,
Obserwuj
Polska

Wyrok ws. Sebastiana M. Ekspert zwraca uwagę na jedną kwestię. "Sąd nie musiał tego robić"

2 min. czytania
21.10.2026 14:29

Sebastian M., który pędząc ponad 300 km/h, doprowadził do śmierci trzyosobowej rodziny na autostradzie A1, został skazany na osiem lat więzienia. - Ta sprawa jest wyjątkowa i tak też została potraktowana przez sąd - komentował w "TOK360" Michał Fertak, adwokat oraz ekspert prawa drogowego.

Sebastian M. w sądzie w dniu ogłoszenia wyroku
Sebastian M. w sądzie w dniu ogłoszenia wyroku
fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jaki jest wyrok sądu ws. Sebastiana M.;
  • jak brzmiało uzasadnienie wyroku;
  • jakie były okoliczności wypadku na A1;
  • jak decyzję sądu ocenia adwokat i ekspert ruchu drogowego Michał Fertak;

Na osiem lat więzienia skazał Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim Sebastiana M., sprawcę wypadku na autostradzie A1. Trzy lata temu zginęła w nim trzyosobowa rodzina. To najwyższa kara przewidziana w kodeksie karnym za zarzucany mu czyn.

Sebastian M. musi też wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 500 tys. zł każdemu z rodziców zmarłych oraz bratu jednej z ofiar. W sumie to 2,5 mln zł. Sąd orzekł wobec oskarżonego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na 15 lat. Skazany o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego mógł ubiegać się dopiero po odbyciu trzech czwartych kary (sześć lat).

- Oskarżony, wykorzystując drogę publiczną, zamiast się udać na dedykowany takim eksperymentom tor Formuły 1, sprawdzał, ile uda się maksymalnie wydobyć prędkości z tak stuningowanego BMW. Nie wiadomo, ile tego rodzaju eksperymentów oskarżony zdołał wcześniej skutecznie przeprowadzić, poza tym jednym, jaki został ujawniony, który zakończył się tragedią całej trzyosobowej rodziny - uzasadniła sędzia Renata Folkman.

Redakcja poleca

Najwyższy wymiar kary dla Sebastiana M. "Ważny sygnał dla innych kierowców"

Wyrok ws. Sebastiana M. w "TOK360" komentował Michał Fertak, adwokat oraz ekspert prawa drogowego. - To jest ważny sygnał dla społeczeństwa, dla innych kierowców, żeby po prostu się opamiętać. Ta sprawa jest wyjątkowa i tak też została potraktowana przez sąd ze względu na okoliczności tego zdarzenia - powiedział gość Filipa Kekusza.

Ekspert zwrócił uwagę, że skazany będzie mógł ubiegać się o przedterminowe warunkowe zwolnienie dopiero za sześć lat. - To późno. Sąd nie musiał tego robić. W przeciwnym wypadku Sebastian M. mógłby ubiegać się o to po połowie odbytej kary. I to zadośćuczynienie zasądzone na rzecz pokrzywdzonych też jest znaczne. To również jest sygnał - ocenił Michał Fertak.

Choć, według niego, sprawca wypadku na A1 zasługuje na jeszcze wyższą karę. - Te kary powinny być wyższe, żeby pełniły funkcję odstraszającą, bo pędząc ponad 300 km/h jesteśmy potencjalnym zabójcą drogowym. To działania edukacyjne i przede wszystkim, nieuchronność kary - to że ona przyjdzie niezależnie od tego, jakimi środkami dysponujemy, czy wyjedziemy do Dubaju, czy w inne miejsce na świecie, nas dosięgnie - to są elementy, które niewątpliwie wpłynęłyby na postawy społeczne i opamiętanie się niektórych osób - podsumował Michał Fertak w rozmowie w TOK FM.

Źródło: TOK FM