,
Obserwuj
Polityka

"Ze stopnia generała zrobiono szmatę". W wojsku oburzenie po decyzji Kosiniaka-Kamysza

3 min. czytania
18.06.2025 11:42
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zdecydował o podniesieniu etatów czterech dowódców brygad Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) do stopnia generała, mimo że jednostki te wciąż nie przeszły certyfikacji bojowej. "Mieliśmy czasy, gdy politycy namnożyli nam generałów z lekarzy i finansistów. Teraz będą generałowie bez wojska" - wskazał jeden z dowódców wojsk lądowych w rozmowie z Onetem.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl
  • Szef MON Minister Kosiniak-Kamysz podniósł etaty czterech dowódców brygad WOT do stopnia generała, mimo że formacje te nie przeszły certyfikacji bojowej. Decyzja wywołała oburzenie wśród wojskowych, którzy - w rozmowie z Onetem - zarzucili jej polityczny charakter;
  • Za nominacjami ma stać gen. Wiesław Kukuła, twórca WOT i szef Sztabu Generalnego, który przekonał ministra, że brygady WOT odegrają kluczową rolę w projekcie 'Tarcza Wschód';
  • Krytycy wskazują na nepotyzm i dewaluację stopnia generalskiego. "(...) Generałem zostanie ten, kto ministrowi lepiej makaron na uszy nawinie" - ocenił jeden z doświadczonych dowódców.

 

Zmiana dotyczy dowódców: 1. Podlaskiej, 2. Lubelskiej, 3. Podkarpackiej i 11. Małopolskiej Brygady WOT. Decyzję resortu oficjalnie potwierdził rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmiej.

Krytycy, głównie z wojsk operacyjnych, w rozmowie z Marcinem Wyrwalem i Edytą Żemłą z Onetu zarzucili ministrowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi polityzację procesu awansowego. "Mieliśmy czasy, gdy politycy namnożyli nam generałów z lekarzy i finansistów. Teraz będą generałowie bez wojska" - komentuje jeden z dowódców wojsk lądowych. "Ze stopnia generała zrobiono szmatę, którą politycy wycierają sobie ścieżkę do elektoratu" - skomentował ostro inny wojskowy.

Co, gdy wybuchnie wojna? 'Dziesiątki razy słyszałem: 'Panie generale, po wyborach''

WOT, utworzone w 2017 roku przez ministra Antoniego Macierewicza, miały być lekką piechotą ochotniczą, wspierającą lokalne społeczności w czasie wojny i służby cywilne w czasie pokoju. Początkowo podporządkowane bezpośrednio resortowi, miały zostać wcielone w struktury armii po osiągnięciu gotowości bojowej. Próba certyfikacji podjęta rok temu zakończyła się fiaskiem.

Gen. Kukuła miał przekonać Kosiniaka-Kamysza

Z informacji Onetu wynika, że decyzja ministra została podjęta pod wpływem lobbingu gen. Wiesława Kukuły - twórcy WOT i obecnego szefa Sztabu Generalnego WP. To on przekonał ministra, że wskazane brygady mają przejąć odpowiedzialność za "Tarczę Wschód" i odegrać rolę podobną do historycznego Korpusu Ochrony Pogranicza.

Taką ksywkę nadali Błaszczakowi żołnierze. 'Tylko Barbie mu brakowało' [FRAGMENT KSIĄŻKI]

Wielu oficerów nie kryje irytacji. "Na etat wpływa struktura jednostki i napełnienie jej sprzętem oraz żołnierzami. Tak mnie uczono. "Dzisiaj zasady się zmieniają, a generałem zostanie ten, kto ministrowi lepiej makaron na uszy nawinie" - stwierdził doświadczony dowódca.

Awans dla dowódcy małopolskiej brygady WOT. "Zadziałały krakowskie koneksje i układy"

Kontrowersje wzbudza także podniesienie etatu dowódcy małopolskiej brygady, co rozmówcy Onetu łączą z lokalnymi powiązaniami politycznymi ministra z Krakowem. "Oczywiście, to zupełny przypadek, że etat podniesiono dowódcy małopolskiej brygady WOT, a minister Kosiniak-Kamysz pochodzi z Krakowa" - ironizował jeden z rozmówców. "Zadziałały krakowskie koneksje i układy" - ocenił wprost Polityk opozycji z Krakowa.

Według wojskowych, nowe nominacje mogą zdewaluować prestiż generalskiego stopnia i stworzyć przyszły problem kadrowy. "Produkujemy generałów, by poszli do cywila i aby podatnik płacił im sute emerytury" - ostrzegł jeden z oficerów.

Posłuchaj: