,
Obserwuj
Polityka

MON nie kończy sprawy podkomisji smoleńskiej. "Będziemy odpowiadać na bzdurne historie Macierewicza"

Kamil Śmiałkowski, oprac. Anna Siek tokfm.pl
3 min. czytania
24.10.2024 20:24
O prawdę trzeba walczyć. Jeżeli będą pojawiały się kolejne spekulacje, bzdurne historie ze strony Macierewicza, to będziemy na to odpowiadać - zapowiedział w TOK FM wiceszef resortu obrony Cezary Tomczyk. Wiceminister mówił, że wnioski ws. podkomisji smoleńskiej powinny trafić już do prokuratury.
|
|
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w czwartek, że specjalny zespół negatywnie ocenił działanie podkomisji smoleńskiej we wszystkich badanych aspektach: gospodarności, legalności, celowości oraz rzetelności. Blisko 800-stronicowy raport, będący efekt prac zespołu będzie podstawą do wyciągnięcia konsekwencji i działań organów ścigania.

Podczas konferencji zapowiedziano 41 wniosków do prokuratury. 24 z nich dotyczyć mają Antoniego Macierewicza.

Karolina Lewicka pytała w "Wywiadzie politycznym" swojego gościa - wiceministra obrony Cezarego Tomczyka, czy wnioski już trafiły do prokuratury. - Te zawiadomienia one zostały przez nas podpisane. Myślę, że już trafiły. (...) Tak zakładam, że już trafiły do prokuratury - odpowiedział wiceszef MON-u.

Podkomisja smoleńska. Druzgocący raport

Co ważne, opublikowanie raportu ws. działalności podkomisji smoleńskiej, którą kierował Antoni Macierewicz, nie kończy - zdaniem Tomczyka - całej sprawy.

- Z punktu widzenia procesowego oczywiście tak. Natomiast uważam, że prawda nie obroni się sama. O prawdę trzeba walczyć. Jeżeli będą pojawiały się kolejne spekulacje, kolejne bzdurne historie ze strony Macierewicza, to będziemy na to odpowiadać. Prawda potrzebuje swoich obrońców - mówił gość TOK FM.

Przekonywał, że oczekuje ukarania winnych nadużyć, także jako zwykły obywatel. Zdaniem Tomczyka ukarać należy m.in. za zniszczenie rządowego samolotu, który był przedmiotem "eksperymentów" podkomisji Antoniego Macierewicza.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Oni nie mając żadnego doświadczenia w badaniu katastrof lotniczych, cięli samolot, który był wart 50 000 000 zł, używając siekier i młotków. Wyrywali czy wycinali całe płaty blachy po to, żeby przeprowadzać te swoje dziwne eksperymenty. Ten samolot jest dzisiaj wrakiem, złomem, nie nadaje się do niczego. Mamy udokumentowane incydenty, które odnoszą się do wywożenia części tego samolotu poza teren bazy i w tej sprawie prokuratura prowadzi śledztwo. Pokazywaliśmy dzisiaj zdjęcia z Mińska Mazowieckiego - ten samolot jest zrujnowany - opisywał.

Wiceminister nie ma wątpliwości, że za takie działania musi być kara. - To nie jest tak, że można za kilkadziesiąt milionów złotych zniszczyć majątek państwowy i uznać, że nic się nie stało. Ja też jako obywatel oczekuję w tej sprawie sprawiedliwości - stwierdził.

Podkomisja smoleńska Macierewicza kontra eksperci. "Z kłamstwem trzeba walczyć"

Raport ujawniony przez kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej zawiera m.in. korespondencję oraz bardzo dużo cytatów i wniosków z raportów ekspertów zagranicznych. - Z kłamstwem po prostu trzeba walczyć i najlepszą metodą jest prawda, czyli fakty - mówił rozmówca Karoliny Lewickiej.

Wiceminister mówił m.in. o Franku Taylorze, który początkowo wspierał Macierewicza, ale w 2019 roku, gdy dostał kolejne dowody i zdjęcia, zmienił zdanie. - Napisał do Macierewicza, wysłał mu raport informujący, że mogło dojść do zderzenia z brzozą, a upozorowanie miejsca katastrofy jest niemożliwe. Macierewicz nigdy tego nie ujawnił, posługiwał się ciągle materiałami eksperta Franka Taylora sprzed 2019 roku. Tak naprawdę wszyscy eksperci zagraniczni, którzy mieli doświadczenie w badaniu wypadków lotniczych, powiedzieli to samo. Przyczyną było zderzenie samolotu z brzozą - powiedział.

'Złodziejstwo' to nie wszystko w sprawie Macierewicza. 'Możemy mieć do czynienia ze zdradą stanu'

W efekcie dochodziło - jak stwierdził - na przykład do prób zapłacenia jednemu z ekspertów 5 tys. funtów, żeby "zmienił główną przyczynę katastrofy" w swoim raporcie. - Badacz ów uznał, że w jego mniemaniu to jest po prostu propozycja łapówki i że on absolutnie nie godzi się na takie postępowanie. Taki list wysłał do Antoniego Macierewicza. Dzisiaj ten list został opublikowany - mówił Tomczyk. Podał także przykład próby szantażu, gdy Macierewicz nie chciał zapłacić innemu z ekspertów, jeśli ten nie zgodzi się z podkomisją i jej teorią materiałów wybuchowych jako przyczyną katastrofy.

Antoni Macierewicz szybko odpowiedział na informacje ujawnione przez Władysława Kosiniaka-Kamysza i Cezarego Tomczyka. - Istotą raportu z prac zespołu ds. oceny funkcjonowania podkomisji smoleńskiej jest ochrona Władimira Putina i polityki Donalda Tuska poprzez kłamstwo, dezinformacje i manipulację - powiedział w Telewizji Republika.