,
Obserwuj
Polityka

"Największy zawód" w rządzie Tuska. Jedno nazwisko powtarza się najczęściej

4 min. czytania
13.12.2025 07:08

Na półmetku rządów Donalda Tuska i po ostatniej rekonstrukcji jego gabinetu coraz łatwiej ocenić, które decyzje kadrowe okazały się trafione, a gdzie pojawiły się problemy. Rząd jest koalicyjny, zadania podzielone między różne partie, a tempo obiecanych zmian często nierówne. Którym ministrom udało się dobrze wykorzystać ten czas, a kto rozczarował?

fot. Anita Walczewska/East News
  • Mijają dwa lat od powołania rządu Donalda Tuska;
  • Najmocniejsze postaci w koalicji rządzącej? Radosław Sikorski, Andrzej Domański i Miłosz Motyka - wskazuje w rozmowie z tokfm.pl prof. Szymon Ossowski z Uniwersytetu im. Mickiewicza w Poznaniu
  • Jego zdaniem dwoje ministrów wypadło w tym czasie zdecydowanie najsłabiej. 

13 grudnia 2023 roku koalicja demokratyczna po prawie dekadzie przejęła w Polsce stery po Prawie i Sprawiedliwości. W dniu powołania Rada Ministrów liczyła 27 osób, czyli była jedną z najliczniejszych utworzonych po 1989 roku. Od tego czasu doszło do dwóch rekonstrukcji gabinetu kierowanego przez Donalda Tuska - najważniejsza w lipcu tego roku, która odchudziła skład Rady Ministrów do 22 członków. Przyniosła nowe zadania, roszady funkcji i przestawienie części priorytetów. Ostatnie dwa lata to też okres pełen zwrotów akcji i napięć w krajowej polityce, w tym w samym rządzie tworzonym przez cztery ugrupowania: Koalicję Obywatelską, Polskę 2050, Polskie Stronnictwo Ludowe i Nową Lewicę. A w społeczeństwie coraz mocniej słychać głosy domagające się spełniania obietnic, w tym rozliczania poprzedniej władzy. 

O ocenę funkcjonowania poszczególnych resortów oraz pracę ich szefów poprosiliśmy profesora Szymona Ossowskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Wśród najmocniejszych ministrów trzeba wymienić szefa resortu spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który został wicepremierem, a jego pozycja tym samym wyraźnie wzrosła - ocenia politolog. Jak podkreśla, Sikorski "jest fighterem", a jego powołanie "mogło być w pewnym sensie przygotowaniem rządu na spodziewany konflikt z prezydentem Karolem Nawrockim w obszarze polityki zagranicznej". - To silna osobowość tego gabinetu. Dobrze radzi sobie na forach międzynarodowych i jest skuteczny w komunikacji wewnętrznej - komentuje ekspert.

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Proces Brauna, przesłuchanie Rydzyka i awantura w NBP. Nadal myślisz, że jesteś na bieżąco? QUIZ

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej stawił się w poniedziałek 8 grudnia w warszawskim sądzie na Pradze Południe. Co powiedział zaraz po sprawdzeniu listy obecności?

    Za jeden z najlepiej funkcjonujących resortów prof. Ossowski uznaje również Ministerstwo Finansów. - Andrzej Domański ma najtrudniejszą działkę, czyli budżet. Musi spiąć wydatki, które poprzednia ekipa zostawiła, zadbać o ochronę zdrowia, pamiętać o skutkach różnych programów. A przy tym potrafi być politycznie twardy - mówi, przypominając jego zdecydowane podejście do kwestii subwencji dla PiS.

    Pozytywnie politolog ocenia też ministra energii Miłosza Motykę. - Po rekonstrukcji jego kompetencje, związane między innymi z Centralnym Portem Komunikacyjnym, zostały rozszerzone, a jego pozycja jest stabilna - wskazuje. Jak dodaje, "bardzo ważna będzie dla niego kampania informacyjna dotycząca elektrowni atomowej". W ocenie rozmówcy tokfm.pl Motyka należy do grona osób, których znaczenie w rządzie prawdopodobnie będzie jeszcze rosło.

