,
Obserwuj
Pomorskie

Gdańsk będzie nową Oleśnicą? "Braun dzwonił i wypytywał o doktora"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
3 min. czytania
18.12.2025 12:30

Po tym, jak śledztwo w sprawie przeprowadzenia w szpitalu w Oleśnicy aborcji z naruszeniem prawa przez lekarkę Gizelę Jagielską zostało umorzone, a sama ginekolożka straciła pracę w placówce, Grzegorz Braun zainteresował się kolejnym lekarzem przeprowadzającym legalne aborcje - dr. Maciejem Sochą ze szpitala św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku. "Braun dzwonił do szpitala i wypytywał o doktora Sochę. Obrażał lekarza i próbował się dowiedzieć, czy jest on w pracy" - nieoficjalnie ustaliła "Gazeta Wyborcza".

Grzegorz Braun, dr Maciej Socha
Grzegorz Braun, dr Maciej Socha
fot. Wojciech Olkuśnik, Mateusz Grochocki/East News
  • Grzegorz Braun kontaktował się ze szpitalem św. Wojciecha w Gdańsku, wypytywał o wykonującego aborcje dr. Macieja Sochę i go obrażał;
  • Fundacja Ratuj Życie zaplanowała przed szpitalem pikietę antyaborcyjną;
  • Zobowiążemy zarząd placówki, by odpowiednio zadbał o bezpieczeństwo i spokój pacjentów" - przekazał gdański ratusz.

W niedzielę 21 grudnia w godz. 12-14 przed szpitalem św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku ma się odbyć antyaborcyjna pikieta fundacji Ratuj Życie pod hasłem "Szpital na Zaspie nie będzie zabijał w spokoju". Zgromadzenie zaplanowano na chodniku przy ul. Jana Pawła II i ma być połączone z różańcem w intencji o zatrzymanie aborcji.

W szpitalu na Zaspie legalne, zgodne z polskim prawem aborcje wykonuje m.in. ginekolog i położnik dr Maciej Socha. Lekarz w 2021 r. brał udział w protestach po śmierci 30-letniej Izabeli z Pszczyny. "Ja nie boję się pomagać kobietom i znam miliony lekarzy, którzy pomagają. (...) Życie matki jest dużo więcej warte aniżeli kilku komórek połączonych ze sobą lub płodu skazanego na śmierć" - mówił do zgromadzonych podczas demonstracji w Gdańsku.

Europoseł Grzegorz Braun miał dzwonić do szpitala i wypytywać o dr Sochę. "Obrażał lekarza i próbował się dowiedzieć, czy jest on w pracy. Chciał poznać jego numer telefonu" - dowiedziała się nieoficjalnie "GW".

Fundacja Ratuj Życie na swojej stronie internetowej krytykuje gdański szpital, porównując go do placówki w Oleśnicy na Dolnym Śląsku, gdzie przeprowadzono legalną aborcję w 36. tygodniu ciąży, i określa go jako "kolejny czarny punkt na aborcyjnej mapie Polski". Ta sama fundacja prowadzi protesty także przed przychodnią aborcyjną Abotak w Warszawie.

Redakcja poleca

Pikieta przed szpitalem w Gdańsku. Władze placówki nic nie wiedziały

O planowanej pikiecie nie wiedziała dyrekcja szpitala, natomiast zgromadzenie zostało zgłoszone do Urzędu Miejskiego w Gdańsku. "Zgromadzenie zostało zgłoszone zgodnie z ustawą z 24 lipca 2015 r. Prawo o zgromadzeniach, w trybie uproszczonym w oparciu o art. 21 i 22. (...) Zgodnie z przepisami na zgłoszone zgromadzenia w trybie uproszczonym nie ma możliwości wydać zakazu" - poinformowała Paulina Chełmińska z referatu prasowego urzędu.

Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego zapowiada monitorowanie sytuacji w rejonie szpitala. "Oczywiście, zobowiążemy zarząd placówki, by odpowiednio zadbał o bezpieczeństwo i spokój pacjentów oraz pracowników" - przekazał rzecznik urzędu Michał Piotrowski.

Dr Maciej Socha nie komentuje sprawy.

Redakcja poleca

Grzegorz Braun i sprawa ginekolog Gizeli Jagielskiej z Oleśnicy

Przypomnijmy - podobne pikiety odbywały się wielokrotnie przed Powiatowym Zespołem Szpitali w Oleśnicy. Wszystko zaczęło się 16 kwietnia br., gdy Grzegorz Braun wtargnął do placówki i próbował uniemożliwić pracę ginekolożce dr. Gizeli Jagielskiej, która przeprowadziła "indukcję asystolii płodu" (wbicie igły do serca z podaniem chlorku potasu). Jak mówił, dokonywał "obywatelskiego zatrzymania". Lekarka, relacjonując PAP, co się wydarzyło, powiedziała m.in., że Braun wtargnął do działu administracyjnego, zagrodził jej drogę i zamknął w pomieszczeniu administracyjnym.

Zarówno w sprawie próby "obywatelskiego zatrzymania" przez Brauna, jak i przeprowadzonego przez dr Jagielską zabiegu wszczęto postępowania prokuratorskie. To pierwsze nadal trwa, a drugie zakończyło się umorzeniem.

9 grudnia dr Gizela Jagielska poinformowała, że od 1 stycznia 2026 roku nie będzie już pracownicą oleśnickiego szpitala. Z pracy w placówce odchodzi także jej mąż dr Łukasz Jagielski - ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego. "Przygotowaliśmy oferty, by je przedłużyć. Nasi zastępcy, znając je, przygotowali swoje i złożyli je dyrekcji. Z premedytacją wysadzili nas w ten sposób ze stanowisk" - przekazała ginekolożka.

Posłuchaj:

Źródło: "Gazeta Wyborcza", PAP