,
Obserwuj
Polska

Afera MyDr to nie wszystko. "Dane już dawno wyciekły z szeregu różnych miejsc"

2 min. czytania
19.08.2026 17:08

Firma MyDr, z której wyciekły dane 19 mln Polaków, dotąd nie ustaliła, czyje dane skradziono. - Bardzo ważne jest to, by każdy z nas miał świadomość, że jego dane w dużym zakresie już dawno wyciekły z szeregu różnych miejsc - mówił w TOK FM Piotr Konieczny z niebepziecznik.pl. 

Dowód osobisty (zdjęcie ilustracyjne)
Dowód osobisty (zdjęcie ilustracyjne)
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Tysiące osób w całym kraju zgłaszają się do urzędów, by zastrzec numer PESEL. Kolejki są na tyle duże, że niektóre urzędy - na przykład w Warszawie - wydłużyły godziny przyjmowania interesantów. To konsekwencja zeszłotygodniowego wycieku danych z firmy MyDr, która przetwarzaj dane pacjentów w polskich przychodniach. Problem może dotyczyć nawet 19 milionów Polaków.

O tym, czym może grozić wyciek danych mówił w TOK FM Piotr Konieczny z niebepziecznik.pl. 

- Pierwszy przypadek to klasyczna kradzież tożsamości, podszycie się pod nas i wykorzystanie naszych danych do tego, by oszukiwać na nasz koszt. Drugi przypadek, bardzo często stosowany, to monetyzacja danych, by dowiedzieć się więcej na temat ofiary. Poznać imię, nazwisko, numer telefonu, być może ostatnie cztery cyfry karty płatniczej i wykorzystać tę wiedzę do podszycia się pod pracownika banku i wyciągnięcia jeszcze więcej informacji. Albo przekonanie ją do oszustwa, przekazania środków pieniężnych przestępcy - wskazał w "Poranku TOK FM". 

"Dane już dawno wyciekły z szeregu różnych miejsc"

Gość Piotra Tomasika ocenił przy tym, że rozwiązaniem, choć nie idealnym, może być zastrzeże numeru PESEL. 

- Z perspektywy obywatela absolutnie każdemu polecam. PESEL można zastrzec, to nie zaszkodzi, a może pomóc. W takim zakresie, że kiedy dojdzie do wyłudzenia i będziemy w stanie wykazać, że mieliśmy zastrzeżony PESEL, to widać w systemie, to nikt do nas żadnych pretensji mieć nie będzie. W przeciwnym razie narazimy się na stratę czasu, koszty, różnego rodzaju reprezentację prawną i zszargane nerwy. Na końcu pewnie udowodnimy, że to nie my wzięliśmy dane zobowiązanie finansowe, ale po to wszystko? - dopowiedział Piotr Konieczny. 

Zastrzegł przy tym, że bardzo ważne jest też to, by każdy z nas miał świadomość, że jego dane w dużym zakresie już dawno wyciekły z szeregu różnych miejsc. - Dane, które w jednym miejscu stanowiły numer telefonu i może sam adres paczkomatu, ale w innym już numer telefonu był przypisany do nazwiska, a jeszcze w innym być może do wyników badań medycznych. Przestępcy są w stanie zbudować bardzo precyzyjny profil, jeśli będą do tego zmotywowani - podkreślił ekspert niebezpiecznik.pl. 

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca