Znaleziono ją martwą w windzie. Ten sam anestezjolog w sprawach innych ofiar. "Kurierzy śmierci"
Winda zjeżdża z góry na dół. W środku leży kobieta, która być może wciąż żyje. Nikt jej nie pomaga. Wkrótce Kraków poznaje kolejną tragiczną historię. I kolejny ślad prowadzący do tego samego środowiska. W centrum wydarzeń pojawia się ten sam lekarz – 58-letni anestezjolog z Dolnego Śląska, który wystawiał recepty na silne leki na masową skalę. Monika Góra idzie jego tropem w 6. odcinku serialu TOK FM "Kurierzy śmierci”.
Odcinek 6. "Śmierć w windzie"
30 stycznia 2025 roku do krakowskiej policji trafia zgłoszenie: w windzie jednego z bloków leży młoda kobieta. Funkcjonariusze szybko ustalają jej tożsamość – to 27-letnia Samanta S. Wcześniej przebywała w mieszkaniu znajomego, Mateusza P. Została stamtąd wyniesiona na krześle obrotowym i pozostawiona w windzie. Pomoc medyczna nie zostaje jednak wezwana od razu. Kobieta umiera. Według prokuratury w momencie, gdy trafiła do windy, mogła jeszcze żyć.
Gdy śledczy przeszukują mieszkanie Mateusza, znajdują coś, co natychmiast przykuwa ich uwagę.
Wspólny mianownik
"Tyle lekarstw, co w małej aptece" – opowiada później funkcjonariuszka. Silne leki przeciwbólowe, opioidy, leki nasenne, benzodiazepiny, strzykawki, igły. W organizmie Samanty biegli znajdują między innymi morfinę, kodeinę i oksykodon. Przyczyną śmierci jest ostre zatrucie wielolekowe.
Taki zestaw substancji śledczy widzą nie po raz pierwszy. Podobne mieszanki znajdowano wcześniej u innych młodych kobiet, których historie poznaliśmy w poprzednich odcinkach "Kurierów śmierci".
"Diler w kitlu"
Okazuje się, że Mateusz jest znajomym Michała J., "strażnika sejfu", a przede wszystkim – że obaj korzystali z usług tego samego lekarza, 58-letniego anestezjologa z Dolnego Śląska. Według ustaleń śledczych działał "niczym receptomat", dostępny całą dobę. Nie musiał znać pacjenta, ani go badać. Wystarczał SMS, numer PESEL, przelew BLIK-iem. W zamian przychodził kod do e-recepty na silne leki psychotropowe. Leki trafiały najpierw do osób uzależnionych, a później – na czarny rynek.
Nazwisko lekarza pojawia się też w sprawie śmierci Julii, którą poznaliśmy we wcześniejszych odcinkach. Z jego recept miał korzystać również Michał J. To m.in. leki przepisywane przez anestezjologa zapełniały jego sejf. Teraz, w mieszkaniu kolejnego mężczyzny z tego samego środowiska, śledczy znajdują ogromną ilość podobnych substancji. Czy to wciąż przypadek?
Epidemia recept
W Polsce od lat rośnie liczba wystawianych recept na silne opioidy. Eksperci mówią o setkach postępowań wobec lekarzy podejrzanych o wypisywanie recept bez wskazań medycznych. W niektórych przypadkach w grę wchodziły ogromne pieniądze. Główny Inspektor Farmaceutyczny przyznaje, że u szczególnie aktywnych lekarzy śledczy znajdywali nawet miliony złotych pochodzące z tego procederu. A według jednego z rozmówców "Kurierów śmierci" ofiar może być znacznie więcej niż te, które znamy z krakowskiego śledztwa.
Dlaczego lekarz nie zawsze widzi, jakie recepty wystawili jego poprzednicy? A pacjent może tego samego dnia otrzymać silne leki od kilku różnych specjalistów? I dlaczego dane, które mogłyby ostrzec przed niebezpiecznym połączeniem leków, wciąż nie są dla lekarzy w pełni dostępne?
Przełamać schemat
Wydawałoby się, że po serii tragedii opisanych w poprzednich odcinkach, po "śmierci w windzie", krakowska siatka dilerów lekarstw psychotropowych została rozbita. A jednak to środowisko wciąż żyje własnym rytmem.
Kilka miesięcy po śmierci Samanty, w mieszkaniu kolejnego znajomego Michała J., dochodzi do następnej niemal-tragedii. Druga Ola, będąca pod wpływem silnych opioidów, próbuje odebrać sobie życie.
Wszystko zapowiada powtórkę znanego już scenariusza: dziewczyna w kryzysie, mieszkanie dilera, karetka wezwana za późno. Tym razem jednak coś się różni. Ktoś zdąży na czas. Ola przeżywa.
Miejscem zdarzeń jest mieszkanie Andrzeja O. Słuchacze i słuchaczki serialu znają go już jako "klucznika". Pilnował on dostępu do sejfu z lekami, był przyjacielem Michała J. Wydawałoby się, że po serii tragedii opisanych w poprzednich odcinkach, po "śmierci w windzie", krakowska siatka dilerów lekarstw została rozbita. Jak to możliwe, że mimo aresztowań, ten sam schemat wciąż działa?
Posłuchaj 6. odcinka "Kurierów śmierci":
"Kurierzy śmierci" to nowy serial podcastowy TOK FM autorstwa Moniki Góry. Śledztwo prowadzi od nagłych zgonów młodych kobiet do recept wystawianych na masową skalę i nielegalnej dystrybucji silnych substancji. Monika Góra jest reporterką, scenarzystką i autorka książek, m.in.: "Kryptonim ‘Skóra'", "Tajemnice morderstwa Jaroszewiczów" i "Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan?".