,
Obserwuj
Polska

Czy wypada powiedzieć, że Ukraina jest skorumpowana? Narracje rosyjskiej propagandy w polskich publikacjach

Jakub Janiszewski
2 min. czytania
04.11.2025 21:45

Polityki językowe są w tych wypadkach często nieskuteczne. Nie da się zalecić "nie mów o Ukrainie skorumpowanej, gdyż tak mówi Putin", bo, zaiste, Ukraina jest skorumpowana. Nie da się też za każdym razem dopisać, że może skorumpowana jest, ale z korupcją walczy, bo czasem po prostu nie o to chodzi. Zmienić wypowiedź w nieustanne przepraszanie za to co się mówi, to znaczy ją osłabić.

Wszelkie polityki normatywne dotyczące języka zwykle kończą… tak sobie. Nawet jeśli mają szczytne ideały na sztandarach, prędzej czy później zostaną obśmiane. Nieważne, czy cel został osiągnięty czy nie, ci, którzy zawsze wiedzą lepiej, jak mówić należy i wypada, skończą może nie na stosach, ale w memach. Od tego się nie umiera, ale też chyba strasznie piecze.

W ostatnich dwóch dekadach przeszło tego całe mrowie. Język feminatywów, język wrażliwości wobec ofiar przemocy, język wyczulenia na niepełnosprawności, język negujący niepełnosprawność jako taką i proponujący odejście od wszelkich normatywności, akcentujący atypowość, i tak dalej i tak dalej. To już się chyba wszystkim przejadło, bo nie widać końca. Zastępujesz jedno pojęcie innym, które wnet okazuje się, według kolejnych wytycznych, równie niegodne, piętnujące, a może szerzej – niemiłe uchu.

Redakcja poleca

Z dzisiejszym tematem jest trochę podobnie, a trochę nie. Centrum Mieroszewskiego postanowiło zidentyfikować narracje propagandy rosyjskiej w tekstach naukowych. Wyszło, że tych najczęściej stosowanych jest 44. Pewnie warto je poznać i jakoś obejrzeć, dla własnej świadomości i intuicji językowej, ale trudno je, w wielu wypadkach zastosować w praktyce. Bo jeśli to, co kluczowe przy rozpoznaniu nadużycia to intencja, to w przekazach propagandowych intencja jest celowo maskowana. Albo, zupełnie jak rosyjska ropa, mieszana z innym, bardziej chodliwym towarem. Mamy więc miks opisu opartego na faktach, z takim, który zawiera przeinaczenie, nadużycie lub, mniej lub bardziej wprost, zaszytą pogardę.

Polityki językowe są w tych wypadkach często nieskuteczne. Nie da się zalecić "nie mów o Ukrainie skorumpowanej, gdyż tak mówi Putin", bo, zaiste, Ukraina jest skorumpowana. Nie da się też za każdym razem dopisać, że może skorumpowana jest, ale z korupcją walczy, bo czasem po prostu nie o to chodzi. Zmienić wypowiedź w nieustanne przepraszanie za to co się mówi, to znaczy ją osłabić.

Ale polityki językowe mają tę moc, że czasem działają jak szczepionki, każą baczniej przesiać, to co tak łatwo przechodzi na papier, przez usta, dowolnie. Uczą czujności komunikacyjnej. Też irytujące, ale zdrowe, podobnie jak zdrowe jest nabywanie nowych umiejętności, kształtowanie cierpliwszej postawy, po prostu – doskonalenie się. Może więc coś w tym jest, jakkolwiek przesadne, cudaczne i irytujące nie wydawałoby się na pierwszy rzut oka.

Źródło: TOK FM