,
Obserwuj
Polska

"Czekamy na tragedię". Jak "szon patrol" przesuwa granice hejtu

3 min. czytania
06.09.2025 10:26

Nienawistne memy wychodzą już do reala, przesuwamy granice hejtu. Czekamy na tragedię - ocenił w TOK FM Wojciech Kardyś. Ekspert od social mediów przyznał, że nie ma zbyt dużego optymizmu, jeśli chodzi o ściganie "szon patroli", bo prawo nie nadąża za zmieniającą się technologią.

Dziecko bawi sie smartfonem na placu zabaw dla dzieci
Dziecko bawi sie smartfonem na placu zabaw dla dzieci
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak powstał trend "szon patrol" i dlaczego budzi kontrowersje?
  • Co mogą zrobić rodzice, aby przeciwdziałać niebezpiecznym trendom w sieci?
  • Jakie konsekwencje społeczne może mieć trend "szon patrol"?

"Szon patrol" - tiktokowy trend, który wymknął się spod kontroli, wciąż przybiera na sile. Redakcja tokfm.pl przyjrzała się tej niebezpiecznej modzie w rozmowie z Kingą Szostko z KidsAlert. Z kolei Wojciech Kardyś, ekspert do spraw komunikacji internetowej i social mediów z Akademii Leona Koźmińskiego, opowiedział o viralowych filmikach w "TOK360".

- Żart stał się viralem. Zaczęły się pojawiać specjalne kamizelki odblaskowe z napisem "szon patrol", pojawiły się też samochody opatrzone logo "szon patrol". Naśladowcy zaczęli wychwytywać dziewczyny, które według nich są zbyt wyzywająco ubrane - wytłumaczył Wojciech Kardyś. I dodał, że gdy ich zdjęcia wylądowały w social mediach, nastąpił "lincz". - Nie można tu mówić o niewinnej zabawie. Żadna zabawa nie ma takiego hejtu i polaryzacji płciowej - ocenił ekspert.

"Szon patrol". Co mogą zrobić rodzice?

Jak skomentował Kardyś, dorośli mogą zaradzić tu zwiększaniem świadomości. - Kłania się edukacja. Przypomnę, że w szkołach cały czas nie ma przedmiotu typu edukacja medialna - alarmował gość TOK FM. Prowadzący "TOK360" Krzysztof Horwat doprecyzował, że w przyszłości jej elementy mają znaleźć się w edukacji polonistycznej. Redaktor zwrócił jednocześnie uwagę, że w nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej mają być poruszane zagrożenia płynące z sieci.

- Zagrożeń związanych z social mediami jest mnóstwo - od sztucznej inteligencji, przez fake newsy i deep fake’i, po sharenting i hejt. To nie może być element jednego przedmiotu. Na ten temat powinny być godziny wychowawcze w każdym tygodniu - ocenił Wojciech Kardyś.

Dzieci w internecie. "Nikt z tym nic nie robi"

Krzysztof Horwat porównał trend "szon patroli" do szeroko komentowanego serialu "Dojrzewanie", który poruszał temat przemocy rówieśniczej oraz tzw. manosfery. Gość "TOK360" dodał do tego serial na podstawie książki Margaret Atwood "Opowieść podręcznej". - Kobiety żyły w niej w kulturze, w której musiały posługiwać mężczyznom. I to niestety jest doskonały przykład, że powoli zbliżamy się do takiej dystopii - skomentował Kardyś.

- Nienawistne memy wychodzą już do reala, przesuwamy granice hejtu. Czekamy na tragedię - podkreślił gość TOK FM. I dodał, że nie ma "zbyt dużego optymizmu", jeśli chodzi o ściganie tych, którzy stoją za "szon patrolami", ponieważ prawo nie nadąża za zmieniającą się technologią.

- Media społecznościowe powinny być od 13. roku życia. Wiemy doskonale, że młodsza młodzież jest w mediach społecznościowych i nikt z tym nic nie robi - mówił Wojciech Kardyś. Według danych przytoczonych przez Krzysztofa Horwata, prawie 1 mln dzieci w wieku od 7 do 13 lat korzysta z TikToka, a strony pornograficzne znajdują się w top 10 stron odwiedzanych przez dzieci w wieku od 7 do 13 lat. - Być może Big Techy powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Może Unia Europejska powinna mocniej zadziałać, żeby takie zjawiska, jak "szon patrol" absolutnie usuwać? - podsunął gość TOK FM.

Ekspert przypomniał również zakończenie serialu "Dojrzewanie" i zaapelował, by rodzice "weszli do pokoju nastolatków". - To, co osoby dorosłe powinny zrobić, to przede wszystkim otworzyć drzwi i wejść w życie nastolatka, który żyje w świecie social mediowym. Powinniśmy zainteresować się, co on tam robi - stwierdził Kardyś.

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca