PiS straci miliony? Jest decyzja Państwowej Komisji Wyborczej
Państwowa Komisja Wyborcza powróciła w czwartek do rozpatrywania sprawozdania finansowego komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Wobec komitetu PiS zgłaszane były m.in. zarzuty, że wykorzystywał środki z Funduszu Sprawiedliwości przy organizacji rządowych pikników rodzinnych, na których promowali się kandydaci PiS w wyborach parlamentarnych. Według polityków koalicji rządzącej, ale i wielu prawników, PiS złamał w tej kwestii kodeks wyborczy, bo wykorzystywał do kampanii publiczne pieniądze i instytucje.
Posiedzenie PKW trwało od godziny 10.30, z jedną przerwą przed godziną 14. Po godzinie 17.00 szef Komisji Sylwester Marciniak ogłosił decyzję na konferencji prasowej.
- PKW odrzuciła sprawozdanie PiS dotyczące finansowania kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku - powiedział. Poinformował też, że dotacja będzie umniejszona o 10 mln zł, czyli będzie wynosiła 28 mln zł.
- Natomiast skutki są poważniejsze, jeżeli chodzi o subwencję dla partii politycznej dlatego, że tej subwencji w ciągu najbliższych trzech lat będzie pozbawiona - mówił też Sylwester Marciniak. Jak od razu zastrzegł, od decyzji PKW przysługuje PiS odwołanie do Sądu Najwyższego; w terminie 14 dni.
Odrzucenie sprawozdania finansowego komitetu PiS mogłoby oznaczać odebranie partii Jarosława Kaczyńskiego nawet 75 proc. z rocznej subwencji, która wynosi blisko 26 mln złotych.
'Dobra rada wujka Michała' dla PKW. 'W dokumentach o PiS jest czyste zło'
PKW - czy miała możliwości odrzucić sprawozdanie PiS-u?
PKW może przyjąć sprawozdanie finansowe bez zastrzeżeń, ze wskazaniem uchybień albo je odrzucić. Pierwotnie Państwowa Komisja Wyborcza miała podjąć decyzję ws. sprawozdań z wyborów 11 lipca, jednak posiedzenie odroczono.
Ostatecznie PKW aż dwukrotnie przekładała decyzję w sprawie sprawozdania PiS. Wnioskowała do szeregu instytucji o przekazanie dokumentów, aby dokładnie zbadać, kiedy i w jakim zakresie miały nastąpić naruszenia.
Przepisy Kodeksu wyborczego bezwzględnie nakazują odrzucenie sprawozdania finansowego, jeśli środki pozyskane, przyjęte lub wydatkowane z naruszeniem przepisów przekraczają 1 proc. wszystkich środków komitetu. Co ważne, kwestionowane finansowanie musi mieścić się w ramach kampanii wyborczej, a więc w przypadku sprawozdań dotyczących ubiegłorocznych wyborów, badany jest tylko okres od 8 sierpnia do 13 października 2023 r.
W przypadku komitetu PiS kwota nieprawidłowego finansowania musiałaby sięgnąć 387 tys. zł (jak wynika ze sprawozdania finansowego komitetu PiS, łączne przychody opiewają na 38 mln 781 tys. zł). Potrzebne jest też precyzyjne określenie, o jaką wartość pomniejszyć dotację podmiotową oraz subwencję w przypadku ewentualnego odrzucenia sprawozdania.
PiS ma plan awaryjny. Wiadomo, co zrobi partia, jeśli PKW odrzuci ich sprawozdanie finansowe
Pod koniec lipca "Dziennik Gazeta Prawna" ujawnił treści raportu PKW w sprawie kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Z dokumentu wynika, że ewentualne odrzucenie sprawozdania PiS mogłoby naruszyć dotychczasową interpretację "zasad wypracowanych przez ponad 20 lat sprawowania przez nią kontroli finansowania kampanii wyborczych, których zasadność potwierdza również orzecznictwo Sądu Najwyższego". Może ono bowiem nastąpić jedynie w przypadku złamania kodeksu wyborczego. Podobnego zdania miał być też biegły, niezależny rewident, który na polecenie PKW badał dokumenty, dotyczące sprawozdania finansowego PiS.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Co powinna zrobić PKW? "PiS miał turbodoładowanie w postaci pieniędzy publicznych"
Ukarania PiS domagali się posłowie opozycji, którzy uważają, że ewidentnie nie mieli w kampanii równych szans. - Dla mnie sytuacja jest bezsporna. Oni mieli turbodoładowanie w postaci pieniędzy publicznych. (...). Zrobili sobie z nich dodatkowy fundusz wyborczy - skomentował w TOK FM Tomasz Trela z Lewicy. Dodał, że "osobiście by się bardzo zdziwił, gdyby PiS przeszło suchą stopą i dalej miało swoją gigantyczną subwencję". - Bo to by pokazywało, że tak na dobrą sprawę instytucje publiczne mogą być traktowane, jak własne kieszonkowe na dodatkowe bilbordy, bannery i promocję - mówił też.
PKW nie ukarze PiS-u? 'Nie porównujmy ciamajd z Suwerennej Polski do spryciarza Ala Capone'
Gość TOK FM nie przyjmował argumentu, że może nie być podstaw prawnych do zabrania PiS-owi subwencji. - Będę bardzo niezadowolony, gdy PKW wyjdzie i powie: "Wszystko było fajnie, wszystko było w porządku". Bo cała Polska, cała opinia publiczna wiedzą, że nie było w porządku. I PKW musi znaleźć na to argumenty. Koniec kropka - stwierdził.
Z kolei, jak mówił w TOK FM Mariusz Błaszczak, ewentualne odrzucenie sprawozdania PiS przez PKW, wiązałoby się z walką przed Sądem Najwyższym.