Burza wokół wpisu sędziego. "Nie widzi pan nic obraźliwego?"
Chodzi o dyskusję, którą opisywaliśmy szczegółowo na naszym portalu, a która wywiązała się na profilu Krajowej Rady Sądownictwa na Facebooku. Pod jednym ze wpisów Marek Jaskulski, poznański sędzia i członek KRS, skomentował: "Panie Mgłosiek (co za głupie nazwisko) - od lat [jest] pan osobą, która przekraczała wszelkie normy wypowiedzi, które to normy powinny cechować sędziego. Jest Pan ograniczony intelektualnie...". Była to odpowiedź na komentarz innego sędziego - Piotra Mgłośka z Wrocławia. Wymiana zdań dotyczyła stanowiska rady ws. działań prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika >> więcej przeczytasz tu.
Wpis z Facebooka wywołał kontrowersje i stał się tematem dyskusji na ostatnim posiedzeniu Krajowej Rady Sądownictwa. Zareagował Tomasz Zimoch, członek rady i poseł Trzeciej Drogi. - Pani przewodnicząca, na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości wyraźnie powiedziała pani, że sprawa sędziego Jaskulskiego zostanie skierowana do komisji etyki. Czy pani z urzędu wszczęła postępowanie w tej sprawie? - dopytywał. Wskazał, że sędzia Jaskulski za wpis nie przeprosił, a w ocenie posła przekroczył zasady etyki sędziowskiej i naruszył powagę zawodu.
Sprawa Kamińskiego i Wąsika. Nagła decyzja Bodnara rozjuszyła sędziego
Przewodnicząca neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka odpowiedziała, że czytała komentarz sędziego Jaskulskiego i nie odebrała go jako coś niewłaściwego. - Szczerze mówiąc, nie odniosłam wrażenia, aby ten konkretny wpis miał taki charakter, którym powinien się zająć rzecznik dyscyplinarny. (...) W tym wpisie nie było słów obraźliwych. Zajmie się tym komisja etyki i na ten moment uważam temat za zamknięty - stwierdziła.
Głos zabrał też sam Jaskulski. - Z całą pewnością mój wpis nie był ani wulgarny, ani obraźliwy, ani nie przyrównywał nikogo do junty hitlerowskiej, do czego w pewnym okresie sędziowie z Iustitii przyrównywali przywódców naszego kraju - stwierdził. Podkreślił też, że wpis został natychmiast usunięty, na co zareagował poseł Zimoch. Jego zdaniem komentarz był dostępny przez kilka dni.
Naruszenie praw autorskich?
Sędzia Jakulski poszedł jednak dalej. Zauważył, że jego komentarz z Facebooka był wielokrotnie powielany, m.in. przez Piotra Mgłośka. - Zastanawiam się nawet, czy nie naruszono moich praw autorskich, publikując go tyle razy. Widocznie było w nim coś ciekawego, interesującego, skoro chciano go w ten sposób eksponować - powiedział. Nadmienił, że w jego opinii obraźliwe w tej sprawie jest coś innego, czyli nazywanie sędziów wskazywanych przez obecną KRS i powoływanych przez prezydenta Andrzeja Dudę "neosędziami".
- Ale jestem otwarty. Proszę, by zajęła się tym komisja etyki. Wiem, że zostało skierowane doniesienie z dwóch źródeł do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Nie boję się poddać ocenie i oczekuję na to ze spokojem - podsumował Jaskulski.
- Jeśli uznaje pan, że wpis, który zaczyna się od słów: "Panie Mgłosiek - co za głupie nazwisko", nie jest obraźliwy i nie narusza zasad powagi sędziego, to naprawdę dobre ma pan samopoczucie - skwitował Zimoch.
Rafał Puchalski, przewodniczący komisji do spraw etyki zawodowej sędziów i asesorów sądowych przy KRS, zapowiedział, że temat zostanie zbadany w tym tygodniu.
O to, by sprawę wpisu zbadał rzecznik dyscyplinarny dla sędziów, zwrócił się adresat kontrowersyjnego komentarza sędzia Piotr Mgłosiek. Jak mówił TOK FM, śmianie się z czyjegoś nazwiska jest poniżej godności i nikt nie ma do tego prawa.
Zawiadomienie złożył też prezes Sądu Rejonowego Poznań - Grunwald i Jeżyce (w którym Jaskulski jest zatrudniony). Wskazał, że o sprawie poinformował zastępcę rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Poznaniu, przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa oraz ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.