advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Jak doszło do uwolnienia Poczobuta? "Wymiana pięć na pięć"

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
28.04.2026 14:41

Oprócz Andrzeja Poczobuta uwolnionych zostało dwóch innych obywateli Polski oraz dwóch z Mołdawii. - W wymianie został uwolniony za to rosyjski archeolog i jeszcze inne cztery osoby, rosyjscy szpiedzy. Była to więc wymiana pięć na pięć osób - mówił w TOK FM Anton Żukau, rzecznik prasowy Centrum Białoruskiej Solidarności.

Andrzej Poczobut na wolności
Andrzej Poczobut na wolności
fot. @donaldtusk / X.com
  • Andrzej Poczobut został uwolniony;
  • Oprócz Poczobuta uwolnionych zostało dwóch innych obywateli Polski oraz dwóch obywateli Mołdawii;
  • Szef polskiej dyplomacji - podczas konferencji - wyraził nadzieję, że uwolnienie Poczobuta doprowadzi do nowego otwarcia w relacjach polsko-białoruskich.

Donald Tusk poinformował we wtorek, że polski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej Andrzej Poczobut jest wolny. "Witaj w polskim domu, Przyjacielu" - napisał premier na X, dołączając zdjęcie z powitania z Poczobutem. Dziennikarz spędził 1860 dni w więzieniu o zaostrzonym rygorze. 

"Wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji. Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół" - nadmienił szef polskiego rządu.

Poczobut wolny. "Wymiana pięć na pięć"

- Było wiele różnych negocjacji. Cieszymy się, że to się wreszcie udało - komentował w "TOK360" Anton Żukau, rzecznik prasowy Centrum Białoruskiej Solidarności. Jak dodał, oprócz Andrzeja Poczobuta uwolnionych zostało dwóch innych obywateli Polski oraz dwóch obywateli Mołdawii. - W wymianie został uwolniony za to rosyjski archeolog i jeszcze inne cztery osoby, rosyjscy szpiedzy. Była to więc wymiana pięć na pięć osób - mówił dalej Żukau.

Redakcja poleca

Informacje te przekazał również na konferencji prasowej szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Radosław Sikorski podkreślił, że uwolnienie Poczobuta nie byłoby możliwe "bez prezydenta Donalda Trumpa, jego decyzji, a także bez specjalnego wysłannika USA ds. Białorusi Johna Coale'a i całego Departamentu Stanu".

Sam John Coale napisał na X: "Dziś jako specjalny wysłannik prezydenta USA (Donalda) Trumpa ds. Białorusi, wraz z zespołem pomogłem doprowadzić do uwolnienia trzech Polaków i dwóch Mołdawian". - To były bardzo złożone negocjacje, kilka krajów było w to zaangażowanych, ale w końcu się nam udało. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni - mówił Coale, który też występował na konferencji w MSZ.

Co chce osiągnąć Łukaszenka?

Anton Żukau w "TOK360" mówił, że Łukaszenka mógł chcieć coś dla siebie tym działaniem "wyhandlować". - Warto powiedzieć, że trwają negocjacje w sprawie innych więźniów politycznych i widzimy, że Stany Zjednoczone usunęły sankcje wobec różnych białoruskich firm - powiedział rozmówca Filipa Kekusza. Zaznaczył, że dla Łukaszenki ważny jest też swobodny dostęp do portu w Kłajpedzie na Litwie, który pomógłby mu w międzynarodowym handlu.

Szef polskiej dyplomacji - podczas konferencji - wyraził nadzieję, że uwolnienie Poczobuta doprowadzi do nowego otwarcia w relacjach polsko-białoruskich, ale - jak zaznaczył - inicjatywa leży po stronie Alaksandra Łukaszenki. - Nie chcę tutaj składać jakichś obietnic bez pokrycia, ponieważ taki "fałszywy świt" wstawał już wcześniej - stwierdził. Zaznaczył także, że w stosunkach tych w przeszłości były epizody "odwilży", w których na Białorusi nie było żadnych więźniów politycznych.

Sikorski podkreślił, że Poczobut, którego witał na granicy z Białorusią premier Tusk, jest obecnie wygłodniały i wycieńczony, ponieważ przebywał w bardzo surowym więzieniu przez pięć lat. Jego zdaniem jest on "symbolem oporu na Białorusi". - Andrzej Poczobut był uwięziony wyłącznie dlatego, że mówił prawdę - zaznaczył.

Źródło: TOK FM, PAP