,
Obserwuj
Lubelskie

Holland, Tokarczuk i Applebaum wyróżnione. Przed uczelnią protest

4 min. czytania
25.11.2024 16:25
Trzy doktoraty honoris causa Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie trafiły do Agnieszki Holland, Anne Applebaum i Olgi Tokarczuk - za "dążenie do prawdy, bezkompromisową postawę i walkę o wartości". Wręczeniu tytułów towarzyszł protest środowisk prawicowych i prorosyjskich.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Senat Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie przyznał trzy doktoraty honoris causa: noblistce Oldze Tokarczuk, reżyserce Agnieszce Holland i publicystce Anne Applebaum. Nagrodę dla Olgi Tokarczuk przyznano za 'moc kreowania słowem światów, gdzie przeszłość spotyka się z teraźniejszością, by sprostać wyzwaniom przyszłości. Za nieustanne poszerzanie granic naszej wrażliwości, wyobraźni i umysłu. Za konsekwentne promowanie postawy czułości wobec Ziemi i wszystkich istot ją zamieszkujących'.

Wyróżnienie dla Agnieszki Holland to nagroda m.in. za 'za poszukiwanie prawdy i stawianie niewygodnych pytań, za pokazywanie w filmach wieloznaczności świata, za odsłanianie skomplikowanych ludzkich relacji i emocji. Za łączenie poetyki i sztuki filmowej z bezkompromisową postawą obywatelską, za odwagę mówienia pełnym głosem o sprawach trudnych, za wrażliwość na drugiego człowieka i przywracanie mu godności'. Agnieszka Holland to reżyserka filmu 'Zielona granica' o tym, co dzieje się - już od ponad trzech lat - na polsko - białoruskiej granicy.

Z kolei w uzasadnieniu doktoratu honoris causa dla Anne Applebaum napisano m.in., że jest to wyróżnienie za 'wybitne osiągnięcia naukowe i publicystyczne, mistrzowską naukę rozumienia historii, szczególnie Europy Wschodniej i Polski, wrażliwość badawczą na problemy wartości demokracji i jakości mediów'.

Wojewoda o "inspiracji dla młodych pokoleń"

Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski podkreślił, że wszystkie trzy wyróżnione panie dążą w sposób bezkompromisowy do pokazywania prawdy, a ich twórczość wyzwala emocje - w tym otwartość, empatię i wrażliwość. - Uważam, że jesteście lekiem na jedne z dwóch najgorszych chorób, które nam towarzyszą - jedną z tych chorób jest deficyt prawdy, a drugą - deficyt człowieczeństwa. Jesteście inspiracją dla nas wszystkich, w tym dla młodych pokoleń - dodał wojewoda.

- Lublin jest miastem otwartym, życzliwym, tolerancyjnym i przyjaznym. To są te cechy, które chciałbym bardzo mocno podkreślić. Senat UMCS podjął trzy uchwały, w których nadaje tytuły honorowych doktorów m.in. za mądrość i wybitne osiągnięcia naukowe i literackie czy za wrażliwość na drugiego człowieka. Chciałbym - jako prezydent Lublina - okazać wdzięczność senatowi uczelni za te uchwały i za taki dobór osób uhonorowanych. Gratuluję paniom tytułów honorowych i zapewniam, że Lublin jest też waszym miastem - dodał prezydent Żuk.

W przemówieniach kobiet pojawiły się m.in. nawiązania do podstawowych wartości, ważnych w życiu każdego z nas, ale też do wojny w Ukrainie. - Ta wojna nie jest wojną o ziemię czy o bogactwa, ale o prawdę i wolność, o prawo do pamięci i prawo do przyszłości, o prawo do tożsamości - podkreśliła publicystka Anne Applebaum. Wskazała, że 100 kilometrów od Lublina trwa wojna, a to jest odległość jaką pocisk Iskander pokonuje w 40 sekund. Jak dodała, to pełen pychy i kompleksów agresor usiłuje anulować całą kulturę [ukraińską - przyp.red.], ponieważ uznał, że stanowi ona zagrożenie dla jego osobistej władzy i dla jego 'złudnej hegemonii w regionie'.

- Kultura jest aktem nieposłuszeństwa przeciwko uporowi autorytetów. Stanowi schronienie przed uproszczeniem, propagandą i zwykłą głupotą - powiedziała z kolei inna z wyróżnionych, Olga Tokarczuk. Dodała, że w dzisiejszym świecie samotności i szumu internetu, to właśnie kultura przywraca wiarę we wspólnotę, budzi do współodczuwania i budowania więzi między ludźmi. - Nikt już chyba nie może być wolny od lęku, niepokoju i poczucia chaosu. Wydaje się, że wszystko jest kwestionowane: wartości, autorytety, nawet płeć - dodała noblistka. - Olga Tokarczuk

Również Agnieszka Holland podziękowała za przyznany jej tytuł, nawiązała też do swojego filmu 'Zielona granica' i do związanych z nim spotkań, które miała okazję odbyć. - Przyjęcie mojego filmu w Polsce i za granicą spowodowało, że odbyłam mnóstwo bliskich i dalekich podróży i debat (...). Mogłam nie tylko pogłębić swą wiedzę na temat zagadnień, których dotyczy nasz film, poznać ofiary i sprawców wielu tragedii związanych ze zjawiskiem migracji, spotkać ludzi szlachetnych i odważnych, którzy ryzykują wiele, by pomóc bliźniemu w potrzebie, dyskutować o lękach społecznych, strategiach politycznych, rzeczywistych powodach i rozmiarach tego wyzwania i profitów, jakie politycy wszystkich niemal maści z niego czerpią. Pozwoliło mi to też dostrzec, jak głębokie zmiany w tkance społecznej powoduje samo zjawisko i propagandowa narracja wokół niego - powiedziała Holland. - Od dawna miałam wrażenie, że II wojna światowa nie skończyła się, ona tylko przysnęła i w każdej chwili może się obudzić. I tu mam coraz mniej wątpliwości - może się stać losem współczesnym - dodała reżyserka.

Holland oburzona słowami Tuska. Dostało się też Sienkiewiczowi. 'Cynizm'

Protest przed siedzibą UMCS

Uroczystości nadania doktoratów honoris causa towarzyszył protest ok. 20 osób reprezentujących środowiska prawicowe i prorosyjskie. Wśród protestujących - wbrew wcześniejszym informacjom - nie było studentów.

Pojawił się m.in. radny PiS z lubelskiej Rady Miasta Piotr Gawryszczak. Przekonywał, że wszystkie trzy wyróżnione kobiety 'opluwają Polskę i ją szkalują'. Nawiązał przy tym do 'Zielonej granicy', która - jak stwierdził - szkaluje funkcjonariuszy Straży Granicznej czy wojska i - w jego ocenie - jest filmem skandalicznym.

Na proteście były również osoby z banerami 'To nie nasza wojna' czy 'Narodowe Centrum Monitorowania Antypolonizmu'. Był też mężczyzna z ogromnym bębnem - odgłos uderzania w instrument przypominał wystrzały. Na miejscu pojawiło się też mnóstwo policji.