Andrzej Poczobut wolny. Imielski wzruszony: Nie da się go złamać
Andrzej Poczobut został zwolniony z białoruskiego więzienia. - Zawsze Andrzeja nakłaniałem do tego, że przyjechał do Polski i stąd pisał o Białorusi. Andrzej mówił: "Jeśli wyjadę z Białorusi, to będzie oznaczało, że Łukaszenka ze mną wygrał. Nie mógłbym sobie spojrzeć w twarz w lustrze" - mówił w TOK FM Roman Imielski.
- Andrzej Poczobut został uwolniony przez białoruski reżim, przebywał w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze po aresztowaniu w marcu 2021 roku;
- Roman Imielski opowiadał, że Poczobut nie chciał wracać do Polski, bo to oznaczałoby wygraną Alaksandra Łukaszenki;
- Dziennikarz spytał we wtorek Donalda Tuska, czy będzie mógł wrócić na Białoruś.
Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut po ponad pięciu latach od aresztowania został zwolniony z kolonii karnej w ramach wymiany więźniów między reżimem Alaksandra Łukaszenki a Polską.
- Mam łzy w oczach. Bartek Wieliński, zastępca redaktora naczelnego, wysłał mi zdjęcie z połową Andrzeja, którego znam, bo wycierpiał bardzo wiele w więzieniu - mówił w "TOK 360" Roman Imielski, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", której Poczobut jest dziennikarzem.
- Jest to najlepsza wiadomość, jaką dostałem w ostatnich latach. Mój przyjaciel, niesamowite emocje - dodał gość Filipa Kekusza. Jak dodał, negocjacje toczyły się w ogromnej tajemnicy, ale wiadomo, że dużą rolę odegrali w nich Amerykanie. Radosław Sikorski we wtorek na konferencji prasowej przyznał, że uwolnienie Andrzeja Poczobuta "to przykład doskonałego sojuszu z USA". - Ten dzień nie byłby możliwy bez prezydenta Donalda Trumpa i jego decyzji - podkreślił szef polskiej dyplomacji.
- Najważniejsze jest to, że Andrzej jest na terytorium Polski, jest bezpieczny i jego rodzina też - dodał Imielski.
"Sowiecki system karny"
Zastępca redaktora naczelnego "Wyborczej" mówił, że przez ostatnie miesiące nie było w ogóle wiadomo, co dzieje się z Poczobutem. - System karny na Białorusi jest sowiecki. Nawet rodzina nie miała od Andrzeja wielu informacji, była przez miesiące odcięta od listów. Nawet adwokaci, którzy się z nim spotykali, musieli podpisywać specjalne pismach, w których (zobowiązali się, że - red.) nie będą informowali o tym, w jakim stanie jest Andrzej i w jakich warunkach przebywa - stwierdził.
- Andrzej to tak pozytywna osoba, a jednocześnie z tak mocnym kręgosłupem moralnym, etycznym. Jego nie da się złamać - mówił Imielski. Przypominał, że już w przeszłości dyktatura więziła Poczobuta za "oczernianie" Łukaszenki na łamach "Wyborczej".
Wtedy po wyjściu dziennikarz żartował, że stracił nieco zbędnych kilogramów dzięki odsiadce. Teraz na zdjęciach wygląda na bardzo wychudzonego. - Jest wycieńczony. Został zakażony koronawirusem, nie podawano mu leków długi czas, które musi brać. Przeszedł tam kaźń. Zawsze Andrzeja nakłaniałem do tego, że przyjechał do Polski i stąd pisał o Białorusi. Andrzej mówił "jeśli wyjadę z Białorusi, to będzie oznaczało, że Łukaszenka ze mną wygrał. Nie mógłbym sobie spojrzeć w twarz w lustrze" - dodał gość TOK FM.
"Niezłomny. ‘Będę mógł tam wrócić?’ - to były jego pierwsze słowa. ‘Tylko ty decydujesz. Jesteś już wolnym człowiekiem’ - odpowiedziałem" - napisał we wtorek na X Donald Tusk.
Źródło: TOK FM