Sadownicy w końcu mają dostać rekompensaty za wiosenne mrozy. Ruszyło przyjmowanie wniosków
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa właśnie rozpoczęła przyjmowanie wniosków o rekompensaty za straty poniesione w wyniku przymrozków i gradobicia. Wnioski będą przyjmowane do 22 października, a ARiMR ma czas do 6 grudnia na ich rozpatrzenie i wydanie decyzji. Pieniądze mają być wypłacone rolnikom do końca roku.
- To bardzo późno - mówi z żalem pan Krzysztof z okolic Opola Lubelskiego. Jak tłumaczy, po kwietniowym 'armagedonie' został bez środków do życia. W opryski i inne prace włożył wiosną ponad 50 tysięcy zł, a w sezonie zebrał jedynie pojedyncze jabłka. - Może na kilka szarlotek zimą wystarczy. Bo na pewno na nic więcej. Zarobku praktycznie nie było żadnego. Całe szczęście, że żona pracuje normalnie na etacie, dojeżdża do miasta, więc jakoś mieliśmy z czego żyć - opowiada.
"To był prawdziwy mróz"
Lubelszczyzna to region, w którym mrozy najbardziej dały się we znaki rolnikom. Część z nich, m.in. z okolic Opola Lubelskiego, straciła niemal 100 procent upraw, o czym pisaliśmy na naszym portalu. Pod koniec kwietnia, gdy rośliny były już rozwinięte, przyszedł mróz nawet do minus 11 stopni. Sadownicy próbowali różnych sposobów, by swój dobytek chronić. Przykładowo - palili ogniska i stosowali oddymianie. Wszystko po to, by rośliny choć trochę "ogrzać", ale niewiele to pomogło. - Gdyby to były niewielkie przymrozki przy gruncie, to co innego. A to był prawdziwy mróz - mówi inny z rolników, pan Wojciech.
"W moim sadzie z jednego drzewa powinienem pozyskać ok. 50 kg owoców, jednak taką wagę uzyskujemy z 10-12 drzew. Niektóre jabłonie nie obrodziły w owoce. To tragiczna sytuacja, która jest efektem wiosennych mrozów, letniej suszy i gradobicia" - napisał na Facebooku jeden z sadowników, Robert Gogółka.
Rolnicy liczyli na szybkie rekompensaty, ale szacowanie strat trwało bardzo długo. Robiły to - społecznie - gminne komisje, które niestety mają bardzo ograniczone "moce przerobowe". Potem wszystko było analizowane i sprawdzane, by ostatecznie - trafić do wojewody. - Tu trzeba zmienić system, bo to zdecydowanie za długo trwa. Rolnik, który doświadcza dramatu pogodowego, tyle miesięcy musi czekać na pomoc - słyszymy od sadowników.
Co zrobić, by dostać pieniądze?
Wnioski można składać wyłącznie za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych ARiMR. Dołączamy do nich kopię protokołu oszacowania szkód, a także kopię umowy ubezpieczenia - jeżeli została zawarta. O przyznanie pomocy mogą się ubiegać producenci m.in. agrestu, aronii, porzeczek, brzoskwiń, czereśni, gruszek, jabłek, moreli, orzechów włoskich, śliwek, wiśni czy borówek.
Kwota dopłaty będzie zależeć od skali poniesionych strat - gdy straty były największe, do 100 procent, dofinansowanie może wynieść nawet 6 tysięcy zł od hektara. - Pewnie te środki finansowe nie pokryją w stu procentach tych szkód, które wyrządził los i pogoda, ale miejmy nadzieję, że będą stanowiły spore wsparcie dla tych rolników tak, aby mieli z czym na wiosnę wyjść do prac wiosennych - mówi wicewojewoda lubelski, Andrzej Maj. I dodaje, że jak wynika z jego informacji, wsparcie będzie "deską ratunkową" dla wielu producentów owoców.
470 milionów zł. na rekompensaty
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Lublinie spodziewa się, że od sadowników wpłynie około 10 tysięcy wniosków. Na rekompensaty są przewidziane środki unijne i krajowe - w sumie ok. 470 milionów zł. Problem w tym, że to kwota na wsparcie dla rolników z całego kraju, a szacuje się, że na samej Lubelszczyźnie potrzeba nawet 400 milionów zł. - Oczywiście, każda pomoc się przyda w sytuacji, gdy straciło się niemal cały dochód z tego sezonu. Ale tak naprawdę, my chcemy systemowych zmian - w szczególności zmiany systemu ubezpieczeń, by było jasne, że jak będą duże straty, to dostaniemy wsparcie. Ale nie takie, na które się czeka ponad pół roku - mówi pan Andrzej, rolnik z okolic gminy Łaziska.
- Jeśli nie zmieścimy się w tej przewidzianej na pomoc puli środków, to będzie stosowany albo współczynnik korygujący, albo być może będzie możliwość dołożenia środków z budżetu - mówi dyrektor Andrzej Romańczuk z ARiMR. - Najważniejsze jest złożyć wniosek w terminie do 22 października. Wnioski można też oczywiście modyfikować, poprawiać, ale tylko w tym podanym terminie - tłumaczy dyrektor.