Trener Legii z zarzutami. Chodzi o prezesa jego dawnego klubu i... plastikowy pojemnik na dokumenty
Goncalo F. w marcu ubiegłym roku miał uderzyć prezesa klubu Motor Lublin, w którym wówczas był selekcjonerem. Jak informuje Rmf24.pl., do wydarzeń miało dojść podczas meczu Motoru z GKS Jastrzębie, Paweł Tomczyk miał zostać raniony w łuk brwiowy plastikowym pojemnikiem na dokumenty.
Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe. We wtorek Goncalo F. usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy sprowadzenia niebezpieczeństwa spowodowania obrażeń ciała oraz spowodowania tychże obrażeń w stopniu lekkim u pokrzywdzonego. Prokurator zakwalifikował czyn jako występek chuligański (bez powodu albo z błahego powodu).
Drugi zarzut dotyczy kierowania wobec pokrzywdzonego gróźb karalnych. Za oba czyny trenerowi może grozić do trzech lat więzienia.
Trener nie przyznaje się do winy
Goncalo F., jak pisze Rmf24.pl, złożył na prokuraturze wyjaśnienia i nie przyznał się do winy. Jak przypomina portal, dwa dni po wydarzeniu przeprosił za swoje 'naganne zachowanie', dodając, że potępia każdą formę przemocy.
Goncalo F. jest Portugalczykiem, już w przeszłości związany był z Legią Warszawa jako trener grup młodzieżowych i analityk. Trenerem Motoru Lublin był w latach 2022-2024, od 10 kwietnia br. jest selekcjonerem Legii Warszawa.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>