Maturzyści ze Szkoły w Chmurze napiszą egzamin dojrzałości jeszcze raz? Jest decyzja OKE
Do matury organizowanej przez Szkołę w Chmurze przystępuje około 700 osób. To absolwenci z całej Polski, uczący się w systemie edukacji domowej. Maturę muszą zdawać jednak stacjonarnie i robią to na stadionie Legii Warszawa. Pierwsze pisemne egzaminy 4 i 5 maja - z języka polskiego i języka angielskiego - nie wystartowały zgodnie z planem. Część uczniów rozpoczęła pisanie nie o godz. 9, a dopiero o 10.30. O sprawie jako pierwsza poinformowała 'Gazeta Wyborcza'.
O wyjaśnienie sprawy dyrekcję szkoły poprosiła Centralna Komisja Egzaminacyjna.
- W jednej z sal egzamin pisało ponad 100 osób. Pracownicy szkoły założyli, że zdążą wszystkich wpuścić przez 15 minut, czego oczywiście nie dali rady zrobić - tłumaczył kilka dni temu w Radiu TOK FM dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik. - Wpuszczanie do sali, sprawdzanie tożsamości, losowanie numerów stolików, rozdawanie arkuszy, kodowanie arkuszy, te wszystkie czynności przy takiej liczbie osób niestety trwały dłużej - wyjaśniał.
Zapowiedział też, że jeśli doszło do innych nieprawidłowości, np. zdający mieli możliwość korzystania z telefonu czy kontaktowania się z kimś z zewnątrz, egzamin w całej szkole zostanie unieważniony. Informacja o incydencie trafiła do kuratorium oświaty.
Jest decyzja OKE
Wniosek o unieważnienie egzaminów do CKE może złożyć Okręgowa Komisja Egzaminacyjna. Jednak - jak twierdzi dyrektorka OKE w Warszawie - w tej chwili nie ma do tego podstaw. Komisja dokładnie przeanalizowała wszystkie protokoły 11 obserwatorów, którzy byli na stadionie podczas egzaminu pierwszego dnia.
- Obserwatorzy jednoznacznie stwierdzili, że zdający nie mieli możliwości kontaktowania się ze światem zewnętrznym po sprawdzeniu tożsamości i przekroczeniu strefy, z której byli kierowani już do określonych sektorów - mówi Anna Frenkiel, dyrektorka OKE. - Jeżeli tego typu zabezpieczenia były zapewnione, w tym momencie nie mam podstaw do wnioskowania o unieważnienie egzaminu - dodaje.
Komisja chwali też dyrekcję szkoły za to, że wyciągnęła wnioski ze swoich błędów i organizacja egzaminów w kolejnych dniach przebiegała już sprawniej.
'Przerosła nas ta skala'
- Przerosła nas ta skala - bije się w piersi dyrektorka Szkoły w Chmurze Barbara Jędrusiak. - To jest nasza pierwsza matura. W tamtym roku mieliśmy egzamin ósmoklasisty, który wygląda dość podobnie, ale tam było 300 uczniów, tutaj mamy 720 - tłumaczy. Podkreśla, że o godz. 9 wszyscy zdający byli już w strefie bez osób trzecich i bez telefonów. Dodaje, że poniedziałkowy egzamin z matematyki wystartował już zgodnie z planem, bo uczniowie zostali poproszeni o zjawienie się na miejscu wcześniej.
Szkoła w Chmurze do matury przygotowywała się od września. - Staraliśmy się dbać o każdy szczegół, nawet o to, żeby zdający mieli na rękach opaski, żeby były tu drogowskazy, bo wiedzieliśmy, że będą tutaj pierwszy raz, zestresowani maturą. Niestety zakorkowaliśmy się na jednym etapie tego procesu - mówi Jędrusiak.
Szkoła w Chmurze przygotowuje się też do egzaminu ósmoklasisty, do którego podejdzie niemal 1,5 tysiąca jej uczniów. Część z nich znowu napisze na stadionie Legii, pozostali w Centrum EXPO XXI na Woli.