Ludzie Nawrockiego "przekraczają granice chamstwa i kłamstwa". Kosiniak-Kamysz w TOK FM dał przykłady
- Współpracownicy prezydenta przekraczają granice chamstwa i kłamstwa - ocenił w TOK FM wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Przytoczył też kilka przykładów tylko z ostatnich dni.
- Tusk dzwoni, Nawrocki nie odbiera jego telefonów - wynika z relacji premiera;
- Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał w TOK FM, że "nie narzeka na kontakt z panem prezydentem". "Kontakt jest - na bieżąco" - podkreślił wicepremier i minister obrony;
- Zastrzegł jednak, że to "współpracownicy prezydenta przekraczają granice chamstwa i kłamstwa".
Premier Donald Tusk powiedział we wtorek, że podjął "próby bliskiej współpracy z prezydentem, jeśli chodzi o politykę zagraniczną, ale od wielu tygodni nie ma właściwie żadnej reakcji, włącznie z nieodbieraniem telefonu".
Wicepremier i Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz pytany był w TOK FM o to, czy prezydent odbiera od niego telefony.
- Wczoraj krótko rozmawialiśmy telefonicznie z panem prezydentem - odpowiedział.
Dopytywany, na jaki temat, powiedział: "O przygotowaniach do spotkania z prezydentem Ukrainy i mamy (jeszcze) w tym temacie rozmawiać".
- Reprezentuję stanowisko rządu w określonych sprawach: w sprawach bezpieczeństwa, obrony narodowej. Mamy sporo wizyt pana prezydenta również. Był np. ostatnio w polskim kontyngencie wojskowym na Łotwie. Teraz przygotowujemy inne wydarzenia w jednostkach z udziałem pana prezydenta, więc ten kontakt jest na bieżąco. Nie narzekam na kontakt z panem prezydentem - podkreślił.
"Współpracownicy prezydenta przekraczają granice chamstwa i kłamstwa"
Kosiniak-Kamysz dodał, że sam jest "najlepszym przykładem ułożenia sobie relacji z prezydentem Dudą". - Przez dwa lata nie miałem problemów. Teraz z samym prezydentem też nie mam problemu. Jest problem czasem z jego współpracownikami, jak kłamią, jak mówią nieprawdę - stwierdził wicepremier i szef MON.
Na uwagę prowadzącego: "prezydent dobry, a współpracownicy źli", odpowiedział krótko: "To są współpracownicy prezydenta". Powiedział, że nie chce oceniać, czy są fajni, czy nie, ale "jak wprowadzają w błąd opinię publiczną, a nie daj Boże, jeszcze nie informują czasem pana prezydenta, robią głupie rzeczy, to nie będzie o nich mówił z sympatią". - Współpracownicy prezydenta przekraczają granice chamstwa i kłamstwa - ocenił dosadnie gość 'Poranka TOK FM".
Przytoczył też kilka przykładów, w tym wprowadzenie opinii publicznej w błąd, kiedy informowali, że nie byli powiadomieni o uderzeniu rakiety w dom w Wyrykach czy np. że nic nie wiedzieli o przekazaniu śmigłowców MiG-29 dla Ukrainy. Ale, jak dodał, to także np. niewpuszczenie polskiego attache w Stanach Zjednoczonych Bogdana Klicha na spotkanie w Pentagonie.
- Mam nadzieję, że takie sytuacje już więcej się nie powtórzą - stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Na koniec zwrócił uwagę, że wszystkie te kwestie "dotykają fundamentu ustroju państwa polskiego", a on sam jest "zwolennikiem dyskusji o zmianie konstytucji". Jak tłumaczył, kiedy obowiązująca ustawa zasadnicza była tworzona, mieliśmy inne narzędzia komunikacji i inne sposoby polaryzacji, a "rozdźwięk i dualizm w środku władzy wykonawczej nie był tak uciążliwy, jak dzisiaj".
- Spór rządu z prezydentem był zawsze, ale z każdym prezydentem jest on coraz większy - podsumował w TOK FM.
Źródło: TOK FM