,
Obserwuj
Polityka

Wielowieyska zdecydowanie o doniesieniach "Sieci". "Objawię jeszcze gorszą prawdę"

2 min. czytania
06.10.2025 10:43

"Czy Niemcy chcą, żeby Polska wymarła?" - zastanawia się tygodnik "Sieci". Doniesienia z najnowszego wydania gazety ostro skomentowała w przeglądzie prasy red. Dominika Wielowieyska. - Objawię jeszcze gorszą prawdę - wskazała.

Dominika Wielowieyska w studiu TOK FM
Dominika Wielowieyska w studiu TOK FM
fot. TOK FM

Kto chce, żeby Polska wymarła?

Na okładce najnowszego wydania tygodnika "Sieci" czytamy: "Czy Niemcy chcą, żeby Polska wymarła? W mediach koncernu Ringier Axel Springer Polska rodzina jest koszmarem, zdrada i rozwód są wolnością, a bezdzietność powodem do dumy."

W porannym przeglądzie prasy "Poranka TOK FM" Dominika Wielowieyska przewrotnie skomentowała tę "dramatyczną" zajawkę. - To straszne. Wreszcie Karnowscy ujawnili prawdę o Onecie i innych portalach - ironizowała publicystka. Bracia Karnowscy współpracowali przez 15 lat w zarządzie Fratrii, do której należy telewizja wPolsce24, a także tygodnik "Sieci", portal wPolityce.pl oraz miesięcznik "Gazeta Bankowa". W zeszłym tygodniu rada nadzorcza spółki odwołała z zarządu Michała Karnowskiego, a jego miejsce zajął Jacek Karnowski.

- Ale ja teraz objawię jeszcze gorszą prawdę - kontynuowała Wielowieyska. Przypomniała, że to Zjednoczona Prawica zatrzymała finansowanie in vitro. - Przez osiem lat ich rządów tylko niektóre samorządy dawały pieniądze bezdzietnym rodzicom na tę procedurę - mówiła. 

Prowadząca "Poranek TOK FM" wskazała też na konkretne liczby. - Za PiS-u liczba ciąż rocznie mogła oscylować w okolicach 3-5 tys., w dużej mierze za pieniądze samorządów. A teraz, gdy dofinansowanie in vitro zostało przywrócone w 2024 roku, już przez pół roku liczba wciąż wzrosła bodajże do 20 tys. i rośnie lawinowo: 30 tys., 37 tys. - wyliczyła Wielowieyska.

- Zadaję więc publicznie pytanie: czy to PiS, na zlecenie Niemców, wycofał finansowanie in vitro, żeby Polski naród wymarł? - podsumowała dziennikarka.

Źródło: TOK FM