    "Człowiek od czarnej roboty"

    Ekspert zwraca również uwagę na ministrów, którzy nie dominują w mediach, ale - jak podkreśla - "wykonują bardzo ważną pracę". Wśród nich wymienia ministra sportu Jakuba Rutnickiego. - To niedoceniany, ale bardzo dobry szef resortu. Prowadzi konsekwentne działania u podstaw. Jeździ po małych miejscowościach, otwiera i remontuje orliki. Dla tego rządu to ważne, bo elektorat z prowincji nie jest jego naturalnym zapleczem - zauważa.

    W ramach lipcowej rekonstrukcji Donald Tusk ogłosił utworzenie stanowiska ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, które objął Maciej Berek. Informując o tej decyzji, premier podkreślał, że to "szczególna rola w rządzie". Prof. Ossowski nazywa Berka "typowym człowiekiem od czarnej roboty". - Mało medialny, ale niezbędny. Tacy ludzie są fundamentem sprawnego rządzenia - zaznacza.

    Redakcja poleca

    Największe rozczarowania

    Przejdźmy do najsłabszych postaci.

    Najostrzej profesor ocenia Ministerstwo Edukacji kierowane przez Barbarę Nowacką. - Największym zawodem jest to, co dzieje się w oświacie. Były ogromne oczekiwania, bo wydawało się, że po mocno krytykowanych ruchach Przemysława Czarnka można wiele naprawić. Tymczasem zaczęto od pomysłów dotyczących rezygnacji z prac domowych, a teraz resort próbuje się z tego wycofywać. To najlepszy przykład tego, że populizm nie zawsze popłaca - komentuje.

    Jako porażkę ekspert wskazuje też sprawę edukacji zdrowotnej. Przypomnijmy - ministra Nowacka zapowiadała wprowadzenie obowiązkowego przedmiotu w szkołach ponadpodstawowych. Projekt od początku budził jednak opór koalicjanta. Polskie Stronnictwo Ludowe nie zgadzało się na obowiązkową formułę zajęć. Ostatecznie resort z tego pomysłu się wycofał, a przedmiot jest dobrowolny.

    Wśród ministrów, którzy nie mogą pochwalić się szczególnymi dokonaniami, prof. Szymon Ossowski wskazuje również Adama Bodnara, poprzedniego szefa resortu sprawiedliwości. - Być może oczekiwania wobec niego były zbyt wysokie, a może nawet nierealne - ocenia. Podkreśla, że jego działania były ograniczone brakiem współpracy ze strony prezydenta i - jak dodaje - Bodnar "nie jest człowiekiem, który będzie jechał po bandzie", co zmniejszało pole manewru do wprowadzania zapowiadanych reform w sądownictwie.

    To, według politologa, tłumaczy decyzję o jego odwołaniu. - Waldemar Żurek jest dużo bardziej skuteczny, ale też kontrowersyjny - ocenia.

    Do dymisji? Barbara Nowacka

    Profesor z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu podkreśla, że sama rekonstrukcja rządu powinna być formą jasnej i twardej oceny pracy ministrów. - Dla mnie decyzja o zmianie na stanowisku ministra jest najlepszą, obiektywną oceną, wystawioną przez premiera. Zmienia się tych, którzy się nie sprawdzili. Z tym wyjątkiem, że niektórzy - ze względu na silną pozycję partyjną - mogli się obronić - mówi.

    I tu - jak ocenia politolog - można wskazać przykład Barbary Nowackiej. - Są w rządzie osoby, które broni ich własne środowisko. To widać także w jej przypadku - komentuje.

    Zdaniem eksperta jest za wcześnie, by przesądzać, czy w lipcowej rekonstrukcji rządu popełniono błędy. A gdyby jutro miało dojść do kolejnych zmian w składzie Rady Ministrów? Prof. Ossowski, pytany o pierwszą osobę do dymisji, wraca do Nowackiej. - Najwięcej krytycznych głosów słychać w obszarze edukacji. Co ważne, także ze środowisk popierających rząd. To znaczy, że rzeczywiście coś tam jest nie tak - podsumowuje.

    Źródło: TOK FM, fot. Anita Walczewska/East News