"O godzinie 8.30 stawiam się z żądaniem przywrócenia do pracy". Ważna decyzja w sprawie sędziego Gąciarka
Sędzia Piotr Gąciarek nie orzeka od listopada 2021 roku. Został zawieszony w obowiązkach przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną, czyli sąd, który - w myśl orzeczeń TSUE czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - sądem nigdy nie był. Izba obniżyła mu też wynagrodzenie, o 40 procent. Wszystko dlatego, że odmówił orzekania w jednym składzie z tzw. neosędzią, czyli sędzią wskazanym przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa.
Piotr Gąciarek poszedł do sądu pracy. Już w lipcu sąd nakazał przywrócenie go do orzekania w trybie niezwłocznym, ale tak się nie stało. Sędzia od prawie roku nie orzeka. Teraz ma już w ręku prawomocne rozstrzygnięcie w swojej sprawie. Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi orzekł właśnie, że Gąciarek ma być przywrócony do pracy przez prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie.
"To, że prezeska Sądu Okręgowego w Warszawie nie wykonała orzeczenia sądu pierwszej instancji, które było wykonalne jako zabezpieczenie powództwa, pokazuje skalę upadku reguł państwa prawa. Jeżeli prezes jednego z najważniejszych sądów w Polsce odmawia wykonania orzeczenia, to powinien następnego dnia zamknąć sąd i wywiesić kartkę 'zamknięte'" - pisze rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Bartłomiej Przymusiński.
Jak informuje sam Gąciarek, w środę pojawi się w swoim macierzystym sądzie. - O godzinie 8.30 stawiam się z żądaniem przywrócenia do pracy - zapowiada. - Izba Dyscyplinarna nigdy nie była sądem i pracowali w niej nie sędziowie, a funkcjonariusze polityczni - podkreśla. I pisze na Twitterze: "Cały czas trzeba mocno akcentować, że niszczenie praworządności, naszego prawa do sądu, to coś znacznie więcej niż bezprawne zawieszanie sędziów, cały czas pracuje nowotwór w postaci neo-KRS. Ale naprawimy to!".
Wygrana sędziego Gąciarka w sądzie pracy to nie wszystko. W tym samym czasie Europejski Trybunał Praw Człowieka podjął decyzję w sprawie innej twarzy walki o praworządność - sędziego Waldemara Żurka z Krakowa. W czerwcu ETPC orzekł, że polskie władze naruszyły Europejską Konwencję Praw Człowieka w zakresie prawa do rzetelnego procesu i wolności wyrażania opinii. Zasądzono dla sędziego 25 tysięcy euro tytułem zadośćuczynienia.
Polski rząd próbował ten wyrok jednak podważyć - wniósł o przekazanie sprawy do rozpoznania Wielkiej Izbie ETPC. Wniosek został właśnie odrzucony. To oznacza, że wyrok jest już ostateczny.