Mieszkańcy stolicy chcą nocnego zakazu sprzedaży alkoholu. Radni KO mówią nie
Wygląda na to, że nie ma na razie szans na wprowadzenie nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w Warszawie. Radni Koalicji Obywatelskiej, którzy mają większość w stołecznej radzie miasta, nie zgadzają się na wprowadzenia takiego zakazu. Zamiast uchwał w sprawie nocnej ciszy alkoholowej zaproponowali tylko, stanowisko w sprawie wprowadzenia programu pilotażowego.
- 9 zdjęć Zobacz galerię
Na czwartkowej sesji radni mieli zająć się dwoma projektami uchwał dotyczących wprowadzenia nocnej prohibicji w Warszawie - jednym zaproponowanym przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego (KO), a drugim autorstwa Klubu Lewica i Miasto Jest Nasze. Projekty różniły się jedynie godziną rozpoczęcia obowiązywania zakazu - Klub Lewica i Miasto Jest Nasze proponowały prohibicję w godzinach 22.00-6.00, a prezydent Warszawy w godzinach 23.00-6.00. Ostatecznie Rafała Trzaskowski swój projekty wycofał a projekt radnych Lewicy i Miasto Jest Nasze, nie znalazł poparcia wśród radnych Koalicji Obywatelskiej, która ma większość w stołecznej radzie miasta.
Zamiast uchwał w sprawie nocnej ciszy alkoholowej stołeczni radni przyjęli stanowisko w sprawie wprowadzenia programu pilotażowego, "Bezpieczna noc". Zakłada on zwiększenie liczby patroli policji i straży miejskiej, lepszy monitoring sklepów z alkoholem. A także wprowadzenie na rok zakazu sprzedaży alkoholu w nocy tylko w dwóch dzielnicach Warszawy w Śródmieściu i Pradze Północ i tylko tam, gdzie jest najwięcej zgłoszeń od mieszkańców. Za przyjęciem stanowiska było 36 radnych, przeciw było ośmiu, nikt się nie wstrzymał od głosu.
Propozycję stanowiska skrytykowali obecni na sesji mieszkancy, którzy skandowali: Hańba, hańba!