Jak sieć zareagowała na uwolnienie Poczobuta? "Rozpoczęło się polskie internetowe piekiełko"
Jak internet zareagował na uwolnienie Andrzeja Poczobuta? - Ponad 70 procent komentarzy wskazywało, że jest to niewątpliwie sukces rządu, Donalda Tuska, ministra Sikorskiego, a tylko 30 procent wskazywało, że jest to sukces prezydenta i otoczenia Prawa i Sprawiedliwości - mówił w TOK FM Michał Fedorowicz.
Jak sieć zareagowała na uwolnienie Poczobuta? "Rozpoczęło się polskie internetowe piekiełko"
Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut po ponad pięciu latach od aresztowania został zwolniony z kolonii karnej w ramach wymiany więźniów między reżimem Alaksandra Łukaszenki a Polską. Jak na to wydarzenie zareagowała sieć?
- Z danych, które mamy na godzinę 16.30, ponad 70 procent komentarzy wskazywało, że jest to niewątpliwie sukces rządu, Donalda Tuska, ministra Sikorskiego, a tylko 30 procent wskazywało, że jest to sukces prezydenta i otoczenia Prawa i Sprawiedliwości - mówił w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM Michał Fedorowicz, przewodniczący Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura.
Gość Karoliny Lewickiej zwrócił uwagę na "bardzo zacięty bój narracyjny dotyczący tego, dzięki komu Andrzej Poczobut został uwolniony". - To jest esencja całego sporu - stwierdził.
Z jednej strony sam fakt uwolnienia prezentowany jest jako sukces Polski. - Ale z drugiej strony rozpoczęło się już polskie internetowe piekiełko, kto się bardziej przyczynił do uwolnienia. Mamy też dane z białoruskich mediów społecznościowych. Tam komunikat jest jeden dominujący: że przez cały rok prezydent Łukaszenka negocjował razem z rosyjskim KGB uwolnienie, natomiast samego Poczobuta uwolnił na prośbę matki. Mało tego, od razu są komunikaty, że oczywiście został uwolniony, a Polacy się pokłócili, więc z tej perspektywy można powiedzieć, że nasza kłótnia przydaje się białoruskiej propagandzie - zaznaczył Fedorowicz.
Wedle eksperta, zasięgi wydarzenia będą jeszcze rosły w ciągu następnej doby lub dwóch.
Źródło: TOK FM