"Odbudowa Plus" inspirowana PiS-em? Kierwiński się odcina. "To były programy marketingowe"
W piątek premier Donald Tusk poinformował, że Marcin Kierwiński będzie pełnomocnikiem rządu ds. odbudowy po powodzi. W poniedziałek po południu prezydent Andrzej Duda, który przebywa obecnie z wizytą w USA, poinformował, że postara się jak najszybciej powołać Kierwińskiego w skład rządu. Dojść do tego ma jeszcze dziś.
W TOK FM Marcin Kierwiński przyznał, że proces odbudowy terenów zniszczonych przez powódź to "kwestia kilku najbliższych lat". - Musimy działać szybko, zdecydowanie. Potrzeby są duże, skala zniszczeń infrastruktury jest ogromna - podkreślał w "Poranku TOK FM". Zaznaczał, że wciąż trwa szacowanie strat, a liczby, które w tej chwili są na stole, są zgrubne. Przykładowo władze zniszczonego przez falę powodziową Stronia Śląskiego oceniły wartość strat na około miliard złotych. - Za szacunkami muszą iść wyceny, ekspertyzy inżynierów. Ten proces się rozpoczyna, ale musi przebiegać sprawnie i szybko - mówił Kierwiński w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Pytany o to, jaka będzie jego rola w rządzie, odpowiadał, że będzie to przede wszystkim koordynacja wszystkich prac instytucji państwowych. Podkreślał jednak, że te instytucje mają swoich szefów. - Będę pracował z koleżankami i kolegami, z którymi niedawno zasiadałem w rządzie. Będę budował aparat wykonawczy w formie zespołu. (...) Dobra współpraca jest kluczem do powodzenia tego projektu - wyjaśniał.
Kierwiński zajmie się "Odbudową Plus"
Odnosił się również do zapowiedzi Donalda Tuska, który w sobotę na spotkaniu z wojewodami deklarował, że program odbudowy po powodzi ma się odbywać pod hasłem "Odbudowa Plus", a odbudowywane obiekty mają być - w miarę możliwości - lepsze i nowocześniejsze. Przyznał, że "plus" przy nazwach programów rzeczywiście się przyjął. - Ale nie przywiązywałbym wielkiej wagi do tego, jakie były programy za rządów PiS, bo to były w większości programy marketingowe, a tu będą konkretne działania, które po jakimś czasie będziecie państwo mogli zobaczyć, bo to będzie kwestia wyremontowanej infrastruktury drogowej czy też takiego czy innego budynku użytku publicznego - deklarował.
749 miejscowości, w których mieszka prawie 2,4 mln ludzi, 57 tys. osób poniosło realne straty - wyliczała Karolina Lewicka. I pytała, czy np. mocno dotkniętym przez powódź Głuchołazom da się trwale pomóc. - To jest kwestia dokładnego przeanalizowania infrastruktury przeciwpowodziowej, która od wielu lat miała być realizowana, a została zaniechana za PiS - stwierdził Kierwiński, powołując się na istniejące projekty np. zbiorników retencyjnych, umacniania wałów, ale też zmian prawnych. Pytany, czy sądzi, że teraz łatwiej będzie przekonać mieszkańców zagrożonych terenów do budowy zbiorników retencyjnych - co wiąże się z przesiedleniami - odpowiedział, że nie chce tego dialogu prowadzić poprzez media.
- To jest przyczynek do poważnej dyskusji o tym, jak ma wyglądać infrastruktura przeciwpowodziowa na tych terenach. Klimat się nie zmieni, a jeśli już, to na gorsze. Duży zbiornik w Raciborzu uratował Wrocław od zalania. Musimy z tego wyciągnąć wnioski - mówił w TOK FM.
Tusk w Sejmie 'rozbrajał granaty' ws. powodzi. 'Jedna rzecz rzuciła mi się w oczy'
Pytany o zadania, jakie stoją przed nim w pierwszej kolejności, wskazał bardzo szybkie skoordynowanie procesu liczenia strat i rozpoczęcie odbudowy infrastruktury krytycznej. Pytany, czy zapowiedziane 23 mld zł wystarczą, odpowiedział, że najpierw musimy poznać dokładne szacunki strat. - Fala powodziowa jeszcze nie przeszła przez Polskę. Oczywiście my już najgorsze mamy za sobą, ale teraz na miejscu są specjaliści, inżynierowie, strażacy. To oni szacują te straty. Ja rozumiem, że chcielibyśmy, aby wszystko powstawało jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale my tak naprawdę jeszcze jesteśmy na etapie walki z powodzią, a dopiero wchodzimy w etap odbudowy - podkreślał.
Marcin Kierwiński na prezydenta Warszawy?
Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że w politycznej działalności Kierwińskiego w ostatnim roku zachodziło wiele zmian - najpierw wszedł do rządu jako szef resortu spraw wewnętrznych i administracji, by po kilku miesiącach zdobyć mandat europosła, a teraz znów wraca do rządu. Polityk był pytany o głosy na temat jego możliwego ubiegania się o prezydenturę Warszawy, gdy Rafał Trzaskowski zostałby prezydentem Polski.
Po powodzi w Kłodzku odszedł ze stanowiska. 'Byłem traktowany jak śmieć'
- Mam misję i tylko na niej się koncentruję. Polityka rządzi się plotkami, nie chcę się do tego odnosić - ucinał Kierwiński. Pytany, czy do misji wyznaczył go premier, czy też sam się do niego zgłosił, odpowiedział: "Premier doskonale wie, że jeśli jest jakieś zadanie, to ja się nie uchylam". Czy więc pełnomocnik ds. usuwania skutków powodzi nadal będzie również sekretarzem generalnym Platformy Obywatelskiej? - To są zawsze decyzje pana premiera Donalda Tuska, który jest szefem Platformy Obywatelskiej. Tak skonstruowany jest statut Platformy Obywatelskiej - stwierdził.