,
Obserwuj
Polska

Grzybiarze z Rumunii w podkarpackich lasach. "Ludzie dzwonią, że coś się dzieje niedobrego"

2 min. czytania
21.10.2026 20:43

Zorganizowane grupy grzybiarzy z Rumunii w podkarpackich lasach. - Kłopotem jest to, że chodzą tyralierą, że smagła twarz widziana w lesie u kilku osób może budzić przerażenie. Mamy takie głosy, że ktoś jest przerażony, ludzie dzwonią (...), ale nie było żadnego zgłoszenia, jeśli chodzi o agresywne zachowania - mówił w TOK FM Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Grzybiarz [zdjęcie ilustracyjne]
Grzybiarz [zdjęcie ilustracyjne]
fot. Agencja Wschod / Forum
  • Grupy mieszkańców Rumunii zbierają grzyby w podkarpackich lasach; 
  • Zbierają "praktycznie wszystko", bo wysyp grzybów "nie jest rewelacyjny"; 
  • Jak mówił w TOK FM przedstawiciele RDLP w Krośnie, grzybiarze z Rumunii budzą niepokój okolicznych mieszkańców.

W lasach na Podkarpaciu - głównie w Beskidzie Niskim, pojawiły się zorganizowane grupy grzybiarzy z Rumunii. 

- Wyglądają raczej na ubogich mieszkańców wsi, którym ktoś organizuje ten interes. Przyjeżdżają czasem na kilka, kilkanaście dni, kiedy jest wysyp grzybów - mówił w "TOK 360" Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Jak dodał "organizujący musi mieć z tego spory zysk", bo grupy żyją w bardzo trudnych warunkach, a bywa, że koczują na polach namiotowych. 

- Wychodzą bardzo wcześnie do lasu, skoro świt. Bez wielkich śniadań, to jedzenie w biegu. Idą do lasu z torbami, koszykami, specjalnymi skrzynkami do sortowania i transportu większymi samochodami - relacjonował rozmówca Wojciecha Muzala.

Co zbierają? Jak mówił gość TOK "praktycznie wszystko". Tym bardziej, że "w tym roku wysyp nie jest rewelacyjny". 

- Jeśli chodzi o prawdziwki czy koźlarze, bardziej cenione, to tutaj nie ma specjalnie za czym chodzić. Sporo jest za to rydzów w beskidzkich lasach, dlatego że jest tu też dużo drzewostanów porolnych. Jeżeli rydze się już pojawiają, to (...) można je zbierać w dużych ilościach - przyznał Edward Marszałek.

"Zachowują się poprawnie"

Grupy grzybiarzy z Rumunii nierzadko wzbudzają niepokój okolicznych mieszkańców. 

- Kłopotem jest to, że chodzą tyralierą, że smagła twarz widziana w lesie u kilku osób może budzić przerażenie. Mamy takie głosy, że ktoś jest przerażony, ludzie dzwonią, że coś tu się dzieje niedobrego. Ale nie było żadnego zgłoszenia, jeśli chodzi o agresywne zachowania. Oni się zachowują poprawnie - podkreślił rozmówca Wojciecha Muzala. 

Jak dodał, "nie ma tutaj prawa ingerować, bo nie jest służbą, która zajmuje się cleniem grzybów czy kontrolą pojazdów". 

- Oczywiście, jeżeli przekraczają przepisy leśne, czyli na przykład wjeżdżają samochodami do lasu w miejsca niedozwolone, to są karani. Tutaj nie ma żadnej ulgi, to oczywiste. Stąd tylko w ostatni weekend kierowcy rumuńscy zapłacili osiem mandatów tylko w dwóch nadleśnictwach: Dukla i Rymanów - poinformował Marszałek. 

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca