W Łodzi mogą zapłacić mniej podatku. Jednak jest jeden warunek. "Nie wszystko jest jeszcze ładne"
W Łodzi mogą zapłacić mniej podatku. Jednak jest jeden warunek
Pomysł władz Łodzi ma być uzupełnieniem trwającej od 2018 r. rewitalizacji centrum miasta. - Jednym z ważnych elementów, poza inwestycjami publicznymi, jest to, żeby zachęcić prywatnych właścicieli nieruchomości, żeby je remontowali. Bo gołym okiem widzimy, że nie wszystko jest jeszcze piękne i ładne mówi wiceprezydent Łodzi Adam Pustelnik.
- Inwestycje w strefie wielkowiejskiej są najdroższe, a w przypadku zabytków jest to podwójnie drogie. Droższe niż inwestycje na gołej ziemi czy na obrzeżach miasta. To też trudne, jeśli chodzi o kwestie formalne. Dlatego [w ten sposób - red.] chcemy zachęcać ludzi do inwestycji w centrum - dodaje wiceprezydent.
'To dla nas duża ulga'
Jak wyjaśnia samorządowiec, chodzi o remonty elewacji w budynkach nie zabytkowych i remonty elewacji, dachów i prześwitów bramowych, zabezpieczenie fundamentów czy podłączenia do ciepła systemowego w budynkach zabytkowych. Ulgę będzie można dostać maksymalnie na 7 lat. - Czy ktoś dostanie zwolnienie na maksymalny czas czy krócej, zależy od tego, ile zainwestuje w remont - mówi Pustelnik.
7-letnią ulgę, przy inwestycji przekraczającej 700 tys. zł, dostała już właścicielka jednej z kamienic przy głównej ulicy miasta, czyli Piotrkowskiej, Joanna Widyńska-Hamad. - Przy tak dużych nakładach, jakie tutaj zostały zainwestowane, to dla nas duża ulga i będę chwalić takie zwolnienia - podkreśla kobieta. W tym roku o ulgi mogą ubiegać się właściciele, którzy zakończyli remonty w ubiegłym roku.
Posłuchaj podcastu!