advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Wielkie emocje przy powrocie Poczobuta. "Po prostu się popłakałem"

2 min. czytania
28.04.2026 14:59

Dopiero za jakiś czas dowiemy się, co musiał przeżyć Andrzej Poczobut, kiedy będzie już w stanie opowiedzieć o torturach i wszystkim, co z nim robili przez te ponad pięć lat - mówił w TOK FM Aleś Zarembiuk. Szef Fundacji Białoruski Dom nie krył wzruszenia, gdy zobaczył zdjęcie uwolnionego Poczobuta.

Bartosz Wieliński i Andrzej Poczobut
Bartosz Wieliński i Andrzej Poczobut
fot. Konto Bartosza Wielińskiego X @Bart_Wielinski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak przebiegało uwolnienie Andrzeja Poczobuta?
  • Dlaczego Andrzej Poczobut został aresztowany na Białorusi?
  • Które działania Poczobuta nie podobały się reżimowi białoruskiemu?

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że Andrzej Poczobut jest wolny. "Witaj w polskim domu, Przyjacielu" - napisał premier na X, dołączając zdjęcie z powitania z Poczobutem. Zdjęcie z powrotu Poczobuta zamieścił również Bartosz Wieliński, dziennikarz "Gazety Wyborczej" i bliski współpracownik uwolnionego aktywisty.

- Ja się po prostu popłakałem - powiedział w "TOK 360" Aleś Zarembiuk, szef Fundacji Białoruski Dom. Tak na fotografię Tuska zareagował rozmówca Filipa Kekusza. - Znam Andrzeja od lat 90., pamiętam innego człowieka - mówił Zarembiuk. I porównał widok Poczobuta do wizerunków ludzi, którzy przeszli stalinowskie gułagi.

Fundacja Białoruski Dom pomaga represjonowanym Białorusinom. Zarembiuk przyznał, że widział setki więźniów politycznych, ale ci, którzy w ostatnim czasie są wypuszczani, są w coraz gorszym stanie. - Ostatnio spotkałem byłą więźniarkę polityczną, dziennikarkę Biełsatu - Kaciarynę Andrejewą. Popatrzyłem jej w oczy i później nie mogłem spać - powiedział Aleś Zarembiuk.

- To nie jest uwolnienie, ale wymiana - zaznaczył gość Filipa Kekusza. Zarembiuk wyjaśnił, że znamy zaledwie strzęp informacji na temat tego, jak przebiegał czas Poczobuta w areszcie i łagrze o zaostrzonym rygorze. - Prawie żadne wiadomości do nas nie docierały. Sytuacja Andrzeja nie mogła być przekazywana nawet przez pocztę więzienną - mówił szef Fundacji Białoruskiego Domu. Jak wyjaśnił, Poczobut nie mógł komunikować się w języku polskim ze swoim synem i miał ograniczony kontakt ze swoją rodziną. - Większość czasu przez te pięć lat spędził w izolatce - dodał Zarembiuk.

- Był nie tyle "osobistym wrogiem Łukaszenki", co uczciwym człowiekiem, który relacjonował z Białorusi to, co się tam odbywało. To Łukaszenka wymyślił sobie, że Andrzej Poczobut jest jego wrogiem, choć on nigdy nie zajmował się polityką, nigdy nie był członkiem ruchu politycznego - zaznaczył Aleś Zarembiuk w TOK FM.

Poczobut uwolniony z białoruskiej kolonii karnej

Andrzej Poczobut został zatrzymany przez białoruski reżim 25 marca 2021 roku i od tamtej pory przebywał za kratami. Poczobut przez wiele lat współpracował z polskimi mediami - również "Gazetą Wyborczą" - relacjonując sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem. 25 marca 2021 roku został zatrzymany. Władze białoruskie przypisały jego działaniom - polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach - znamiona "rehabilitacji nazizmu". Aktywistę długo przetrzymywano w areszcie, a 8 lutego 2023 roku skazano na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Apelacja została odrzucona przez białoruski Sąd Najwyższy i Poczobut przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku. 

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, PAP