jeden z pedagogów, Łukasz Trojanowski.

Nauczyciele szkół i przedszkoli z Opola wystosowali list do prezydenta tego miasta, ale też do Ministerstwa Edukacji Narodowej. "Z głębokim ubolewaniem informujemy, że zmuszeni jesteśmy zawiesić naszą dotychczasową współpracę w zakresie udziału uczniów w akcjach, imprezach, wizytach i wycieczkach organizowanych przez miasto, a także inne instytucje rządowe i samorządowe, instytucje kultury i uczelnie wyższe(...). Informujemy, że nie zamierzamy rezygnować z tych fundamentalnych aktywności, ale sprzeciwiamy się obciążaniu nauczycieli kosztami finansowymi wynikającymi z ich realizacji" - piszą.

Podkreślają, że zdają sobie sprawę, jak ważne są takie wyjścia dla uczniów. Jednak jak zauważają: "W obecnych realiach organizacyjnych i prawnych realizacja tych wartościowych inicjatyw stała się - nie z naszej winy - niemożliwa do pogodzenia z ochroną praw pracowniczych nauczycieli przedszkoli i szkół miasta Opola. Nie możemy się pogodzić z sytuacją, w której ucząc naszych wychowanków postaw aktywności obywatelskiej i wrażliwości na dobro wspólne, wykazywalibyśmy się jednocześnie brakiem solidarności z koleżankami i kolegami, których kosztem takie kształcenie miałoby się odbywać". Wskazują, że w ich ocenie - cała sprawa to naruszenie prawa do równego traktowania i do poszanowania godności pracownika i jego interesów osobistych.

Podkreślają, że oczekują pilnych działań zmierzających do "zmiany niekorzystnej wykładni prawnej". Doraźnie - dopóki nie ma rozwiązań systemowych - domagają się rekompensaty dla nauczycieli poszkodowanych z powodu tej sytuacji, "poprzez przydzielanie zastępstw doraźnych w czasie zwolnionej godziny ponadwymiarowej, a także formalne uznanie gotowości do pracy za równoznaczne z realizacją zajęć".

Co na to MEN?

Ministerstwo wydało komunikat, który jednak - jak mówią nam sami nauczyciele - niewiele zmienia. "Celem zmian było zakończenie nierównego traktowania nauczycieli w różnych typach szkół i samorządach oraz zapewnienie im jasnych, jednolitych zasad dotyczących wynagradzania, awansu i uprawnień zawodowych" - pisze MEN. Chodzi o to, że do tej pory samorządy podchodziły do tematu różnie, choć większość za godziny ponadwymiarowe płaciła, również wtedy, gdy nauczyciel był w szkole, ale jego klasa poszła do teatru czy wyjechała na wycieczkę.

MEN dopuszcza tylko dwa wyjątki zapłacenia nauczycielowi za godziny ponadwymiarowe, mimo że lekcji nie było. "Pierwszy dotyczy sytuacji, gdy nauczyciel, na polecenie dyrektora, realizuje inne obowiązki opiekuńcze lub wychowawcze, jak na przykład opieka nad uczniami podczas wycieczki, wyjść, np. do teatru, zawodów sportowych czy imprez szkolnych. Drugi przypadek dotyczy sytuacji, gdy niezrealizowanie przez nauczyciela przydzielonych mu w ramach godzin ponadwymiarowych zajęć indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego lub indywidualnego nauczania, nastąpiło z przyczyn niedotyczących nauczyciela, np. choroby dziecka lub ucznia, a nauczyciel był gotów do realizacji tych zajęć" - czytamy na stronie ministerstwa.

- Ten komunikat nie odnosi się do większości sytuacji, które występują w szkole. Wymaga doprecyzowania, wymaga zmiany, bo na dziś dalej jest jak jest. Czyli nie chodzimy na wycieczki, by nie zabierać pieniędzy koleżankom czy kolegom, którzy powinni mieć w tym czasie lekcje - mówi nam jedna z nauczycielek, pani Ewa.

- Szuka się oszczędności. Jeśli godziny ponadwymiarowe nie będą płacone nauczycielom, samorządowcy na tym zaoszczędzą. I tu jest tak naprawdę cały sekret - dodaje nauczyciel języka polskiego, Łukasz Trojanowski w rozmowie z TOK FM. - Nie powinno być tak, że jeśli nauczyciel A pójdzie na dane wydarzenie z klasą, to dostanie wypłatę normalną, ale nauczyciel B, który w tym momencie straci lekcję, pieniędzy nie dostanie. Mimo, że jest w szkole, przygotowany do zajęć - dodaje nasz rozmówca. I wskazuje, że wystarczyłoby tylko wrócić do zapisów z Karty Nauczyciela sprzed lat.

