Problemy "szamanki PiS" w Łódzkiem. "Mam prawo wystąpić o usunięcie"
- Janina Goss, niegdyś wpływowa działaczka PiS i bliska współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego, nie została zaproszona na zjazd okręgowy partii - według nieoficjalnych ustaleń 'GW' - z powodu nieopłacenia składki członkowskiej;
- Obecna szefowa łódzkiego PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, która prowadzi wewnątrzpartyjne czystki, potwierdziła możliwość usunięcia członka za brak składek. Zaznaczyła jednak, że decyzja wymaga zgody władz centralnych;
- Utrata wpływów Goss wpisuje się w szerszy konflikt frakcyjny w łódzkim PiS oraz spadek jej znaczenia w partii po 2024 roku, czego następstwami było odwołanie jej z funkcji skarbnika i z zarządu spółki Srebrna.
"To zastanawiające. Pani Goss jest przecież byłym skarbnikiem partii w Łodzi i doskonale zna reguły gry" - skomentował anonimowo jeden z polityków PiS w rozmowie z "Wyborczą". Inne źródła potwierdzają brak przelewu do partyjnej kasy. Tymczasem zwolennicy Goss twierdzą, że składka została opłacona z góry za cały rok. "Z mojej wiedzy wynika, że ma zapłacone składki. Płaciła na początku roku. Opłatę można wnieść z góry za cały rok, to jest tylko 60 złotych" - przekazał jeden z jej współpracowników.
Sąd Najwyższy zdecyduje o ważności wyborów prezydenckich. Znamy datę
Posłanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, pełnomocniczka PiS w Łodzi, nie potwierdziła informacji o nieopłaceniu składki. "Jako pełnomocnik zarządzający strukturą w okręgu dziewiątym oczywiście mam prawo wystąpić o usunięcie, jeśli ktoś nie płaci składek" - wskazała. Jednocześnie zaznaczyła, że nie może podjąć takiej decyzji jednoosobowo.
Według statutu PiS usunięcie członka wymaga zgody komitetu politycznego. Przykład łódzkiego radnego Krzysztofa Stasiaka pokazuje, że jest to procedura czasochłonna - mimo wniosku o wydalenie złożonego w marcu, sprawa wciąż nie została rozpatrzona.
Trzęsienie ziemi na polskiej scenie politycznej? Senator zapowiada nową partię
Nerwowo w łódzkich strukturach PiS. Dwóch działaczy zawieszono
Nieobecność Goss na zjeździe wpisuje się w szerszy kontekst frakcyjnych napięć w łódzkim PiS. Po objęciu lokalnych struktur przez Wojciechowską (z namaszczenia Kaczyńskiego) w listopadzie 2024 r., rozpoczęła ona czystki, zawieszając m.in. Stasiaka i Radosława Marca. "W przeciwieństwie do innych osób (…) ci panowie nie wywiązywali się z tego, co do nich należało i dlatego zostali zawieszeni" - tłumaczyła wtedy posłanka. Decyzję zatwierdził sam Jarosław Kaczyński.
Kolejnym sygnałem utraty wpływów Goss było odebranie jej funkcji skarbnika PiS w Łodzi po 20 latach - zastąpił ją prof. Seweryn Rzepecki, związany ze Zbigniewem Rauem.
Janina Goss, urodzona w 1943 r., prawniczka z Uniwersytetu Łódzkiego, od początku lat 90. związana z Porozumieniem Centrum i PiS, przez lata pozostawała jedną z najbardziej tajemniczych i wpływowych osób w partii. W 2014 r. ujawniono, że pożyczyła Jarosławowi Kaczyńskiemu 200 tys. zł na leczenie jego matki. Zasiadała w radach nadzorczych m.in. TVP, BOŚ, PGE i Orlenu, a od 2012 do 2024 roku była członkiem zarządu spółki Srebrna.
Z medialnych doniesień wynika, że jej wpływy zaczęły słabnąć, gdy Kaczyńskiego zirytował brak postępów w pracach nad muzeum Lecha Kaczyńskiego oraz słabe wyniki PiS w łódzkim sejmiku.
Posłuchaj: