Jak zwiększyć bezpieczeństwo na przejazdach? "Większość wypadków to po prostu ignorancja"
Związkowcy mają zdecydować, czy zaplanowany na piątek 11 września protest maszynistów będzie skrócony. akcja protestacyjna to reakcja na tragiczny wypadek w Sokolnikach Suchych. Jak zwiększyć bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych? Jak mówiła w TOK FM prezeska Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, zaostrzanie kar dla kierowców nie wystarczy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką decyzję podjęli maszyniści w związku z zapowiadanym na piątek protestem?
- Czy zaostrzenie kar może przełożyć się na zmniejszenie wypadków na przejazdach kolejowych?
Rada Krajowa Związku Zawodowego Maszynistów rozważy wniosek o skrócenie planowanego na piątek 11 września protestu do godz. 12. Tym zakończyło się spotkanie szefa związku Leszka Miętka z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Maszyniści będą zwalniać na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h, co doprowadzi do opóźnień.
Związek maszynistów ogłosił akcję protestacyjną po tragicznym wypadku, do jakiego doszło w środę na przejeździe kolejowym koło Przysuchy. Pociąg zderzył się z ciężarówką, zginęła jedna osoba.
Wypadki na torach. Czy zaostrzenie kar pomoże?
W reakcji na wypadek w Sokolnikach Suchych rząd zapowiedział zaostrzenie przepisów. Kierowcy za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym ma grozić obligatoryjne więzienie i wieloletnie zatrzymanie uprawnień do kierowania pojazdami. Za wjazd na przejazd kolejowy na czerwonym świetle będzie grozić utrata prawa jazdy na trzy miesiące.
Dorota Olszewska oceniła w TOK FM, że podnoszenie kar to nie powinno być jedyne rozwiązanie. - Należałby się zastanowić nad tym, jak egzekwować kary, które już są i jak wzmocnić infrastrukturę i edukację - mówiła prezeska Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.
Rozmówczyni Filipa Kekusza oceniła, że "przede wszystkim musimy pracować nad świadomością i odpowiedzialnością kierowców". - Większość zdecydowana wypadków na przejazdach to po prostu ignorancja i brak dostosowania się do obowiązujących przepisów - mówiła.
Ekspertka zwróciła też uwagę na to, jak wygląda zwykle reakcja kierowców na zmiany przepisów, zaostrzenie kar. - Zwykle jest tak, że większość kierowców uświadamia sobie, że są wyższe kary, że trzeba bardziej uważać. Natomiast, jeżeli raz, drugi i trzeci uda się przejechać bez zatrzymania się na znaku "Stop", albo popełniając jeszcze bardziej drastyczne wykroczenia - i nie ma za to kary, to kierowcy wracają do starych nawyków - wyjaśniła gościni "TOK 360".
Olszewska uważa, że zaostrzenie przepisów nie zwiększy bezpieczeństwa na przejazdach. Może się okazać, że przez pewien czas wypadków będzie mniej, ale nie można wykluczyć, że po pewnym czasie sytuacja wróci do normy. Dlatego trzeba zająć się tym, jak szkoleni są kierowcy, "jak dużo czasu i uwagi poświęcanych jest na to, jak należy bezpiecznie przejeżdżać przez przejazdy kolejowe, na co zwracać uwagę".
Potrzebne jest też uczenie dzieci i młodzieży zasad bezpieczeństwa na przejazdach. - To się dzieje, ale może brakuje nam jeszcze skali i edukacji systemowej, czyli wpisanej w podstawę programową - powiedziała prezeska Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.
Źródło: TOK FM