,
Obserwuj
Polityka

"Jak się okazuje, można szczekać w Sejmie". Chorosińską krytykują nawet w PiS

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
07.09.2026 13:00
Obserwuj nas na Google

Piątkowe posiedzenie Sejmu zapamiętamy ze względu na wybór Macieja Berka na sędziego TK, ujawnienie przez premiera Tuska zeznań ws. Zondacrypto oraz... "szczekanie" posłanki PiS Dominiki Chorosińskiej. Za zachowanie byłej ministry kultury zdążył już przeprosić wiceprezes partii Tobiasz Bocheński. Niewykluczone też, że posłanka zostanie ukarana przez Komisję Etyki Poselskiej.

Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • co dokładnie wydarzyło się w piątek w Sejmie;
  • jak Dominika Chorosińska skomentowała swoje zachowanie;
  • jak sprawę komentują inii politycy PiS.

Burza wokół posłanki PiS. Co się wydarzyło w piątek w Sejmie?

W piątek, tuż przed głosowaniem ws. powołania Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego głos zabrał szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, przekonując, że większość parlamentarna "próbuje obsadzić polityka na funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego". Jeszcze niedawno Berek pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.

Po Boguckim na mównicę wyszedł wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wskazując, że to sytuacja "bez precedensu", gdy przedstawiciel prezydenta "próbuje wpłynąć na przedstawicieli narodu i zabiera głos w tej izbie, żeby zablokować demokratyczny wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego". Właśnie wtedy na sali plenarnej rozległo się... szczekanie. Nagranie z incydentu szybko obiegło media społecznościowe. Okazało się, że odłgos ten wydała z siebie Dominika Chorosińska - posłanka PiS i ministra kultury i dziedzictwa narodowego w tzw. dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego. "Szczekanie" Chorosińskiej zostało uwzględnione w stenogramie z posiedzenia.

Na innym nagraniu z piątkowego posiedzenia krążącym po sieci widać Chorosińską z bliska, żującą gumę z otwartymi ustami, wykrzykującą hasła i nagrywającą za pomocą telefonu. 

"Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS" - ocenił Kosiniak-Kamysz.

Szczekanie w Sejmie. Jak tłumaczyła się Chorosińska?

Następnego dnia posłanka PiS wyjaśniła swoje zachowanie na platformie X. "Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka" - stwierdziła, nawiązując w tej sposób do pary z Kłodzka skazanej w sprawie pedofilii i zoofilii. Kobieta była działaczką PO.

To niecodzienne wydarzenie w poniedziałkowym "Poranku" TOK FM skomentował dziennikarz stacji Maciej Kluczka. - Jak się okazuje, można szczekać w Sejmie, a przynajmniej imitować dźwięki wydawane przez psa i to w sali obrad Sejmu - w czasie - gdy przemawia wicepremier polskiego rządu i nie przeprosić, a dalej atakować - dziwił się gospodarz porannej audycji. Jak dodał, kolejnym zaskoczeniem jest to, że posłankę skrytykowali nie tylko politycy koalicji rządzącej.

Bocheński przeprasza za Chorosińską. "Nie powinno mieć to miejsca"

Pytany o sprawę poseł PiS i kandydat partii na premiera Przemysław Czarnek, odparł, że zachowanie Chorosińskiej, choć "podyktowane żenującym zachowaniem rządu w sprawie wyboru sędziego TK", to było "niepotrzebne". - Można wyrażać swój słuszny sprzeciw w inny sposób - stwierdził Czarnek w rozmowie z "Faktem".

Tobiasz Bocheński - europoseł i wiceprezes PiS publicznie przeprosił za piątkowy incydent w Sejmie. - Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca. Faktycznie widzimy, że pewne standardy się mocno zmieniły na niekorzyść, ale nie powinniśmy poddawać się złym tendencjom, tylko powinniśmy mierzyć wyżej - skomentował polityk.

Do sprawy odniósł się także Mateusz Morawiecki z Rozwój Plus. - Czy jest Pan dumny, że Dominika Chorosińska była ministrem kultury w Pana rządzie? - zapytał byłego premiera Bogdan Rymanowski w Radiu Zet. Morawiecki odpowiedział, że tak i dodał, że każdy ma prawo do błędu. - Ja bym takich środków wyrazu oczywiście nie użył - podkreślił były premier.

Redakcja poleca

Komisja Etyki Poselskiej zajmie się sprawą Chorosińskiej?

Przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej Elżbieta Burkiewicz w rozmowie z "Faktem" nie wykluczyła, że Komisja podejmie kroki w związku z incydentem. - Czekamy na wniosek, żeby zająć się tą sprawą. Jeżeli nikt jej nie zgłosi, to taki wniosek skieruje pewnie mój klub - przekazała przedstawicielka klubu Centrum.

Komisja może sięgnąć po materiały z posiedzenia i nagrania z kamer. Chodzi również o sprawdzenie, czy podobnie nie zachowywali się inni posłowie. - Jednocześnie należałoby przeanalizować nagrania z kamer i sprawdzić, czy zachowania posłanki Chorosińskiej nie powielali również inni posłowie, ponieważ podobne odgłosy dobiegały z innych części ław poselskich - oświadczyła.

Przewodnicząca komisji stanowczo potępiła zachowanie Chorosińskiej. - Pani poseł Chorosińska przynosi wstyd Sejmowi i pozostałym posłom. Nawet jeśli ktoś ma odmienne poglądy od osoby, która w danym momencie przemawia z mównicy, w żadnym wypadku nie usprawiedliwia to takiego zachowania. Poseł nie ma prawa zachowywać się w ten sposób. To urąga wszelkim standardom. Takie zachowanie należy stanowczo i z całą mocą potępić - stwierdziła Burkiewicz.

Źródło: TOK FM, "Fakt", Radio Zet, x.com