Wanda Traczyk-Stawska nie żyje. "Aż dziw, że nie została bohaterką 'Kamieni na szaniec'"
W wieku 99 lat zmarła Wanda Traczyk-Stawska, bohaterka Powstania Warszawskiego, łączniczka, strzelec Szarych Szeregów i Armii Krajowej. - Bardzo chciała walczyć z bronią w ręku. I walczyła, była jedną z niewielu kobiet, które w tak młodym wieku - 17 lat - uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim - mówił w TOK FM Michał Szczerba.
Wanda Traczyk-Stawska zmarła we wtorek wieczorem w wieku 99 lat.
- Zasługuje na pamięć i wspomnienia - mówił w "Pierwszym programie" europoseł KO Michał Szczerba.
- Swoim bardzo długim życiem zasłużyła na to, żebyśmy pamiętali o niej, o jej heroicznych czynach jako żołnierza powstania warszawskiego, kobiety, która walczyła z bronią w ręku. Ale jednocześnie wielkiego moralnego autorytetu, który przez ostatnie lata był tam, gdzie trzeba, i mówił to, co trzeba było powiedzieć - podkreślił.
- Kiedy wybuchło powstanie, miała przydzielone zadanie, miała być łączniczką, ale bardzo chciała walczyć z bronią w ręku. I walczyła, była jedną z niewielu kobiet, które w tak młodym wieku - 17 lat - uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim - mówił gość Wojciecha Muzala.
Wanda Traczyk-Stawska nie żyje. "Aż dziw, że nie została bohaterką 'Kamieni na szaniec'"
Aż dziw, że nie została bohaterką "Kamieni na szaniec", bo też jej losy są bardzo blisko bohaterów "Kamieni na szaniec" i bohaterek związanych z bohaterami "Kamieni na szaniec". Dla nich było oczywiste, że trzeba się włączyć w służbę konspiracyjną - tak o zmarłej Wandzie Traczyk-Stawskiej mówiła w TOK FM kulturoznawczyni, badaczka i publicystka Kornelia Sobczak.
Zastrzegła jednak, że była kobietą, z której trudno było ulepić postać typowego wojennego bohatera.
- Być może wymyka się stereotypowi bohaterki, bohatera, który był stworzony nieco później, ombatanta idealnego, czyli takiego, co opowie, jak było, da mu się kwiatki, będzie się uśmiechał, a nie zajmował sporem politycznym. Nie będzie też opowiadał o mniej heroicznych, ciemniejszych czy po prostu trudniejszych, tragiczniejszych stronach Powstania Warszawskiego czy działalności okupacyjnej - wskazała gościni "Zapytam inaczej".
Podkreśliła, że Traczyk-Stawskiej w swoich opowieściach "niczego nie pudrowała, nie heroizowała". - Oczywiście opowiadała na przykład o tym, że w powstaniu przeżyła jedne z najpiękniejszych chwil w swoim życiu, ale też była w stanie wydobyć aspekt cielesny, fizyczny. To znaczy, że powstanie jest też o umieraniu, o ranach, o smrodzie, o cierpieniu ludności cywilnej - wyliczyła Kornelia Sobczak.
Wanda Traczyk-Stawska nie żyje
Wanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 roku w Warszawie. Była psycholożką, działaczką społeczną i uczestniczką Powstania Warszawskiego, w którym walczyła jako łączniczka i strzelec Szarych Szeregów oraz Armii Krajowej pod pseudonimami "Atma" i "Pączek".
Po upadku zrywu trafiła do niemieckich obozów jenieckich. Po wojnie ukończyła studia psychologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Do późnych lat 70. pracowała jako nauczycielka w szkołach specjalnych dla dzieci z niepełnosprawnościami.
Angażowała się w działalność na rzecz pamięci o poległych powstańcach, kierowała Społecznym Komitetem ds. Cmentarza Powstańców Warszawy. Aktywnie uczestniczyła w życiu publicznym, zabierając głos w sprawach praw człowieka, praw kobiet oraz demokratycznych wartości.
Źródło: TOK FM, PAP