,
Obserwuj
Lubelskie

Mężczyzna skazany za znęcanie się nad gadami. "To precedensowa sprawa"

2 min. czytania
19.07.2022 15:33
Sąd w Olsztynie skazał mężczyznę za znęcanie się nad gadami. Oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie była lubelska Fundacja Epicrates. Organizacja, przy pomocy policji, przejęła blisko 100 zwierząt, które wcześniej przetrzymywał skazany.
|
|
fot. KAS

Mężczyzna wystawiał zwierzęta na jednym z portali sprzedażowych. Były to m.in. kameleon jemeński, legwan zielony, gekon madagaskarski, drakun olbrzymi czy żółwie stepowe. To gatunki chronione Konwencją Waszyngtońską (CITES). Dwa lata temu, kiedy sprawą zajęła się policja w Olsztynie, zwierzęta zostały przekazane lubelskiej Fundacji Epicrates zajmującej się m.in. gadami. Było to blisko sto okazów. Część z nich w dramatycznym stanie - wychudzone, z urazami czy ropniami. Sprawą zajęła się prokuratura, a fundacja z Lublina była przed sądem oskarżycielem posiłkowym. 

Sąd Rejonowy w Olsztynie potwierdził, że mężczyzna przetrzymywał zwierzęta w skandalicznych warunkach. Terraria miały zbyt duże zagęszczenie, nie było w nich odpowiedniej dla gadów temperatury, wilgotności ani oświetlenia. Według sądu zwierzętom nie zapewniono też opieki weterynaryjnej. - Część z nich była w stanie agonalnym - mówi nam Bartłomiej Gorzkowski z Fundacji Epicrates. Jak wynika z aktu oskarżenia, w przypadku dwóch okazów - eublefary lamparciej i żółwia stepowego - doszło do śmierci. 

Za znęcanie się nad gadami sąd skazał mężczyznę na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Oprócz tego skazany ma wpłacić 20 tysięcy złotych nawiązki na rzecz Fundacji Epicrates z siedzibą w Lublinie. Wyrok jest nieprawomocny. 

Aktywiści podkreślają, że to prawdopodobnie pierwszy taki wyrok w Polsce. - Sprawy dotyczące gadów są najczęściej umarzane. Dlatego jest to sprawa precedensowa i duży sukces - przyznaje w rozmowie z nami mecenas Aleksandra Kursa, która reprezentowała fundację z Lublina. - Oskarżony przed sądem nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że zwierzęta były trzymane we właściwych warunkach, że jest ich miłośnikiem, a ich stan zdrowia pogorszył się po ich odebraniu przez policję - mówi adwokatka. 

- Ta sprawa jest precedensowa, bo jej nie umorzono, jak w kilku poprzednich przypadkach, gdzie też były opinie biegłych i stwierdzenie, że doszło do znęcania. Mimo to sprawy umarzano - mówi Gorzkowski. Jego zdaniem inne jest podejście ludzi, w tym przedstawicieli organów ścigania, do znęcania się nad psem, kotem czy królikiem, a inne - nad gadem. - Mam nadzieję, że ten wyrok sądu w Olsztynie spowoduje, że w przyszłości każdy, kto będzie handlował gadami, kilka razy się nad tym zastanowi i będzie wiedział, że te zwierzęta też podlegają pod ustawę o ochronie zwierząt i też należą im się odpowiednie do życia warunki - podkreśla aktywista. I dodaje, że wszystkie zatrzymane zwierzęta są do dziś pod opieką fundacji.