Obciął Pandkowi pół języka z powodu kawałka boczku. W sieci wrze po decyzji sądu
Zapadł nieprawomocny wyrok w głośnej sprawie znęcania się nad kotem Pandkiem - przekazało w środę w mediach społecznościowych Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (KTOZ). Jak przypomniano, 57-letni właściciel brutalnie zmaltretował czworonoga, m.in. odcinając mu połowę języka i uszkadzając gałkę oczną. Powód? Kot "ukradł" mężczyźnie kawałek boczku.
- Do znęcania się nad kotem Pandkiem doszło rok temu na krakowskim Kurdwanowie;
- KTOZ poinformowało, że w konsekwencji 57-latek stracił kota, został objęty 10-letnim zakazem posiadania zwierząt, a także musi zapłacić 20 tysięcy złotych grzywny oraz 10 tysięcy nawiązki na KTOZ;
- Organizacja, która obecnie opiekuje się zwierzęciem, zapowiedziała złożenie sprzeciwu wobec nieprawomocnego wyroku. Karę za zbyt łagodną uznali także internauci.
Sąsiadów zaniepokoiły odgłosy, policja zastała makabryczny widok
Jak przypomniała Gazeta.pl, do zdarzenia doszło w pierwszej połowie listopada ubiegłego roku w domu na Kurdwanowie, obszarze Krakowa wchodzącym w skład dzielnicy Podgórze Duchackie. Policję wezwali sąsiedzi, którzy słyszeli niepokojące odgłosy. Funkcjonariusze zastali na miejscu kota pokrytego krwią, z licznymi ranami ciętymi i uszkodzoną gałką oczną. "Kot ukradł plaster boczku, właściciel postanowił wymierzyć mu karę... Okaleczone, pocięte zwierzę, z odciętą połową języka zostało zabezpieczone przez policję, a my zostaliśmy wezwani na miejsce. Walczymy o życie zwierzęcia i będziemy walczyć o sprawiedliwość dla niego" - relacjonowało wówczas Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (KTOZ).
Kot wabiący się Pandek otrzymał natychmiastową pomoc weterynaryjną. KTOZ informował o stanie zdrowia zwierzęcia. "Stwierdzono uszkodzenie nerwów łapy, co skutkować może koniecznością amputacji. Liczne rany cięte brzucha i grzbietu, przeciętą powiekę, uszkodzoną gałkę oczną oraz połowicznie odcięty język. Kot został również mocno uderzony w głowę i ze względu na zmiany neurologiczne, jego stan musiał zostać ustabilizowany przed podjęciem dalszych kroków" - czytamy w poście organizacji w mediach społecznościowych.
Nieprawomocny wyrok ws. znęcania się nad kotem Pandkiem. KTOZ i internauci oburzeni decyzją sądu
W środę 5 listopada KTOZ przekazało, że w sprawie zapadł nieprawomocny wyrok. "10 lat zakazu posiadania zwierząt, 20 tysięcy złotych grzywny, 10 tysięcy nawiązki na KTOZ, przepadek kota". Organizacja zapowiedziała, że złoży sprzeciw i udostępniła zdjęcia Pandka po leczeniu. "Prezentujemy cudowną przemianę Pandusia. Ze zmaltretowanego zwierzęcia w zwierzę cudownie bezpieczne i kochane" - napisano.
Wielu internautów wyraziło oburzenie, uznając orzeczoną karę za zbyt niską. "10 lat to powinno być, ale bezwzględnego więzienia, by bydlaki takiego pokroju wiedziały, że życie zwierząt wcale nie jest mniej ważne. A po takiej akcji posiadanie zwierząt zabronione dożywotnio", "Powinien dostać do końca swojego życia zakaz posiadania jakiegokolwiek zwierzaka, a nie 10 lat", "10 lat zakazania posiadania zwierząt? Serio? 10?" - pisali użytkownicy Instagrama.
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, kto znęca się nad zwierzęciem, podlega karze pozbawienia wolności do trzech lat, a w przypadku szczególnego okrucieństwa - do pięciu lat więzienia. Sąd może również orzec nawiązkę w wysokości od 1 000 do 100 000 złotych, a także zakaz posiadania zwierząt lub wykonywania zawodu związanego z ich obsługą.
Posłuchaj:
Źródło: Gazeta.pl/instagram.com/ktoz_krakow