Głosowanie ws. aborcji. Co zrobili ludzie Morawieckiego? "Nikt nie miał odwagi"
Posłowie klubu Rozwoj Plus zagłosowali przeciw ustawie przywracającej możliwość aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu. A przecież Mateusz Morawiecki zapewniał, że zawsze popierał powrót do tzw. kompromisu aborcyjnego. - Po tym przypadku widać, że Rozwój Plus nie różni się niczym od PiS - oceniła w TOK FM wiceprzewodnicząca klubu Lewicy Dorota Olko.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co dzieje się z projektami legalizującymi aborcję do 12. tygodnia ciąży;
- Jak w głosowaniu w sprawie dwóch projektów liberalizujących prawo aborcyjne głosowało Rozwój Plus;
- Jak Dorota Olko komentuje konflikt Partii Razem i Nowej Lewicy.
Sejm zdecydował we wtorek o złagodzeniu przepisów aborcyjnych. Posłowie przyjęli obie głosowane ustawy. Pierwsza - Trzeciej Drogi - przywraca możliwość aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu. Druga - Lewicy i Koalicji Obywatelskiej - depenalizuje pomocnictwo przy aborcji, polegające np. na przekazaniu tabletek ciężarnej kobiecie. Teraz ustawy trafią do Senatu, a później na biurko prezydenta.
Co z legalizacją aborcji do 12. tygodnia? "Powinniśmy te ustawy procedować"
Mimo to w czwartek w wielu miastach w Polsce odbędą się protesty pod hasłem "Czerwona kartka za aborcję", przypominające rządzącym o tym, że - zgodnie ze złożoną podczas kampanii wyborczej obietnicą - mieli pójść jeszcze o krok dalej i zalegalizować aborcję do 12. tygodnia ciąży.
Dwa projekty ustaw przewidujące legalizację przerwania ciąży do 12. tygodnia, przygotowane przez Koalicję Obywatelską i Nową Lewicę, czekają na procedowanie. - W sprawie trzeciego projektu dotyczącego aborcji, to pytanie kierujemy do komisji nadzwyczajnej, w związku z tym czekamy na sprawozdanie, jeżeli ono będzie, będzie procedowane - przekazał marszałek Sejmu i przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty na konferencji prasowej.
Dorota Olko, wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy i członkini Stowarzyszenia Wspólne Jutro, podkreśliła w TOK FM, że "nie wyobraża sobie, żeby te projekty nie były procedowane". - Zakładam, że teraz komisja (Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży - red.) będzie procedowała kolejne projekty. Presja z różnych stron ma znaczenie, więc uważam, że powinniśmy te ustawy procedować i wywierać na to presję - zaznaczyła rozmówczyni Karoliny Lewickiej.
Polityczka skomentowała także wynik wtorkowego głosowania. Jak wskazała, "pewnym zaskoczeniem" była dla niej postawa członków klubu parlamentarnego Rozwój Plus. - Mateusz Morawiecki deklarował, że zawsze był za kompromisem aborcyjnym i wydawało się, że posłowie z Rozwój Plus pokażą raz, że się różnią (od Prawa i Sprawidliwości - red.). Okazało się, że nikt nie miał odwagi zagłosować "za" w przypadku obu projektów. Po tym przypadku widać, że Rozwój Plus nie różni się niczym od PiS - oceniła gościni TOK FM.
"Nie chciałam brać udziału w rytualnej wojnie". Olko o kulisach odejścia z Partii Razem
Rozmowa w porannej audycji dotyczyła także zaostrzającego się konfliktu Nowej Lewicy z Partią Razem. Zaczęło się od ostrej wymiany zdań między współliderem Razem Adrianem Zandbergiem, a ministrą rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk dotyczącej rządowej propozycji podwyżki minimalnej w budżecie na 2027 rok. Zandberg zarzucił szefowej resortu, że stawka godzinowa wzrośnie zaledwie o 90 groszy brutto. Ta w odpowiedzi zarzuciła politykom Razem, są w opozycji, więc ich obecność w Sejmie nie przynosi pracownikom żadnych korzyści, a jedyne zarobki, o które dbają, to ich własne pensje poselskie. Podobne zarzuty skierował w kierunku Zandberga Włodzimierz Czarzasty, który w piątek na antenie TOK FM nazwał Zandberga "koryciarzem" i "przywódcą przedszkolaków", który "jeździ z malutką barykadą w malutkim plecaczku". Razem zrewanżowało się krytyką sytuacji w zarządzanych przez Nową Lewicę Ochotniczych Hufcach Pracy.
Dorota Olko, która odeszła z Partii Razem niecałe dwa lata temu, spodziewała się takiego rozwoju wydarzeń. - Tak właśnie to sobie wyobrażałam, że koło Partii Razem będzie bardzo intensywnie atakowało także Nową Lewicę. I to był jeden z powodów, dla których podjęłam decyzję o odejściu. Było dla mnie oczywiste, że bycie konstruktywną opozycją jest istotne, że nie wszystkie ruchy obecnego rządu podobają mi się w pełni, ale jednocześnie współpraca na Lewicy była dla mnie czymś bardzo istotnym i korzystnym, bo uczyliśmy się od siebie nawzajem. Więc niestety tak sobie to wyobrażałam, że będzie bardzo ostry atak na Nową Lewicę i dlatego nie chciałam brać udziału w rytualnej wojnie z inną partią lewicową, która jeszcze chwilę wcześniej była partnerem - powiedziała wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy w TOK FM.
Źródło: TOK FM