,
Obserwuj
Polityka

Minister odwołuje władze mediów, jak chce? Ekspert po akcji w TVP: "To nie jest niezależność"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
23.12.2023 08:34
Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytycznie odniosła się do sposobu wprowadzania zmian w mediach publicznych przez rząd Donalda Tuska. - Gdybyśmy mieli przyjąć, że to minister w każdej chwili odwołuje i powołuje władze mediów publicznych, to nie mamy do czynienia z ich niezależnością i złamany jest zarówno standard konstytucyjny, jak i miękki standard Rady Europy - mówił w TOK FM prezes HFPC Maciej Nowicki.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek, Łukasz Cynalewski/ Agencja Wyborcza.pl

Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytycznie odniosła się do zmian, jakie nowy rząd wprowadził w mediach publicznych. "Nie ulega wątpliwości, że media publiczne wymagają pilnych i gruntownych reform. Zdajemy sobie sprawę, że uwarunkowania polityczne i prawne bardzo utrudniają takie reformy. Nie możemy jednak nie zauważyć, że sposób rozpoczęcia zmian w mediach publicznych budzi poważne wątpliwości prawne" - czytamy w oświadczeniu prawników HFPC.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Przypomnijmy, że minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz 19 grudnia odwołał dotychczasowych prezesów Zarządów TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej i ich Rady Nadzorcze. W ich miejsce powołano nowe organy.

Jak tłumaczył w "TOK 360" Maciej Nowicki, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, "próbując uzasadnić odwołanie przez ministra szefów mediów publicznych, tak aby to wyglądało na zgodne z prawem i standardem konstytucyjnym, często wybitni prawnicy prawdopodobnie wpadają w pułapkę". - Bo jeżeli byśmy serio potraktowali takie tłumaczenie, że wszystko, co się stało, nie budzi wątpliwości prawnych i że uprawnienia ministra do powoływania i odwoływania w każdym momencie szefów spółek, które tworzą media publiczne, wynika po prostu z uprawnień właścicielskich władzy, nie moglibyśmy mówić tak naprawdę o niezależności mediów publicznych - wskazał. 

Rozmówca Wojciecha Muzala podkreślił, że przede wszystkim należy doprowadzić do gruntownej reformy mediów publicznych. - Rozumiem, że zmiany legislacyjne są bardzo trudne - mamy prezydenta z innego obozu, Trybunał Konstytucyjny. Ale one są niezbędne. I to co byłoby najbardziej niebezpieczne, to powtórka z 2015 r. i małej ustawy medialnej, kiedy na chwileczkę wprowadzamy coś, co potem się okazuje już stałe - mówił Nowicki.

"Prawnicy wyrządzają nam niedźwiedzią przysługę"

Prezes HFPC podkreślił przy tym raz jeszcze: Gdybyśmy mieli przyjąć, że to minister w każdej chwili odwołuje i powołuje władze mediów publicznych, to nie mamy do czynienia z ich niezależnością i złamany jest zarówno standard konstytucyjny, jak i miękki standard Rady Europy. I dodał, że "zawsze jest to ryzyko, że takie rozwiązania tymczasowe staną się docelowe". - A prawnicy, często wybitni, którzy uzasadniają to, co się stało, jako zgodne z prawem, być może wyrządzają nam tu wszystkim niedźwiedzią przysługę - powiedział.

W czwartek na antenie TOK FM prof. Michał Romanowski, wykładowca prawa na Uniwersytecie Warszawskiem, bronił decyzji ministra Sienkiewicza, który powołał się na Kodeks spółek handlowych i uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa.

- Przypomnę, że na ten temat Trybunał Konstytucyjny jeszcze przed przejęciem politycznym, czyli ten prawdziwy TK się wypowiadał i mówił, że do tych spółek stosuje się przepisy innych ustaw - jeżeli chodzi o powoływanie i odwoływanie władz - ze względu na ich specyfikę i prawo do informacji, które wszyscy mamy. I takie myślenie, jakie tu zostało zaprezentowane, uznał za niekonstytucyjne. To jest uchwała z 1995 r. W tej chwili jakoś dziwnie się o niej nie pamięta - zauważył prezes HFPC.