Co Święczkowski powiedział do Berka? "Zawoalowana groźba"
Czy Bogdan Święczkowski użył siły wobec sędziego Macieja Berka? O szczegółowym przebiegu wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym mówił w TOK FM sędzia TK prof. Maciej Taborowski.
- Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie sędziego TK;
- Minister Waldemar Żurek przyznał, że dotarły do niego informacje, że Berek był szarpany;
- Co dokładnie działo się w środę w trybunale?
Szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek przyznał, że dotarły do niego informacje, że sędzia Maciej Berek miał być szarpany w Trybunale Konstytucyjnym. Minister chce, żeby sprawdziła to prokuratura.
O przebieg wydarzeń w TK pytany był w "Poranku TOK FM" prof. Maciej Taborowski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, wykładowca na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Jedno z pytań prowadzącej Karoliny Lewickiej, dotyczyło tego, czy Bogdan Święczkowski naruszył nietykalność osobistą Macieja Berka, w tym czy wypchnął go z korytarza, czy użył rąk.
- Tak, te zdarzenia miały miejsce, to mogę potwierdzić - odpowiedział prof. Maciej Taborowski.
Wskazał, że po spotkaniu, które sędzia Berek miał z prezesem Święczkowskim, chcieli przejść do pokojów sędziów, którzy objęli swoje urzędy. - Część osób weszła, natomiast w pewnym momencie podbiegł pan Świeczkowski i wypchnął z drzwi pana Berka i w tych drzwiach już stanął, broniąc dostępu - opowiadał. Zastrzegł, że ostatecznie sędziowie "przenieśli się w inne miejsce".
Dopytywany, czy prawdą jest, że Bogdan Świeczkowski miał powiedzieć, że gdyby ich wpuścił, to by poszedł siedzieć, odpowiedział krótko: "Tak".
- Nastawienie Bogdana Święczkowskiego jest cały czas konfrontacyjne. Od kwietnia tego roku pismami i działaniami prawnymi, próbujemy doprowadzić do sytuacji, w której będziemy mogli zacząć pracować. Natomiast postawa drugiej strony jest taka, że do tej pracy nas pan Święczkowski dopuścić nie chce - mówił też prof. Taborowski.
Zastrzegł przy tym, że obraz widziany z góry jest jeden: Trybunał "od dłuższego czasu praktycznie nie wykonuje swojej funkcji, a orzeczenia, które zapadają są nie tylko nieliczne, lecz również nie dotyczą istotnych spraw dla ludzi".
- Jeżeli mówimy o bieżącym działaniu Trybunału Konstytucyjnego, to co też podniosła Komisja Wenecka, wniosek jest następujący: każdy skład obecnie, który jest losowany czy przydzielany według nazwisk i kolejności wpływu, bez udziału nowo wybranych sędziów, jest wadliwy. Wszystkie sprawy w zasadzie, które miały być rozstrzygane, będą więc obarczone wadą prawną - podkreślił.
"Tam nie ma nic więcej"
Gość TOK FM pytany był też, czy Bogdan Święczkowski miał powiedzieć, że wie, co jest w materiałach prokuratorskich na Macieja Berka.
- Tak, podczas rozmowy pan sędzia Berek przekazał nam, że takie słowa padły i taki rodzaj zawoalowanej groźby padł. Ale to możemy tylko powiedzieć, że to nic nowego, z pewnym zażenowaniem - przyznał prof. Maciej Taborowski
Co będzie dalej z TK? Czy sędziowie wybrani przez Prawo i Sprawiedliwość przez Sejm poprzedniej kadencji są "w jakiś sposób" gotowi do współpracy? Jak przyznał rozmówca Karoliny Lewickiej, nie może publicznie mówić o możliwych scenariuszach. - Ostatnio pan Święczkowski powiedział, że w związku z sytuacją budżetową, będzie jednak zwoływał zgromadzenie ogólne. Jeżeli tak zrobi, to na pewno się na nim stawimy - zapewnił.
Gdyby doszło do tego, że sędziowie nie zostaną dopuszczeni, to - dodał - "będą odpowiednio reagować".
Przyznał też, że "z uwagi na groźby części sędziów przyznano ochronę" SOP.
Na koniec prof. Taborowski podkreślił, że rota ślubowania "w istocie sprowadza się do tego, że sędzia mówi, że będzie swoją pracę wykonywał dobrze, zgodnie z określonymi standardami”. - To jest funkcja ślubowania, żeby to uroczyście, publicznie przekazać. Tam nie ma nic więcej. To, że będę się zachowywał zgodnie z określonymi standardami, nie rodzi jakichś kompetencji po stronie prezydenta, żeby kontrolować jakiekolwiek elementy z tym związane - skwitował w TOK FM
Źródło: TOK FM, PAP