Na rosyjskim dieslu po głosy Amerykanów? Plan Trumpa może się szybko posypać
Moskwa ma dostarczać Waszyngtonowi olej napędowy. Bo przez Trumpa i jego wojnę w Iranie Amerykanie płacą przy dystrybutorach rekordowo dużo, a im więcej płacą - tym niższe są notowania Trumpa i jego Republikanów przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Ale rosyjski diesel będzie plasterkiem na wielką paliwową ranę.
Grecki tankowiec płynął do amerykańskiego portu, a świat mu się bacznie przyglądał. W tym odcinku powiemy:
- dlaczego tak pilnie obserwowany na świecie był ten jeden konkretny statek
- czy przypieczętował deal Trumpa z Putinem dotyczący rosyjskiego oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych
- i jakie to będzie miało znaczenie dla cen diesla;
Ten odcinek zaczniemy od śledzenia, konkretnie śledzenia międzynarodowych tras pokonywanych przez tankowce. Tym razem chodzi o konkretne jednostki i trasę, która nie była pokonywana przez wiele ostatnich miesięcy. Pomiędzy rosyjskimi naftoportami a punktami odbioru w USA. Statek, którego szukają ciekawscy na całym świecie, nie płynie jednak z zachodu na wschód (Ameryka jest dzisiaj największym eksporterem ropy naftowej na świecie), ale ze wschodu na zachód. Ma wieźć olej napędowy.
Ten sam, którym na świecie nie wolno z Rosją handlować. To konkretne paliwo, ma napędzić fatalne notowania Republikanów z Donaldem Trumpem na czele przed wyborami do Kongresu dokładnie za dwa tygodnie. A już teraz napędza wydarzenia, które nie są bez znaczenia także dla ciebie.
Na początek o wirtualnym polowaniu na statek
I o sensacji jaką przyniosła informacja, że grecki tankowiec przystosowany do przewozu chemikaliów i produktów naftowych zmierza do amerykańskiego wybrzeża w Karolinie Południowej. Zastanawiasz się, kogo obchodzi przypadkowy statek? Recz w tym, że ten miał nie być przypadkowy. Miał wieźć do Ameryki rosyjskie paliwo. To samo, którym nie wolno handlować z Kremlem pod groźbą międzynarodowych kar. Przybycie statku z takim ładunkiem w połowie października byłoby tym bardziej sensacyjne, że oznaczałoby zawarcie porozumienia z Władimirem Putinem znacznie wcześniej, niż świat się o tym porozumieniu dowiedział. Bo morska droga z Rosji do USA zajmuje kilka tygodni.
Ostatecznie okazało się, że statek przywiózł do Południowej Karoliny nie diesel tylko nawozy. Ale zainteresowanie, jakie transportowi towarzyszyły, świadczą o emocjach, jakie budzi amerykańska taryfa ulgowa wobec Kremla.
Więcej w podcaście!
Źródło: TOK FM