"Dosypywanie pieniędzy nic nie da". Dyrektorka szpitala mówi, co powinno się zmienić
W ochronie zdrowia "w ciągu ostatnich dwóch lat zadziało się ogromnie dużo dobrego, ale sprawę płac, jakość i dostępność świadczeń trzeba uregulować" - przekonywała w TOK FM dyrektorka i lekarka Szpitala Bielańskiego w Warszawie, Dorota Gałczyńska-Zych. Podkreślała, że "samo dosypywanie pieniędzy nic nie zmieni".
- W Warszawie odbył się szczyt medyczny m.in. z udziałem premiera premiera Donalda Tuska oraz ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy;
- Jak ogłosił premier, rząd nie planuje podniesienia składki zdrowotnej;
- Dyrektorka warszawskiego Szpitala Bielańskiego mówiła w TOK FM, co powinno się zmienić w ochronie zdrowia.
W czwartek w Ministerstwie Rozwoju i Technologii odbywał się szczyt medyczny "Bezpieczny Pacjent" z udziałem między innymi premiera Donalda Tuska, ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy oraz kierownictwa Ministerstwa Zdrowia. Zaproszenia na szczyt otrzymały samorządy zawodów medycznych, organizacje reprezentujące samorządy w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST), organizacje szpitali, pacjentów, przedstawiciele uniwersytetów medycznych.
- Idziemy z postulatami, żeby wreszcie coś zrobić, żeby uregulować sprawę płac, jakość i dostępność świadczeń. Jako dyrektor, lekarz, pacjent i obywatel oczekuję od rządu, że będzie skuteczny w tych sprawach - mówiła w TOK FM dyrektorka i lekarka Szpitala Bielańskiego w Warszawie, Dorota Gałczyńska-Zych, która uczestniczyła w szczycie.
W rozmowie z Filipem Kekuszem przekonywała, że "w ciągu ostatnich dwóch lat zadziało się ogromnie dużo dobrego". - W moim szpitalu robimy rocznie kilka tysięcy więcej operacji, udzielamy 50 tysięcy porad specjalistycznych. Dostępność na pewno wzrosła - powiedziała Gałczyńska-Zych.
Zastrzegła jednak, że "samo dosypywanie pieniędzy nic nie zmieni". - Wynagrodzenia zostały poprawione, ale jako dyrektorzy mówimy jednym głosem, że trzeba wprowadzić odgórne regulacje - podkreślała. - Liczę, że zostaną nam przedstawione realne i umiejscowione w czasie działania, które poprawią sytuację - dodała.
Tusk: Nie będzie podniesienia składki zdrowotnej
Premier podczas rozpoczęcia szczytu medycznego zauważył, że bardzo dużo emocji budzi kwestia zasobów finansowych, kondycji finansowej NFZ-u i jej konsekwencje. - Kluczowe z naszego punktu widzenia jest dobro pacjenta. I chciałbym, żeby ta teza nigdy nie była odbierana jako kontrowersyjna przez kogokolwiek - podkreślił. Jak zaznaczył, jeśli rząd szuka różnych sposobów, by mądrzej i lepiej wydawać pieniądze na ochronę zdrowia, to nie po to, żeby "napuszczać kogoś na kogoś, żeby budować atmosferę konfliktu, żeby kogokolwiek upokarzać".
W trakcie swojego wystąpienia Donald Tusk poinformował, że rząd nie planuje podniesienia składki zdrowotnej. Jak stwierdził, "nie ma takiej możliwości, żeby w tym, w przyszłym roku podnieść składkę zdrowotną".
Szef rządu przypomniał, że w 2023 r. nakłady na ochronę zdrowia wyniosły 185 mld zł, w 2024 r. - 211 mld zł, a w 2025 mają wynieść 237 mld zł. - Oczywiście w 2026 r, będzie znowu więcej tych pieniędzy - zapewnił premier. Dodał, że w planie na przyszły rok będzie to 248 mld zł.
Deficyt NFZ w przyszłym roku szacowany jest na około 23 mld zł. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło w październiku resortowi finansów propozycje, które w 2026 r. miałyby przynieść blisko 10,4 mld zł oszczędności. Zakładają one m.in. reformę wynagrodzeń, limity w poradniach specjalistycznych i korekty na listach darmowych leków dla dzieci i seniorów.
Źródło: TOK FM, PAP. Fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Wyborcza.pl