,
Obserwuj
Lubelskie

Co było przyczyną katastrofy w Lublinie? Ściana kamienicy runęła jak domek z kart

Anna Sapieha, TOK FM
3 min. czytania
20.01.2025 15:42
Trwa ustalanie przyczyn katastrofy budowlanej, do której doszło w weekend w centrum Lublina. Po tym, jak zawaliła się jedna ze ścian kamienicy przy ul. Bernardyńskiej, trzeba było rozebrać cały budynek. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Chce zbadać, czy do katastrofy ktoś się nie przyczynił.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
  • Do zawalenia się ściany kamienicy przy Bernardyńskiej doszło w piątek wieczorem. Nadzór budowlany podjął decyzję o wyburzeniu i rozbiórce pozostałej części obiektu.
  • Mieszkańcy informowali, że w budynku wyciekała woda. Na miejscu pracują eksperci PINB - m.in. oni będą sprawdzać, czy to mogło się przyczynić do katastrofy.
  • Śledztwo dotyczące sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej wszczęła prokuratura.
  • - Po zakończeniu prac rozbiórkowych inspektorzy wejdą na sąsiednie obiekty, które zostały w części wyłączone z użytkowania i ocenią, czy ich mieszkańcy będą mogli wrócić do swoich mieszkań - mówi przedstawiciel nadzoru budowlanego.

 

Chodzi o prywatną kamienicę przy ul. Bernardyńskiej w ścisłym centrum miasta. Jedna z jej ścian w piątek wieczorem runęła jak domek z kart. Wiadomo, że wcześniej mieszkańcy zgłosili, że w piwnicy wycieka woda. Na miejsce przyjechało MPWiK, wodę odcięło. W międzyczasie na ścianie kamienicy pojawiła się duża szpara. Uznano, że - dla bezpieczeństwa - trzeba ewakuować mieszkańców. Chodziło o siedem osób z tego budynku.

Sytuacja stała się na tyle poważna, że nadzór budowlany - w porozumieniu z właścicielami obiektu - podjął decyzję o wyburzeniu i rozbiórce. By nie było zagrożenia dla sąsiednich kamienic. - Obiekt był stosunkowo młody jak na tę część miasta. Jego najstarsze fragmenty pochodzą z lat 40-tych XIX wieku. Chodzi o poziom parteru. Potem był rozbudowywany w drugiej połowie XIX wieku. To część tkanki Starego Miasta i Śródmieścia Lublina, natomiast ta kamienica nigdy nie była wpisana do rejestru zabytków - informuje miejski konserwator zabytków Hubert Mącik.

Czy do zawalenia ściany mogła się przyczynić woda?

 

Jak mówi TOK FM rzecznik Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego mecenas Paweł Kwiecień, na razie trudno przesądzać o przyczynie katastrofy. W tej sprawie wypowie się ekspert, który cały czas pracuje na miejscu.

Czy do zawalenia ściany mogła się przyczynić woda? - To musiałby być bardzo duży wyciek, na miarę powodzi w zeszłym roku na Dolnym Śląsku, a taka woda nie wypływała stamtąd, sprawdziliśmy to. Mówiąc kolokwialnie, tam jest sucho - mówi Kwiecień, podkreślając jednocześnie, że niczego nie przesądza. Jak dodaje, powodów zawalenia się budynku mogło być kilka. Mógł się do tego przyczynić choćby stan obiektu - wszystko to będzie teraz sprawdzane.

Zawalona kamienica. Prokuratura bada sprawę

 

Śledztwo podjęła właśnie lubelska prokuratura. - Wszczęliśmy postępowanie w kierunku artykułu 163. paragraf 1. punkt 2. Kodeksu karnego - chodzi o sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej. Prokurator pojechał z biegłym na miejsce wyburzenia tej kamienicy. Oczywiście budynku już nie ma, ale dokumentacja fotograficzna została zrobiona. Nie mogliśmy wejść na miejsce wcześniej, bo był zakaz. Musimy sobie radzić z tym, co mamy. Prowadzimy śledztwo, które ma ustalić, czy był ktoś, kto mógł się przyczynić do powstania tej katastrofy - tłumaczy Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Jak dodaje, zbierana jest cała dokumentacja obiektu, powołany został biegły, niebawem rozpocznie się przesłuchanie świadków (w tym mieszkańców budynku). - Zależy nam też na dotarciu do innych świadków tego zdarzenia - mówi Kępka.

Paweł Kwiecień z nadzoru budowlanego tłumaczy, że konieczna była natychmiastowa rozbiórka budynku (ona cały czas trwa - potrwa prawdopodobnie do wtorku). - Po zakończeniu całości prac rozbiórkowych i wywiezieniu gruzu inspektorzy wejdą na sąsiednie obiekty, które zostały w części wyłączone z użytkowania, i ocenią, czy mieszkańcy tych obiektów będą mogli wrócić do swoich mieszkań - mówi Kwiecień.

Ulica Bernardyńska - na odcinku od pl. Wolności do ul. Miedzianej - cały czas jest nieprzejezdna. Objazdami jeździ m.in. komunikacja miejska. Na czas zamknięcia ul. Bernardyńskiej i objazdów komunikacji miejskiej uruchomione zostały przystanki tymczasowe na ul. Mościckiego w zatoce przy Szkole Muzycznej (w kierunku ul. Zamojskiej), na ul. Zamojskiej za skrzyżowaniem z ul. Rusałka (w kierunku al. Unii Lubelskiej) oraz na ul. Rusałka za skrzyżowaniem z ul. Wesołą, przy sklepie rowerowym (w kierunku ul. Narutowicza). Tak ma być do odwołania.