,
Obserwuj
Lubelskie

Ksiądz zrównał posłankę z faszystami. Teraz za to zapłaci. Jest wyrok sądu

3 min. czytania
21.05.2024 11:33
- Możemy się różnić, możemy wyznawać różne wartości i to jest oczywiste, że Katarzyna Kotula ma zupełnie inne poglądy niż oskarżony, ale zrównywanie jej z najgorszą ideologią, jaką jest faszyzm, w naszej ocenie było niedopuszczalne - mówi mecenas Katarzyna Kaleta. W sprawie chodziło o zamieszczoną w sieci skandaliczną grafikę.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza

Posłanka Lewicy Katarzyna Kotula, dziś ministra do spraw równości w rządzie Donalda Tuska, tak jak wiele innych Polek, protestowała wraz ze Strajkiem Kobiet przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Chodzi o 'wyrok' z 22 października 2020 r. w sprawie aborcji. TK uznał wtedy, że przepis dopuszczający aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niekonstytucyjny.

Decyzja TK ucieszyła środowiska pro life. Jednym z jego przedstawicieli jest lubelski ksiądz Mirosław Matuszny. Duchowny znany jest z homofobicznych wypowiedzi. Marsz Równości nazywał "sodomickim terrorem"; pisał również o tym, że 'ludzie, którzy uwierzyli, że jest kilkadziesiąt płci, dziecko przed narodzeniem to nie człowiek, a dewiacja to normalność, której nie wolno krytykować, uwierzą we wszystko oprócz Boga prawdziwego'. Ksiądz zasłynął również tym, że w czasie pandemii COVID-19 w centrum miasta organizował procesje i modlił się o 'oddalenie zarazy oraz niebezpieczeństwa utraty wiary'.

Ostatnio było też o nim głośno przy okazji afery #WillaPlus. Milion złotych z funduszu Przemysława Czarnka otrzymała Fundacja pod Damaszkiem z Lublina, za którą stoi właśnie kontrowersyjny duchowny - Mirosław Matuszny. Jak pisaliśmy na naszym portalu, w kupionym za publiczne pieniądze lokalu w nowoczesnym apartamentowcu miał organizować 'Akademię Dobra, Prawdy i Piękna'.

Homofobia to nie tylko wina PiS-u. Dlaczego Polska wygrała w niechlubnym rankingu?

Sprawa, która trafiła do sądu w Lublinie, dotyczyła zniesławienia Katarzyny Kotuli

Ksiądz, kilka dni po 'wyroku' Trybunału, zamieścił na swoim profilu na Facebooku wpis z grafiką, pokazującą posłankę w maseczce z czerwoną błyskawicą (symbolem Strajku Kobiet - przyp. red.). Twarz posłanki została zestawiona z nastolatkami z hitlerowskiej organizacji i napisem 'Faszyzm, wczoraj i dziś'.

Posłanka uznała, że granica wolności słowa została przekroczona i dlatego wysłała do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko duchownemu. Pierwotnie sąd sprawę umorzył ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu. W II instancji sąd przychylił się do argumentów posłanki i zadecydował, że sprawa trafi na wokandę.

Sejmowy 'cyrk' ws. aborcji. 'Ci ludzie są oderwani od rzeczywistości'

- Oskarżony twierdził, że absolutnie nie wiedział, kto znajdował się na tej grafice, nie rozpoznawał tej osoby. Mówił też o tym, że nie widział niczego złego w tym porównaniu. Twierdził, że to przypadkowa grafika, którą udostępnił. Twierdził też cały czas, że działa w obronie życia i broni podstawowych wartości, które wyznaje - mówiła w rozmowie z TOK FM mecenas Katarzyna Kaleta, pełnomocniczka pani ministry.

Jak dodaje, sąd nie miał wątpliwości, że do zniesławienia doszło. Według sądu mogło to narazić polityczkę na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania mandatu. - Możemy się różnić, możemy wyznawać różne wartości i to jest oczywiste, że moja mocodawczyni ma zupełnie inne poglądy niż oskarżony, ale zrównywanie jej z najgorszą ideologią, jaką jest faszyzm, w naszej ocenie było niedopuszczalne, stąd ten akt oskarżenia - dodała mecenas.

Ksiądz ma zapłacić trzy tysiące zł grzywny i tysiąc zł nawiązki na rzecz Fundacji 'Dajemy Dzieciom Siłę'. Wyrok nie jest prawomocny, ksiądz zapowiada apelację. Sama posłanka z rozstrzygnięcia sądu jest zadowolona. 'Nie może być miejsca na nienawiść i pogardę w przestrzeni publicznej. Są granice, których nie można przekraczać' - napisała Katarzyna Kotula na portalu społecznościowym X.

Posłanka nawiązała do projektu zmian w Kodeksie Karnym, który przewiduje nowe przesłanki mowy nienawiści - orientację seksualną i tożsamość płciową, ale też np. płeć. O tej zmianie piszemy od dawna - na razie wciąż nie trafiła na posiedzenie rządu. Środowiska kobiece i społeczność LGBT+ bardzo na nią czekają.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>