,
Obserwuj
Lubelskie

Lawinowo rośnie liczba skarg do kuratorium w Lublinie. Znaleźli na to sposób

Anna Sapieha, TOK FM
5 min. czytania
14.01.2025 13:19
- Mieliśmy coraz więcej skarg: od rodziców, nauczycieli, dyrektorów szkół. Wiele z nich można było rozstrzygnąć na drodze rozmowy, ale tego brakowało. Stąd pomysł na mediacje - mówią pracownicy Kuratorium Oświaty w Lublinie. To właśnie tu - w jednym z pierwszych miast w Polsce - wprowadzono mediatora.
|
|
fot. Robert Krzanowski / Agencja Wyborcza.pl

Skargi, które wpływają do Kuratorium Oświaty w Lublinie, w znacznej części trafiają do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie lubelskim. Dotyczą różnych kwestii - w wielu przypadkach relacji międzyludzkich. Jak przekazał nam rzecznik kuratorium Artur Pawłowski, liczba skarg rośnie lawinowo. W 2020 roku było ich 185, w 2021- 236, w 2022 - 294, w 2023 - 387, a w 2024 - już 475. Stąd wziął się pomysł na mediacje.

- Czasami wystarczy rozmowa, by dany konflikt rozwiązać. Nie trzeba postępowania dyscyplinarnego, które trwa wiele miesięcy. Jeśli obie strony wyrażą wolę rozmowy i próby dogadania się, może wystarczyć mediacja. I już widzimy, że wystarcza - mówi lubelski kurator oświaty Tomasz Szabłowski, wieloletni nauczyciel geografii i dyrektor jednej z lubelskich szkół (wcześniej gimnazjum, dzisiaj - liceum).

Mediacji nie podlegają sprawy najpoważniejsze - choćby związane z przemocą czy alkoholem w szkole - ale inne konflikty, w tym międzyludzkie - już tak.

Kim jest mediatorka w kuratorium?

Mediatorem została Marzenna Grzeszczyk, która jest też rzecznikiem dyscyplinarnym dla nauczycieli przy wojewodzie lubelskim. Ma dyplom z mediacji. - Wszystko zaczęło się jeszcze w 2014 roku, od mediacji rówieśniczych w szkołach. Wtedy kurator oświaty podpisał z prezesem lubelskiego sądu porozumienie na ten temat. Ja brałam wtedy udział w różnych szkoleniach, konferencjach i warsztatach o mediacji. I pomyślałam sobie: dlaczego mówimy tylko o mediacjach rówieśniczych? Dlaczego nie można ich wprowadzić też wśród dorosłych? - opowiada nam Marzenna Grzeszczyk.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jako rzecznik dyscyplinarny miała do czynienia z wieloma skargami. - Kiedy wszczyna się postępowanie wyjaśniające, w wielu sprawach okazuje się, że tak naprawdę nie chodzi o coś, co wydarzyło się między ludźmi, tylko bardziej chodzi o emocje. Zaczęłam się wgłębiać w ten temat, skończyłam podyplomowe studia i zobaczyłam pierwsze efekty. To się po prostu udaje - podkreśla nasza rozmówczyni. - Jednak aby mediacja była w ogóle możliwa, muszą się na nią zgodzić dwie strony. To jest podstawa - dodaje kurator Szabłowski.

Jakie sprawy trafiają do mediacji?

W jednej z miejscowości tata jednej z uczennic nie mógł się dogadać z nauczycielką, która wcześniej również jego uczyła. - Zaproponowałam mediacje, obie strony się zgodziły. Ale na naszym wspólnym spotkaniu emocje były tak ogromne, że ten tata wyszedł z pokoju, dość długo go nie było. Myślałam, że to się nie uda, ale wrócił i dokończyliśmy. Obie strony się wysłuchały, podpisaliśmy na koniec ugodę - wspomina Marzenna Grzeszczyk.

Jak dodaje, ugoda musi zawierać kwestie mierzalne. - Nie może to być np. zapis, że pani nauczycielka zapewnia, że będzie dla uczniów miła. Musimy zapisać na przykład, że będzie znajdować czas dla młodzieży, by omówić z nimi choćby wyniki sprawdzianów albo tematy, których nie rozumieją. Że nie będzie odpowiadać "nie mam czasu" albo "sami sobie doczytajcie" - wyjaśnia mediatorka z lubelskiego Kuratorium Oświaty.

Te rodziny muszą zwrócić nawet kilka tysięcy złotych. 'Tu można się pogubić'

Pani Marzenna wspomina również, że najwięcej problemów pojawia się po wyborze w szkole nowego dyrektora. Często jest tak, że pojawia się nowa osoba, której część grona pedagogicznego nie akceptuje. - Miałam takie historie. My generalnie nie lubimy zmian, a co mówić wtedy, gdy przychodzi ktoś nowy i wprowadza nowe zasady, nowe "porządki". Wtedy potrzebna jest rozmowa, wzajemne wyjaśnienie, wysłuchanie tego, co obie strony mają do powiedzenia. A my często, niestety, wzajemnie się nie słuchamy i stąd konflikty - opowiada Grzeszczyk.

"Zgrzyt" między dziećmi przełożył się na ich matki

Pamięta też historię uczennicy, która - ze względów osobowościowych - nie była w stanie recytować wierszy przed całą klasą. A nauczycielka nie chciała ustąpić. - Dla dziecka to było ogromne przeżycie, sytuacja nie do przejścia, by wyjść przed całą klasą i powiedzieć wiersz. A nauczycielka wychodziła z założenia, że nie może robić wyjątków. W wyniku mediacji udało się dojść do pewnego kompromisu tak, by nie narażać dziecka na niepotrzebny stres, a jednocześnie, by nauczycielka miała poczucie, że jest w porządku - opowiada mediatorka.

Jest przełom w ośrodku dla niesłyszących uczniów. Po nagłośnieniu sprawy zatrudnił tłumaczy

Był też konflikt między dwiema uczennicami w jednej ze szkół, który przybrał na sile i sprawa - za pośrednictwem dyrektora szkoły - trafiła do kuratorium. Okazało się, że problem mają nie tyle same uczennice, co ich matki, które nie mogą się porozumieć. Tu również była mediacja, również zakończona ugodą.

- Zupełnie niepotrzebnie jeden zgrzyt między dziećmi przełożył się na matki i też trzeba było im pokazać, co zrobić. Bo jaka jest rola mediatora? Chodzi głównie o zadawanie pytań. Co ważne, nigdy nie pytam, co było wcześniej, bo mnie to nie interesuje. Cała rzecz w tym, by strony zastanowiły się, co zrobić, by tego, co doprowadziło do konfliktu, już więcej nie było. Dlatego główną rolą mediatorów jest to, by nauczyć ludzi wzajemnie się słuchać - wskazuje pani mediator z Lublina.

Jak dodaje, odkąd informacja o mediacjach pojawiła się na stronach Kuratorium Oświaty w Lublinie - o tym, że może z nich skorzystać każdy, bezpłatnie - ma coraz więcej pytań ze szkół, czy to w danej sytuacji możliwe. - Mam też dużo telefonów od rodziców, ze szkół z prośbą o szkolenie Rady Pedagogicznej na temat mediacji oraz na temat słuchania i rozmawiania ze sobą. I to też ma miejsce - podsumowuje gościni TOK FM.