,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Liczą i rozkładają ręce. Rolnicy wściekli na rząd. "Takiej sytuacji jeszcze nie było"

3 min. czytania
31.01.2023 17:29
Rolnicy ą źli na rząd, bo ceny nawozów w Polsce są dużo wyższe niż u naszych zachodnich sąsiadów. - To nic innego jak drenaż kieszeni rolników - słyszymy w Kujawsko-Pomorskiej Izbie Rolniczej.
|
|
fot. Arkadiusz Stankiewicz / Agencja Wyborcza.pl

W całej Europie spadają ceny gazu, potrzebnego do produkcji nawozów. Jego notowania na holenderskiej giełdzie kontraktów krótkoterminowych spadły do 60 euro za megawatogodzinę (MWh) i są o połowę niższe niż w grudniu ubiegłego roku. Spadek przekłada się na obniżenie cen nawozów, ale niestety nie w Polsce, lecz u naszych zachodnich sąsiadów. Niemcy płacą za saletrzak około 585 euro za tonę (2750 zł), a jeszcze we wrześniu musieli wydać o 300 euro więcej.

Tymczasem polscy rolnicy nadal muszą głęboko sięgać do kieszeni. - Za tonę saletry amonowej trzeba dziś zapłacić między 3,5 a 3,8 tys. złotych. To trzy razy więcej niż w 2021 roku. To jest nic innego jak drenaż kieszeni rolników - ocenia prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej Ryszard Kierzek. - Zapowiadane są obniżki, ale moim zdaniem nie są one na tyle istotne, by zmieniły sytuację na rynku - dodaje.

Wielu rolników z Kujaw i Pomorza kupiło nawozy po wyższej cenie, przez co czują się oszukani przez rząd. - Pan minister Henryk Kowalczyk na jakimś spotkaniu wręcz powiedział, że nawozy powinny być jeszcze droższe - mówi poirytowany Kierzek. - Najbardziej bulwersuje nas jednak to, że polski nawóz na Ukrainie jest znacznie tańszy niż u nas - dodaje.

Grupa Azoty przedstawi nowy cennik

Grupa Azoty zapowiedziała, że na przełomie stycznia i lutego opublikuje nowy cennik nawozów. 'Na koszty produkcji nawozów mają aktualnie duży wpływ - poza zmienną ceną gazu - również inne czynniki, między innymi znaczące wzrosty rok do roku ceny energii elektrycznej, węgla, fosforytów i soli potasowej' - tłumaczy rzeczniczka spółki Monika Darnobyt.

Minister rolnictwa zapowiedział jednocześnie, że rząd nie planuje żadnych dopłat do nawozów. 'Należy zaznaczyć, iż pomimo, że ceny nawozów mineralnych znajdują się nadal na bardzo wysokich poziomach, to odnotowane w październiku i listopadzie obniżki cen mogą być początkiem odwrócenia trendu wzrostowego i przekształcenia go w tendencję spadkową, tym bardziej że ceny gazu na europejskim rynku są w wyraźnym trendzie spadkowym' - napisał Henryk Kowalczyk w odpowiedzi na interpelację poselską.

Po publikacji naszego tekstu Grupa Azoty opublikowała zapowiadany nowy cennik. Więcej na ten temat tu.

Rzepak i pszenica tanieją

Rolnicy zwracają też uwagę, że drastycznie rosną koszty, przez co produkcja jest coraz mniej opłacalna. W skupach znacznie potaniała pszenica i rzepak, przez co wielu gospodarzy jest stratnych. - Jeżeli rzepak był po 3,5 tys. złotych za tonę czy nawet 3,2 tys. złotych, to było do akceptacji, ale jeżeli teraz kosztuje w granicach 2,4 tys. złotych, to znaczy, że rolnik - od żniw do teraz - jest stratny 700 złotych na tonie - wylicza Kierzek. - Przy plonie czterech ton to już są wymierne pieniądze - dodaje.

Do tego dochodzą jeszcze wysokie ceny oleju napędowego. - Uważam, że grupa Orlen także drenuje polskich rolników, bo czym innym jest marża na poziomie 31 procent? - pyta retorycznie prezes izby. - Takiej sytuacji to jeszcze nie było. W tej chwili benzyna jest dużo tańsza niż olej napędowy, co bardzo tłucze po kieszeni rolników - dodaje.

Nasz rozmówca prowadzi razem z synem gospodarstwo w Janowcu Wielkopolskim (niedaleko Żnina). Ma 100 hektarów ziemi i dużą hodowlę prosiąt. - Musimy dogrzewać prosięta elektrycznymi matami, więc zużycie prądu jest bardzo duże. W zeszłym roku nasze gospodarstwo zapłaciło ponad 60 tys. złotych za samą energię elektryczną - wylicza.

Zdaniem prezesa Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej 2023 rok będzie bardzo trudny, bo wprowadzany będzie Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej, a wraz z nim zmiany w dopłatach bezpośrednich. Chodzi między innymi o to, że pieniądze dostaną tylko rolnicy aktywni zawodowo.