Tracą teatry, ośrodki kulturalne. A najbardziej - dzieci

"Obserwujemy zwiększoną liczbę odwołań lub przekładania rezerwacji grup szkolnych, co zgodnie z informacjami od nauczycieli i dyrektorów ma związek ze zmianami w sposobie rozliczania godzin ponadwymiarowych. Mamy nadzieję, że uda się wkrótce wypracować rozwiązanie, które pozwoli szkołom na kontynuowanie współpracy z instytucjami kultury. Wierzymy, że edukacja kulturalna jest ważnym elementem rozwoju młodych ludzi i liczymy, że jeszcze w tym roku szkolnym będziemy mogli ponownie gościć uczniów na naszych spektaklach" - przekazała nam Justyna Uścińska z Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie.

Inny gnieźnieński teatr - Teatr Artystyczni - wystosował apel do MEN, by jak najszybciej przyjrzało się sprawie, bo "setki dzieci są przez to pozbawione kontaktu z kulturą". "W wyniku tych zmian wiele szkół całkowicie wstrzymało organizację wyjść i wycieczek, w tym również lekcji muzealnych czy udziału w spektaklach teatralnych. Nauczyciele, mimo ogromnej dobrej woli, rezygnują z działań, które jeszcze niedawno były nieodłącznym elementem edukacji kulturalnej" - piszą autorzy listu.

Także w Lublinie sytuacja jest bardzo dynamiczna. "Dziś kolejne grupy odwołały nam rezerwacje na spektakle. Obecnie jest to około połowa szkół, które miały potwierdzone grania. Część jest odwoływana, część nauczycieli na etapie rozmów informuje nas o wstrzymaniu wizyt w teatrze. Problem jest realny i odczuwalny z naszej strony" - wskazała nam Ewelina Romańczuk z Teatru Andersena w Lublinie.

Dramatyczna sytuacja jest też w Teatrze Arlekin w Łodzi. "Zdecydowanie przyjeżdża do nas mniej wycieczek szkolnych. Po pierwsze, mamy dużo mniej telefonów w sprawie rezerwacji. Jeśli kontaktowaliśmy się z nauczycielami, to dostawaliśmy od nich informację, że obecnie z powodu zmian nauczyciele albo sami nie decydują się na wycieczki, albo mają odgórną decyzję dyrekcji o niewychodzeniu z placówki" - przekazano nam w placówce. Jak mówią jej pracownicy, wcześniej telefony się urywały, by zarezerwować miejsce na spektakl. Dziś ok. 30-40 procent z nich zostaje odwołanych, właśnie z uwagi na uciążliwości prawno-finansowe w szkołach.

Dramat nie tylko w teatrach

Jeszcze gorzej jest w Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi - instytucji, która zajmuje się pamięcią, historią i tożsamością miasta. Od lat organizowała zajęcia edukacyjne i kulturalne dla dzieci i młodzieży. "W ostatnich tygodniach praktycznie nie odnotowujemy zgłoszeń od uczniów starszych klas – ich udział w naszych działaniach edukacyjnych spadł niemal do zera. W stosunku do ubiegłego roku jest to ogromny spadek - o prawie 100 procent. Sytuacja dotyczy zarówno regularnych zajęć edukacyjnych organizowanych przez Centrum Dialogu, jak i udziału w wydarzeniach towarzyszących o charakterze edukacyjnym – m.in. cyklu edukacyjno-filmowego Młode Horyzonty, warsztatów, debat oksfordzkich, spacerów tematycznych czy spotkań z gośćmi zewnętrznymi" - napisała nam Aleksandra Zbieranowska z Centrum Edelmana.

Zwróciła też uwagę na coś jeszcze. "Z perspektywy organizacyjnej oznacza to konieczność dostosowania harmonogramu pracy działu edukacji, który obecnie prowadzi znacznie mniej zajęć niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Utrudnione jest również realizowanie naszej misji - szczególnie w zakresie pracy z młodzieżą szkolną oraz budowania relacji międzykulturowych i międzypokoleniowych poprzez edukację. Zmiany te są dla nas nie tylko zaskakujące, ale i niepokojące - ograniczają dostęp uczniów i uczennic do oferty instytucji kultury, a tym samym do pozaszkolnych form zdobywania wiedzy i rozwijania kompetencji społecznych" - napisała nam Zbieranowska.

- Najbardziej stracą na tym dzieci i młodzież. Bo to oni czerpali z kultury na wielu płaszczyznach. Nie wyobrażam sobie, by to miało tak trwać dłużej. Bo de facto stracimy na tym jako społeczeństwo. Edukacja kulturalna, historyczna, teatralna, to edukacja która otwiera dzieciom głowy, uczy obcowania z kulturą i sztuką, ale też uczy tolerancji, otwartości, poszanowania godności i wielu innych wartości. My musimy do tego wrócić jak najszybciej. Wszystko w rękach MEN - dodają nauczyciele, z którymi rozmawialiśmy.