,
Obserwuj
Lubelskie

Szpital w Charkowie ma pilną prośbę do lekarzy z Lublina. "Musimy pomóc"

3 min. czytania
22.03.2025 09:00
Lekarze ze Szpitala Wojskowego w Charkowie zwrócili się z prośbą do lekarzy z Lublina o konkretne sprzętowe wsparcie. - Bez tego sprzętu okuliści nie są w stanie zapewnić im odpowiedniego leczenia - mówi prof. Robert Rejdak.
|
|
fot. Ukrinform/East News

 

  • Chodzi o specjalistyczny mikroskop do operacji okulistycznych;
  • "W Charkowie bardzo tego sprzętu brakuje" - mówią lekarze;
  • Koszt takiego aparatu to ok. 500 tysięcy złotych, czyli ok. 130 tysięcy dolarów. Została uruchomiona specjalna zbiórka.

 

Lekarze ze Szpitala Wojskowego w Charkowie pilnie potrzebują specjalistycznego mikroskopu do operacji okulistycznych. - Taki mikroskop jest narzędziem niezbędnym w chirurgii okulistycznej. Pozwala na precyzyjne wykonywanie operacji oczu i szybszą rekonwalescencję pacjentów. Mikroskop to dziś pewien standard, dlatego musimy i chcemy szpitalowi w Charkowie pomóc - mówi TOK FM prof. Robert Rejdak, szef Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, a jednocześnie prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich.

- Niedawno były u nas w Lublinie dwie panie doktor z Charkowa. Przekazały nam wszelkie informacje. Mogliśmy obejrzeć filmy ze szpitala. Wszyscy potwierdzają problem, że w Charkowie bardzo tego sprzętu brakuje. Dodatkowo lekarze proszą nas, abyśmy szkolili ich w zakresie chirurgii oka. Będą do nas cyklicznie przyjeżdżać, tak jak do tej pory - dodaje prof. Rejdak.

Jaka jest sytuacja Charkowa?

Charków już w 2022 roku został silnie zbombardowany. Zniszczono wtedy blisko 100 domów. 6 marca 2022 roku prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał miastu tytuł Miasta Bohatera Ukrainy ''za wyczyn, masowe bohaterstwo i niezłomność obywateli wykazaną w obronie Charkowa podczas odparcia zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę''. Naloty na Charków cały czas mają miejsce.

Obecnie Charków leży około 50 km od linii frontu. Do tamtejszego szpitala trafiają i żołnierze, i ranni cywile. - Bez tego sprzętu okuliści nie są w stanie zapewnić im odpowiedniego leczenia. Chodzi m.in. o zabiegi na gałce ocznej czy na aparacie ochronnym oka, ale też o leczenie urazów, w tym szycie ran rogówki czy twardówki, jak również różnego rodzaju operacje na powierzchni oka - wyjaśnia prof. Rejdak. - Dzięki takiemu urządzeniu chirurg może dokładnie zobaczyć strukturę oka, co pozwala na wykonanie zabiegu z większą dokładnością i minimalizacją ryzyka uszkodzenia delikatnych tkanek - dodaje.

Dr Marina Gupanova ze Szpitala Wojskowego w Charkowie przy mikroskopie w Lublinie
Dr Marina Gupanova ze Szpitala Wojskowego w Charkowie przy mikroskopie w Lublinie
Fot. archiwum prywatne prof. Roberta Rejdaka

Sprzęt dla Charkowa. Uruchomiono zbiórkę

Koszt takiego aparatu to ok. 500 tysięcy złotych, czyli ok. 130 tysięcy dolarów. Została uruchomiona specjalna zbiórka.

Charków jest miastem partnerskim Lublina, dlatego inicjatywie okulistów patronuje też prezydent Krzysztof Żuk. - Współpracujemy również z okulistami ze Stanów Zjednoczonych, którzy też chcą nas wspomóc finansowo. Mamy informację m.in. od weteranów wojennych, że przyłączą się do zbiórki. Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę - apeluje prof. Rejdak.

W zbiórce pieniędzy okulistom pomaga Caritas Archidiecezji Lubelskiej i Caritas w Charkowie. Tam też są szczegółowe informacje o prowadzonej zbiórce.

Lubelska Klinika Okulistyki od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie sama również pomagała pacjentom z Ukrainy, w tym ofiarom wojny. Operowana była tu m.in. 7-letnia dziewczynka, która w trakcie ewakuacji z Kijowa doznała poważnego urazu oka. Udało sie jej pomóc. Tu operowana była też Ukrainka, na której dom spadła rakieta i ona sama została ranna. Gdy trafiła do Polski, nie widziała praktycznie wcale swoich dzieci - bliźniaków. Dzięki zaangażowaniu okulistów z Lublina, odzyskała wzrok.