advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Ten postulat nie zostanie spełniony przez Tuska w 100 dni. "Statystyczny polityk nie ufa kobietom"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
01.02.2024 19:03
57 proc. badanych przez More in Common Polek i Polaków uważa, że kobieta powinna mieć możliwość przerywania ciąży z ważnych przyczyn osobistych bez konieczności ich podawania. Ale politycy wciąż nie mogą się dogadać ws. liberalizacji przepisów. - Statystyczny polityk mniej ufa kobietom niż polskie społeczeństwo - mówiła w TOK FM Zofia Włodarczyk.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

- Dzisiaj wygląda na to, że większości nie ma - tak premier Donald Tusk ocenił szanse przyjęcia przez Sejm ustawy o legalnej aborcji do 12. tygodnia. Taka obietnica znalazła się w 100 konkretach na sto dni rządów, które partia przedstawiła w kampanii wyborczej.

Do parlamentu wpłynęły do tej pory projekty KO i Lewicy liberalizujące prawo aborcyjne, a także projekt Lewicy dekryminalizujący aborcję. Donald Tusk stwierdził jednak, że Sejm zdecyduje o tej sprawie nie wcześniej niż po wyborach samorządowych. - Źle byłoby, gdyby debata o aborcji była rozstrzygająca o tym, kto jest burmistrzem, czy jaki jest skład sejmiku wojewódzkiego, no bo czym innym się zajmują te organy władzy. I dlatego nie sądzę, żebyśmy znaleźli termin na ostateczne głosowanie przed kwietniem. Wydaje mi się to mało prawdopodobne - powiedział Tusk.

Projektów o legalnej aborcji do 12. tygodnia nie popiera Trzecia Droga (choć dyscypliny partyjnej w tych ugrupowaniach nie będzie - część posłanek i posłów może więc zagłosować za). Zarówno PSL, jak i Polska 2050 Szymona Hołowni chcą przeprowadzenia obywatelskiego referendum w tej sprawie.

Co z liberalizacją przepisów ws. aborcji? 'Padło 100 razy 'nie'' ze strony Trzeciej Drogi

"Statystyczny polityk mniej ufa kobietom niż polskie społeczeństwo"

Społeczeństwo jest jednak w sprawie aborcji mniej podzielone niż politycy w Sejmie. W czwartek zostanie przedstawiony raport More in Common "Z troską i empatią. Polki i Polacy o prawie do przerywania ciąży". Z badania wynika, że 57 proc. ankietowanych osób jest zdania, że kobieta powinna mieć możliwość przerywania ciąży z ważnych przyczyn osobistych bez konieczności ich podawania. Z kolei 35 proc. Polek i Polaków uważa, że aborcja powinna być dozwolona wyłącznie w ściśle określonych przez prawo przypadkach. A 9 proc. respondentek i respondentów jest zdania, że przerywanie ciąży powinno być całkowicie zakazane przez prawo.

- Czyli gdyby Sejm dokładnie odzwierciedlał postawy polskiego społeczeństwa to ustawa czy Lewicy, czy KO powinna być przegłosowana bez większego problemu. Ale okazuje się, że Sejm chyba nie odzwierciedla - tak wyniki badania komentowała dziennikarka TOK FM Anna Piekutowska.

- Polki i Polacy traktują aborcję jako indywidualną decyzję kobiety. Ufają, że będzie ona słuszna i podjęta z ważnych, osobistych powodów. I oczekują, że polskie prawodawstwo pozwoli kobiecie samej zadecydować w takiej sytuacji. Rzeczywiście więc można powiedzieć, że statystyczny polityk mniej ufa kobietom niż polskie społeczeństwo - mówiła Zofia Włodarczyk, badaczka z More in Common. Jak dodała, Polacy raczej sprzeciwiają się ingerencji polityki w życie prywatne, także w tej sferze.

Badani byli jednak dość podzieleni, jeśli chodzi o to, czy o nowych przepisach powinien zdecydować Sejm, czy referendum. Co ciekawe, jak się okazuje, pomysłu referendum nie wspiera najmocniej elektorat Trzeciej Drogi. - Nasze wyniki pokazują, że tak naprawdę wyborcami, którzy jednoznacznie opowiadają się za referendum, są wyłącznie wyborcy PiS i Konfederacji. Wyborcy Trzeciej Drogi, nieznacznie, ale jednak popierają rozwiązanie tej sprawy za pomocą ustawy - powiedziała w TOK FM Włodarczyk.

'Halo tu Ziemia! Niech pan nie przegina'. Piekarska reaguje na słowa posła Konfederacji

Obecnie w Polsce aborcja jest dopuszczalna tylko w dwóch przypadkach - gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety oraz gdy jest efektem gwałtu.