Tusk wymierzył cios PiS. "Bez wahania"
Frekwencja na Placu Zamkowym była we wtorek znacznie mniejsza, niż w trakcie zeszłorocznego marszu 4 czerwca czy podczas Marszu Miliona Serc przed jesiennymi wyborami. Przemówienie premiera Donalda Tuska też skupione było przede wszystkim na budowaniu wspólnoty i mobilizowaniu elektoratu PO przed niedzielnymi wyborami.
Tusk wymierzył cios
Jak oceniła w 'TOK360' prof. Agnieszka Kasińska-Metryka, politolożka, dyrektorka Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, PO bardzo dobrze sprzedała marketingowo to wydarzenie. - Bo wyglądało właśnie na takie nieprzygotowane, naturalne. Podtrzymywano pozytywne emocje. Stworzono wrażenie różnorodności, a nie przekazu jednokierunkowego - wskazała gościni Adama Ozgi.
Jednocześnie Tusk nie szczędził krytyki swoim przeciwnikom politycznym. - Listy wyborcze PiS do Parlamentu Europejskiego są tak naprawdę listami gończymi - powiedział premier. Tusk mówił w tym kontekście między innymi o Danielu Obajtku, Jacku Kurskim, Macieju Wąsiku i Ryszardzie Czarneckim. Prof. Kasińska-Metryka oceniła, że była to zdecydowanie najbardziej 'brutalna' część wystąpienia lidera PO. - Premier przyzwyczaił nas do tego stylu przywództwa - przyznała ekspertka.
Z jednej strony Tusk pokazuje zatem 'europejską ogładę i obycie', a z drugiej, kiedy należy wzmocnić przekaz, to 'wymierza ostrze krytyki' w przeciwników. - Robi to bez wahania. Wskazał przy tym konkretne nazwiska, przykłady. To spory cios wymierzony w kierunku Zjednoczonej Prawicy - podsumowała wystąpienie Donalda Tuska gościni TOK FM.