Rozłam w PiS? "Wszyscy stoją w blokach startowych"
Choć Mateusz Morawiecki zadeklarował lojalność wobec Prawa i Sprawiedliwości, napięcia między frakcjami w partii nie słabną. - Nie ma dziś osoby, która byłaby w stanie skonsolidować to środowisko po odejściu Jarosława Kaczyńskiego - oceniał w TOK FM dr Jan Maria Jackowski, były senator PiS.
- Narastają spory w Prawie i Sprawiedliwości między frakcją Mateusza Morawieckiego a jego przeciwnikami;
- Morawiecki zapewnił, że pozostaje lojalny wobec PiS i nie planuje tworzenia własnego ugrupowania;
- Obecny układ sił w PiS nie daje przestrzeni na zmianę lidera, choć Morawiecki zbudował silną frakcję - komentował w TOK FM były senator PiS i analityk polityki dr Jan Maria Jackowski.
W Prawie i Sprawiedliwości narastają napięcia między frakcją skupioną wokół Mateusza Morawieckiego a jego wewnątrzpartyjnymi przeciwnikami, wśród których wymienia się między innymi Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego czy Przemysława Czarnka. Kolejną odsłoną tych sporów były dwa odrębne spotkania wigilijne największej partii opozycyjnej.
Sam Morawiecki we wtorkowym wywiadzie dla Polsat News został zapytany czy rozważa budowę własnego ugrupowania. - Prawo i Sprawiedliwość to jest moja partia. (…) Nie zamierzam (tworzyć własnej) - zapewniał były premier. Podkreślał przy tym, że PiS pozostaje "jednością", a niekwestionowanym liderem polskiej prawicy jest prezes partii Jarosław Kaczyński.
Czy te deklaracje kończą spekulacje o możliwym rozstaniu Morawieckiego z PiS? - Nie bardzo widzę przestrzeń do tego, żeby Mateusz Morawiecki stał się niekwestionowanym liderem Prawa i Sprawiedliwości, nawet gdyby taka była wola prezesa Jarosława Kaczyńskiego - ocenił w "Wywiadzie Politycznym" analityk polityki i były senator PiS dr Jan Maria Jackowski.
Jak dodał, "nie ma dziś osoby, która byłaby w stanie skonsolidować to środowisko po odejściu Jarosława Kaczyńskiego". Stwierdził przy tym, że dla czołowych polityków partii obecny układ sił nie pozostawia realnej alternatywy. - Trudno sobie wyobrazić, by Konfederacja miała przyjmować na przykład Mateusza Morawieckiego - zaznaczył gość TOK FM.
"Wszyscy stoją w blokach startowych"
Zdaniem Jackowskiego zarówno prezes PiS, jak i były premier obecnie są w pewnym sensie "skazani na siebie". Nie wykluczył jednak, że w przyszłości może dojść do przetasowania na scenie politycznej. - Być może PiS, do którego się przyzwyczailiśmy, będzie zmieniał swoją formułę, a na scenie pojawią się nowe byty. W takim scenariuszu środowisko Morawieckiego jest zwarte, silne i gotowe. - Morawiecki zbudował w partii silną frakcję sprawnych polityków. To kilkadziesiąt osób, pokoleniowo mu bliskich - mówił.
- W tej chwili wszyscy stoją w blokach startowych i uważnie się rozglądają. Od czasu do czasu ktoś popełnia falstart, uznając, że to już moment, by rozpocząć bieg po zwycięstwo, czyli po fotel prezesa PiS - dodał były parlamentarzysta.
Źródło: TOK FM, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl