Pościg za Romanowskim to ustawka? "Rozliczenia są, ale nie do końca"
Prokurator wystawił list gończy za Marcinem Romanowskim, co do którego sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie. Poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości jest podejrzany m.in. o ustawianie konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Od wtorku rano funkcjonariusze policji w celu zatrzymania posła przeszukiwali adresy, pod którymi mógł przebywać. Prokuratura przekazała, że poseł PiS od 6 grudnia nie loguje się do sieci i nie posługuje się żadnym numerem zarejestrowanym na jego dane osobowe.
- Nie mam szczególnie silnych emocji co do Marcina Romanowskiego i myślę, że bardzo wielu Polaków ich nie ma. To paliwo, teatrum komisji śledczej, się wypaliło, kiedy okazało się - po roku obecnego rządu - że do niczego spektakularnego komisje nie doprowadziły. To, czy Marcin Romanowski zostanie doprowadzony przed oblicze sprawiedliwości, czy nie, specjalnie więc już nie grzeje - skomentowała Marta Nowak, dziennikarka portalu Gazeta.pl w "Sabacie Symetrystów".
Burza wokół Romanowskiego. Poseł PiS znalazł winnych: Silni Razem to potwór
Także w ocenie blogera i publicysty Galopującego Majora przechodzimy nad sprawą Marcina Romanowskiego do porządku dziennego. Choć, jak zastrzegł, to sytuacja nadzwyczajna. - Tym bardziej że on teraz będzie prowadził życie zbiega - podkreślił w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >
"Rozliczenia są, ale nie do końca"
- Wydaje mi się dosyć kompromitujące, że Romanowskiego się tak ściga i nie ściga. Trochę to dla mnie też wygląda na ustawkę - zwrócił uwagę prowadzący.
- Wielkiej sprawczości prokuratury to nie pokazuje i może na tym dyplomatycznie zakończę - odpowiedziała Marta Nowak.
PiS 'urosło' najbardziej. Kaczyński ma powody do zadowolenia [SONDAŻ]
Zdaniem Galopującego Majora, nic nie wskazuje jednak na to, by była to ustawka. - Bardziej wydaje mi się, że Polska jest krajem, w którym przepisy stosuje się nie do końca, co ma swoje dobre i złe strony. Dobrą tego stroną jest to, że gdy mieliśmy mieć faszyzm, w Polsce nie był on do końca, gdy był autorytaryzm sanacyjny, nigdy nie był do końca, gdy był PRL, to nigdy nie był do końca komunizm, tak jak np. w Związku Radzieckim czy w Chinach - przekonywał.
Stąd, jak dodał, "rozliczenia są, ale nie do końca". - To raczej rozgardiasz. Jeśli tu jest gra, to obie strony kombinują - podkreślił.
Taki plan ma Romanowski? 'Ucieczka to teraz 'obywatelski sprzeciw'?'
Inna rzecz, jak dodał, że Marcin Romanowski, tak jak bardzo wiele osób w polskiej procedurze karnej, był do tej pory przekonany, że odpowiednie zwolnienie lekarskie będzie go z tej odpowiedzialności wyłączać. - Mam jednak wrażenie, że determinacja po stronie obozu władzy jest tak duża, że jest przeciwnie, niż im się wydaje. Zresztą prokuratura też jest na niego bardzo cięta, bo musi kogoś w końcu sadzić - dodał.
Galopujący Major ocenił przy tym, że Marcin Romanowski "przejechał się" na tym z własnej winy. - Jeżeli jesteś na zwolnieniu lekarskim, a potem chodzisz po galerii handlowej, to wiadomo czym to się kończy - podsumował w TOK FM.