,
Obserwuj
Lubelskie

Do publicznej toalety jak do urzędu? "Co to są w ogóle za godziny?"

3 min. czytania
08.12.2024 09:00
Rada Miasta Lublin podniosła cennik opłat za korzystanie z miejskich toalet. Opłata wzrosła o 50 procent - z 2 na 3 zł za wejście. Przy okazji pojawił się jednak jeszcze jeden wątek - dlaczego szalet w samym centrum miasta, przy placu Litewskim, jest czynny tylko od 10 do 16?
|
|
fot. KRZYSZTOF MAZUR

Miejskie toalety w Lublinie od października do końca marca czynne są w godzinach 10-16. W pozostałych miesiącach - nieco dłużej. Toaleta w centrum mieści się na zrewitalizowanym kilka lat temu placu Litewskim. Tuż obok znajduje się jeden z głównych przystanków przesiadkowych dla mieszkańców i turystów. Tu wysiadają z jednego autobusu i wsiadają w kolejny. Największy ruch jest w godzinach szczytu komunikacyjnego, około 8-9 i potem od 16 do 18.

- Główne miejsce, centrum miasta, a toaletę mamy otwartą od 10 do 16. Z czego to wynika, co to w ogóle są za godziny? - dziwi się radny Robert Derewenda z Prawa i Sprawiedliwości. I apeluje, by te godziny zmienić, tym bardziej że miasto od stycznia podnosi opłaty za korzystanie z toalet - z 2 na 3 zł. - Można byłoby zatem podnieść też standard i otworzyć je w nieco większym przedziale czasowym - dodaje radny.

Miasto odpowiada, że po rewitalizacji placu Litewskiego, w 2019 roku, przeprowadziło badania na temat tego, jak często mieszkańcy czy turyści korzystają z miejskiego szaletu. Wyszło im, że godziny poranne i popołudniowe nie są w tym zakresie zbyt popularne. - Jeśli chodzi o plac Litewski, to wejścia w godzinach 6-8 stanowiły we wrześniu ledwie 6,34 procent wszystkich wejść dziennych, w październiku było podobnie, w listopadzie było to 1,89 procent wszystkich wejść dziennych, a w grudniu - 1,59 procent - wyjaśniała na posiedzeniu Rady Miasta Blanka Rdest, dyrektorka Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta. Dowodziła, że nie było w tym zakresie żadnych skarg ani wniosków.

Toaleta na dworcu płatna... 4,50 zł?! 'To pobieranie haraczu'. Bądź zmiany?

 

"Upokarzające" szukanie toalety

 

Pani Ewa jest osobą z chorymi jelitami. Ból brzucha pojawia się nagle i wtedy musi na szybko szukać toalety. - Urzędnicy nie zdają sobie sprawy, jak ważne jest to, by toalety były dostępne od rana do wieczora, codziennie - podkreśla w rozmowie z nami mieszkanka Lublina. - Chorób jelit, ale też innych chorób przewodu pokarmowego, jest coraz więcej. Nawet nie wiecie państwo, jak bardzo jest to dla mnie upokarzające, gdy muszę szukać toalety w sklepie, urzędzie czy instytucji. I bywa, że spotykam się z odmową, w XXI wieku - rozkłada ręce.

Jak słyszymy od lekarzy, coraz więcej pacjentów choruje m.in. na zespół jelita drażliwego, ale też np. na prostatę czy ma problemy z nietrzymaniem moczu. - Nie życzę nikomu, by musiał się przekonać, co to znaczy, gdy szuka się toalety, nie znajduje, a ma biegunkę. Usługi publiczne powinny być szeroko dostępne, a tu wychodzi, że się na tym oszczędza, bo ważniejsze są statystyki niż potrzeby mieszkańców czy turystów - dodaje pan Piotr.

 

Co na to miasto?

 

Miasto twierdzi, że toalety są czynne dłużej m.in. w czasie dużych imprez - czy to na placu Litewskim, czy np. w Ogrodzie Saskim. Dyrektor Blanka Rdest zapowiada jednak, że urzędnicy mogą przyjrzeć się sprawie ponownie, być może znów zlecą badania. - Tu nie chodzi o badania, a o empatię - odpowiada pani Ewa.

Kilkа dni temu Urząd Miasta pochwalił się w internecie, że w miejskiej toalecie na placu Litewskim zamontowano tzw. komfortkę, czyli toaletę dla osób z niepełnosprawnościami, które potrzebują choćby leżanki czy podnośnika. Wszystko to w ramach akcji "Przewijamy Polskę", o której niejednokrotnie pisaliśmy na naszym portalu. "Chcemy podkreślić, jak ważna jest dla naszego Miasta systematyczna poprawa dostępności przestrzeni publicznej i usług dla wszystkich użytkowników i jak ważny jest szacunek do godności każdego człowieka" - czytamy na stronie ratusza. Tyle, że osoby z niepełnosprawnościami też mogą z komfortki skorzystać... wyłącznie w godz. 10-16.