,
Obserwuj
Lubelskie

Fundacja Kai Godek dalej będzie stać z banerami przed liceum. Nazywają to "przywracaniem w Polsce normalności"

3 min. czytania
19.05.2023 09:24
"To otoczenie wmawia młodym ludziom, że mogą być innej płci niż ta, z którą się urodzili" - stwierdzają działacze fundacji Życie i Rodzina Kai Godek, która zapowiada kolejne pikiety pod lubelskim II Liceum Ogólnokształcącym. Organizacja o sianie kampanii nienawiści oskarża m.in. media.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Fundacja Kai Godek Życie i Rodzina o swoich działaniach informuje m.in. w rozsyłanych newsletterach. - Zapisałem się jakiś czas temu i też je otrzymuję. Zrobiłem to specjalnie, by mieć świadomość, o czym oni piszą. Choć mam zupełnie inne poglądy i nie zgadzam się z tym, co robią aktywiści fundacji. Nie zgadzam się z ich homofobią czy transfobią - mówi nam jeden ze słuchaczy TOK FM. 

W jednym z newsletterów działacze fundacji obrażali popularną w Lublinie nauczycielkę Ewę Leonowicz, anglistkę z II LO. Nazywali ją "genderową nauczycielką" za to, że zwracała się do uczniów tak, jak sobie tego życzyli (a niekoniecznie tak, jak mieli wpisane w dokumentach). Pisaliśmy o tym na naszym portalu

Przypomnijmy, prawicowa organizacja regularnie urządzała pikiety przed Liceum im. Jana Zamoyskiego w Lublinie i - jak zapowiada w ostatnim newsletterze - ma zamiar to robić dalej. "Chcę, aby młodzież dowiedziała się o strzelaninach, które urządzali transseksualiści, prawdopodobnie faszerowani środkami hormonalnymi w celu 'zmiany' płci..." - wskazuje autor listu Krzysztof Kasprzak. I dodaje, że akcja "Stop LGBT" (w tym pikiety przed szkołą) "jest właściwym narzędziem przywracania w Polsce normalności".

Fundacja zapowiada kolejne akcje i apeluje o wpłaty, m.in. na homofobiczne banery. "Chcę, aby te banery stanęły pod liceum im. Zamoyskiego, ale także aby trafiły do innych komórek Fundacji, które prowadzą akcję informacyjną 'Stop LGBT' w swoich regionach" - pisze Kasprzak. Wskazuje też, że to "otoczenie wmawia młodym ludziom, że mogą być innej płci niż ta, z którą się urodzili". 

Fundacja zarzuca przy okazji mediom Agory prowadzenie "kampanii nienawiści". "Środowisko gejów, lesbijek i transseksualistów jest pełne patologii, pedofilii, promuje wśród nastolatków zbrodnię operacyjnej i farmakologicznej 'zmiany' płci, wciąga młodych ludzi w strefę swojego wpływu, urządza im pranie mózgu (...) Teraz wyją ze wściekłości, że młodzież, którą mieli już w garści, może dostać do ręki garść faktów" - pisze przedstawiciel fundacji Kai Godek. 

Atmosfera homofobii

Sytuacja osób LGBT w Polsce jest niezwykle trudna, o czym świadczy szereg badań przeprowadzanych przez organizacje pozarządowe. Warto przypomnieć chociażby  raport Kampanii Przeciw Homofobii o sytuacji osób LGBT w Polsce. Badanie wskazywało m.in. na stale gęstniejącą atmosferę homo- i transfobii, dużą skalę agresji, nasilającą się depresję i rozpowszechniające się nastroje samobójcze wśród osób LGBT, często nastoletnich. 

- Obecna fatalna atmosfera szczególnie dotkliwie wpływa na najmłodszą część społeczności LGBT+, która powszechnie nie może liczyć na akceptację tożsamości czy orientacji - ani w rodzinie, ani na uczelni, ani w miejscu pracy. W efekcie coraz częściej doświadczamy depresji, przemocy i wykluczenia, co znacząco utrudnia funkcjonowanie w szkole, pracy czy w rodzinie. Wnioski z naszego badania dopełniają obraz katastrofalnego regresu, jaki dokonał się w polskim społeczeństwie pod wpływem sterowanej przez władze kampanii nienawiści wobec osób LGBT+ - mówiła po publikacji raportu Mirosława Makuchowska, wicedyrektorka Kampanii Przeciw Homofobii.

Badanie dowodziło, że wskutek kampanii skierowanej przeciwko osobom nieheteronormatywnym coraz rzadziej mogą one liczyć na wsparcie ze strony najbliższych. Aż 37 proc. respondentów wskazało, że nikomu w rodzinie nie ujawniło swojej orientacji/tożsamości płciowej (wzrost z 33 proc. w 2017 r.).

"Zaledwie 55 proc. matek i 40 proc. ojców wie o nieheteronormatywności ich dzieci. Jednocześnie nastąpił spadek poziomu akceptacji orientacji/tożsamości płciowej dzieci przez rodziców. Wśród matek, które wiedzą o nieheteronormatywności swoich dzieci, zaakceptowało ją 61 proc. (spadek z 68 proc. w 2017r.). Jeszcze gorzej jest wśród ojców, ponieważ na ich akceptację mogło liczyć jedynie 54 proc. osób LGBT+ (spadek z 59 proc. w 2017 r.)" - napisano w raporcie.