,
Obserwuj
Ludzie

Watykan zdefiniował grzech ekologiczny. O. Gużyński: Dla twardogłowych wszystko pachnie lewactwem

2 min. czytania
13.09.2026 15:50
Obserwuj nas na Google

Watykan coraz bardziej zwraca się w kierunku ekologii. Zdaniem o. Pawła Gużyńskiego to naturalne, a z lewicą kojarzyć to będą jedynie "twardogłowi". - Jak ktoś sobie zryje berecik różnymi ideologiami, to potem z najbardziej podstawowych chrześcijańskich rzeczy wychodzą mu różnego rodzaju dziwactwa - mówił w TOK FM dominikanin. 

O. Paweł Gużyński
O. Paweł Gużyński
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER
  • Czym jest grzech ekologiczny?
  • Czy katolik musi spowiadać się np. z niesegregowania śmieci?

Po trzech latach pracy w tym temacie watykańska Międzynarodowa Komisja Teologiczna opublikowała dokument, w którym wyjaśniła podejście Kościoła do troski o środowisko i zdefiniowała grzech ekologiczny. Wynika z niego, że działania przeciwko naturze to więcej niż sprawa moralna, to kwestia relacji z Bogiem.

- Kościół miał i ma takie antropocentryczne spojrzenie, że człowiek jest koroną stworzenia, ale ostatnio zostaje bardzo mocno doinwestowany ten element odpowiedzialności człowieka za środowisko, w którym żyje. I papież Leon, przedłużając encyklikę papieża Franciszka "Laudato si", kodyfikuje, nazywa pewne rzeczy - tłumaczył w "Niedzielnym Magazynie TOK FM" dominikanin o. Paweł Gużyński.

Grzech ekologiczny. O. Gużyński tłumaczy

Duchowny sięgnął jednocześnie do swojej praktyki słuchania spowiedzi. – Od kiedy spowiadam, a to już trwa prawie 30 lat, to od zawsze pamiętam, że ludzie się z tego spowiadali. Nawet w takich zamierzchłych czasach, 30 lat temu, kiedy nikt nie wiedział jeszcze, że zostanie napisana encyklika "Laudato si" i że papież Leon coś skodyfikuje, ludzie zwracali na to uwagę i spowiadali się z tego, że np. marnują żywność albo, że źle potraktowali swoje zwierzę w domu itd. Więc to wszystko się pojawiało. W tej chwili to nazywamy w systematyczny sposób i odnosimy się do realnego i bardzo poważnego problemu, jaki mamy z klimatem – wyjaśnił rozmówca Przemysława Iwańczyka.

O. Gużyński wskazał, że "nie ma też zmiłowanka" dla konsumpcjonizmu. – Staram się wspierać te nurty, które mówią: nie wymieniaj komórki, jak nie musisz, nie gadżetuj. Większość użytkowników nawet 10 proc. tych aparatów nie wykorzystuje. A to pomnaża niestety degradację środowiska, bo to są kolejne elektrośmieci, kolejne rzeczy wyprodukowane – zaznaczył.

Redakcja poleca

- Czy dla twardogłowych Kościoła katolickiego nie będą to jednak postawy, które za bardzo kojarzą się z lewicą? – pytał Iwańczyk. - Oczywiście, że dla twardogłowych będą, bo dla twardogłowych zawsze wszystko pachnie liberalizmem, lewactwem i tego typu historiami – odpowiedział Gużyński.

- To się będzie zdarzało, ale to nas nie zwalnia z obowiązku, żeby po prostu pewne rzeczy tłumaczyć, uczyć zupełnie naturalnych postaw (…). Jak ktoś sobie zryje berecik różnymi ideologiami, to potem z najbardziej podstawowych chrześcijańskich rzeczy wychodzą mu różnego rodzaju dziwactwa, które z przekazem ewangelicznym nie mają nic wspólnego – skwitował dominikanin.

Źródło: TOK FM